Polscy menedżerowie potrzebują edukacji

opublikowano: 14-12-2017, 22:00

Liderzy muszą być otwarci na wiedzę i pomoc z zewnątrz, inaczej mogą tylko pomarzyć o rozwoju i kolejnych szczeblach kariery

W czasach, kiedy pracownik decyduje o tym, u kogo chce się zatrudnić, oczy wszystkich uczestników rynku pracy są skierowane w kierunku przełożonych, szefów i liderów. Według większości Polaków taka osoba powinna inspirować innych (82 proc.), być zdolna do współpracy (81 proc.) oraz potrafić podejmować trudne i niepopularne decyzje (81 proc.) — wskazują badania przeprowadzone przez SW Research.

MOTYWATOR METAMORFOZ: Prof. Cezary Wójcik, założyciel Leadership Academy for Poland, podkreśla, że lider powinien być przede wszystkim motorem pozytywnych zmian w swoim otoczeniu.
Fot. Marek Wiśniewski

— Przywódca to ktoś działający dla dobra społeczności. Lider nie jest nieomylny, ale wyróżnia się umiejętnością bycia szczerym samemu ze sobą i uczenia się na własnych błędach. Wbrew powszechnemu przekonaniu, przywódcą nie musi być osoba charyzmatyczna. Lider jest przede wszystkim motorem pozytywnych zmian w swoim otoczeniu — mówi prof. Cezary Wójcik, założyciel Leadership Academy for Poland. Bycie liderem w czasach technologicznych zmian, a także przemian społecznych i socjologicznych nie jest łatwe. Paradygmat szefa obecnie bardzo mocno ewoluuje.

Konieczność nauki

— Unikalną przestrzeń do ciągłego samorozwoju kompetencji menedżerskich dają gniazda przywództwa [ang. leadership nest — przyp. red.]. Jednocześnie odpowiadają na tzw. epidemię samotności i odseparowania w miejscu pracy — zwraca uwagę prof. Cezary Wójcik.

— Uczestnictwo w gniazdach przywództwa to okazja, szczególnie dla przedsiębiorców, aby przełamać swoje codzienne role i funkcje. Aby przez chwilę nie być niczyim przełożonym i uzyskać wsparcie od osób na podobnym poziomie w innych organizacjach — w zakresie różnych wyzwań i problemów, z którymi obecnie borykają się uczestnicy spotkania — opowiada prof. Michael Murray z Uniwersytetu w Teksasie.

Warto zaznaczyć, że wiele osób, które myślą o tym, aby zostać liderem, nie zostają nim najczęściej z powodu przekonania, że inne osoby będą w tym lepsze (41 proc.), mają poczucie braku kompetencji lub — co ciekawe — nieśmiałości (po 24 proc.). Dlatego w kształceniu przyszłych przywódców tak istotna jest odpowiednia kadra i placówki edukacyjne, których w Polsce niestety wciąż brakuje.

— Wszystkie czołowe ośrodki akademickie na świecie to obecnie swoiste centra innowacji, które w mądry sposób łączą potrzeby nauki i biznesu. W nich rodzą się idee oraz powstają technologie pozwalające na spójny i zrównoważony rozwój ekonomiczny i społeczny. Dołączenie przez Polskę do globalnej konkurencji w tej dziedzinie zadecyduje o przyszłości naszej gospodarki — podkreśla Marek Metrycki, partner zarządzający Deloitte w Polsce.

Autorytet a przywództwo

Jak mówi prof. Hugh O’Doherty z Uniwersytetu Harvarda, mocną stroną inicjatyw edukacyjnych skierowanych do liderów jest fakt, że pozwalają one uświadomić im różnice między autorytetem a przywództwem.

— Podczas szkolenia zapewniamy uczestnikom nowy, potężny „obiektyw”. Patrząc przez niego, mogą zrozumieć przywództwo nie jako rolę lub zajmowaną pozycję, ale jako działanie. Jako zdolność do mobilizowania ludzi do rozwiązywania problemów. Nie chodzi nam o jakąkolwiek przeszkodę, ale o trudności, które opisujemy jako adaptacyjne — opowiada prof. Hugh O’Doherty. Jego zdaniem, tego typu problemy wiążą się ze zdecydowanym sprzeciwem ludzi i brakiem porozumienia — nie tylko na płaszczyźnie tego, jak je rozwiązać, ale też na etapie samego definiowania, co nimi jest i jak je rozumiemy.

Zdrowy Biznes
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
×
Zdrowy Biznes
autor: Katarzyna Latek
Wysyłany nieregularnie
Katarzyna Latek
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Wolność i odwaga

Zdaniem prof. Michaela Murraya, istotną rolę w rozwoju przedsiębiorców, którzy odnieśli sukces, odgrywa facylitator, czyli osoba, która kieruje przebiegiem rozwiązywania problemów i podejmowania decyzji stojącymi przed biznesmenami.

— Oznacza to, że nie tylko spotykają się i towarzyszą sobie w tym procesie. Dyskutują również na temat problemów i określają, czy owa trudność jest przeszkodą wymagającą wielu możliwych rozwiązań, aby następnie dokonać wyboru między dostępnymi opcjami. Pierwsze zadanie wymaga kreatywności, a drugie mądrości. Potrzebują spojrzenia na sytuację z wielu perspektyw oraz poziomów zrozumienia — tłumaczy prof. Michael Murray. Ponadto liderzy są otwarci na otrzymywanie pomocy. Ci przedsiębiorcy, którzy starają się poradzić ze wszystkim na własną rękę, bez wsparcia współpracowników, którzy będą m.in. kwestionować ich decyzje — mają mniejsze szanse na odniesienie sukcesu.

— To właśnie przynależność i wsparcie przynoszą liderom odwagę, aby mogli być przedsiębiorczy i wykorzystywać swoje kompetencje — zaznacza prof. Michael Murray.

Gotowość do zmian

Polskim szefom, zdaniem pracowników, najbardziej brakuje komunikatywności (24 proc.), szczerości (22 proc.) i zaufania (22 proc.) — wynika z badań przeprowadzonych przez MonsterPolska.pl. Na kolejnych miejscach uplasowały się brak odwagi i zdecydowania (20 proc.), niesienia pomocy (19 proc.), grzeczności i szacunku (19 proc.), charyzmy (18 proc.), uczciwości (18 proc.) oraz kreatywności (17 proc.). Pracownicy oczekują, że pracodawca będzie liderem, który ich zainspiruje, ale też człowiekiem, który stanie za zespołem murem. Wyraźnie widać, że dla zatrudnionych bardzo ważne jest zaufanie do swoich pracodawców. Trzeba jednak podkreślić, że polscy liderzy chętnie przyswajają nową wiedzę i są gotowi do zmian wynikających z rewolucji zachodzącej na rynku pracy.

— W naszym kraju jest wiele inspirujących osób i inicjatyw. Polacy szybko się uczą, a wokół nich jest bardzo dużo pozytywnej energii. Satysfakcję sprawia mi fakt, że do naszej akademii przyjeżdżają profesorowie Harvarda nie tylko po to, żeby uczyć, lecz także po to, aby przyjrzeć się bliżej temu, co robimy. W niektórych obszarach programowych przesunęliśmy granice dalej niż w programach na najlepszych uczelniach świata, co daje wiele nowych możliwości — podsumowuje prof. Cezary Wójcik.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paulina Kostro

Polecane