Polscy praktycy noblowskich teorii

opublikowano: 09-10-2018, 22:00

Nagrodę Nobla w dziedzinie medycyny otrzymali twórcy terapii immunoonkologicznych. Nad takimi rozwiązaniami pracują polskie spółki

„Za odkrycie terapii przeciwnowotworowej poprzez hamowanie negatywnej regulacji immunologicznej" — takie było uzasadnienie tegorocznej Nagrody Nobla w dziedzinie fizjologii i medycyny. Jej laureatami zostali Amerykanin James P. Allison i Japończyk Tasuku Honjo. Prace obu są fundamentem immunoonkologii, uzupełniającej dla chemioterapii i radioterapii metody walki z nowotworami.

Selvita, którą kieruje Paweł Przewięźlikowski, w ramach platformy
immunoonkologicznej chce stymulować naturalne mechanizmy obronne organizmu, by
mógł on wykrywać „zimne” nowotwory, niewidoczne dla układu odpornościowego.
Wyświetl galerię [1/3]

PODGRZEWANIE NOWOTWORÓW:

Selvita, którą kieruje Paweł Przewięźlikowski, w ramach platformy immunoonkologicznej chce stymulować naturalne mechanizmy obronne organizmu, by mógł on wykrywać „zimne” nowotwory, niewidoczne dla układu odpornościowego. Fot. Marek Wiśniewski

— Immunoterapie zrewolucjonizowały podejście do leczenia nowotworów. Wykorzystują one układ odpornościowy pacjenta do rozpoznania i zwalczenia raka. W uproszczeniu w ramach terapii immunoonkologicznych można walczyć z nowotworami na trzy sposoby. Po pierwsze można sprawiać, by do układu immunologicznego dotarła informacja o istnieniu nowotworu, po drugie mobilizować go do walki z komórkami nowotworowymi, a po trzecie usuwać mechanizmy hamujące reakcję obronną organizmu na raka. To właśnie za odkrycie mechanizmów w tym trzecim obszarze James T. Allison i Tasuku Honjo dostali tegoroczną Nagrodę Nobla — tłumaczy dr Monika Dobrzańska, dyrektor platformy immunoonkologicznej w Selvicie, giełdowej spółce biotechnologicznej, która pracuje m.in. nad immunoterapiami.

Teoria w praktyce

Nagrody Nobla zazwyczaj przyznawane są za osiągnięcia, których użyteczność od wielu lat jest już potwierdzona w praktyce. Tak jest w przypadku immunoterapii — w Polsce z każdym rokiem przybywa pacjentów leczonych w ten sposób.

— W Polsce są dostępne refundowane immunoterapie — inhibitory punktów kontrolnych wykorzystujące odkrycia tegorocznych noblistów. Złośliwy nowotwór skóry — czerniak — może być leczony wzorcowo, zgodnie z najlepszymi światowymi standardami. W maju Polscy pacjenci zyskali także dostęp do refundowanych programów lekowych w terapii raka płuca, raka nerki oraz chłoniaków ziarniczych — wylicza dr Monika Dobrzańska.

Polski program lekowy obejmuje trzy inhibitory punktów kontrolnych: niwolumab, pembrolizumab i ipilimumab. Inhibitory punktów kontrolnych w uproszczeniu sprawiają, że nowotwór nie może przedstawiać się układowi odpornościowemu człowieka jako zupełnie zdrowa i normalna komórka. W efekcie organizm może sam zaatakować raka.

Badania w toku

Nad immunoterapią onkologiczną w Polsce poza Selvitą pracuje m.in. OncoArendi Therapeutics, które w tym roku zadebiutowało na GPW. Spółka zajmuje się inhibitorami arginaz i testowała już ich skuteczność w modelach zwierzęcych w terapii raka jelita, raka płuc oraz czerniaka. Nad tego rodzaju terapią pracuje też m.in. spółka Pure Biologics, która jeszcze w październiku może zadebiutować na rynku NewConnect.

— PureBody, dotyczący rozwoju terapeutycznego przeciwciała bispecyficznego, to nasz pierwszy projekt tego typu, a obecnie pracujemy jeszcze nad trzema kolejnymi. Chodzi nam nie tylko o pokazanie nowotworu układowi odpornościowemu, lecz także o nauczenie komórek pacjenta, jak walczyć z rakiem. Przeciwciała, nad którymi pracujemy, można sobie wyobrazić jako literę Y. Ich ramiona mogą wiązać się ze specyficznymi białkami na komórkach nowotworowych i wywoływać pożądany efekt, np. sprawiać, by limfocyty nie otrzymywały już od nowotworu sygnału „stop", hamującego ich zdolność niszczenia komórek nowotworowych — mówi Marta Matusiewicz, koordynatorka naukowa projektów związanych z rozwojem nowych leków przeciwciałowych w Pure Biologics.

Wskazania terapeutyczne dla inhibitorów punktów kontrolnych są stale poszerzane, zapewniając opcje lecznicze dla coraz większej grupy pacjentów.

— Piękno immunoterapii polega na tym, że — przynajmniej w teorii — powinna być skuteczna niezależnie od rodzaju nowotworu, ponieważ w odróżnieniu od standardowych opcji leczniczych celuje w komórki układu odpornościowego pacjenta, nie w guza. Szansą na wyleczenie z raka jest wykorzystanie naturalnych mechanizmów obronnych układu odpornościowego człowieka do samodzielnego zniszczenia własnego nowotworu. Potencjalne terapeutyki platformy immunoonkologicznej Selvity mają na celu wspieranie go w tej walce — mówi dr Monika Dobrzańska.

Jak tłumaczy, skuteczność terapii opracowanych na podstawie badań noblistów jest ograniczona głównie do pacjentów, których układ odpornościowy rozpoznał komórki rakowe, jednak atak przeciwnowotworowy okazał się nieskuteczny.

Tropienie raka

— Są to nowotwory „gorące”, czyli wykrywalne dla systemu immunologicznego głównie ze względu na dużą odmienność od normalnych komórek organizmu. Jednak istnieją także guzy „zimne”, czyli takie, których organizm sam, bez wsparcia z zewnątrz, nie wykrywa, więc nie może zaatakować. Selvita pracuje nad rozwiązaniami komplementarnymi do osiągnięć noblistów, celując w nowotwory zimne, by zapewnić terapię wszystkim potrzebującym pacjentom. Naszym celem jest opracowanie innowacyjnych terapeutyków aktywujących i trenujących system odpornościowy pacjenta do samodzielnego rozpoznania i zwalczenia raka — mówi dr Monika Dobrzańska.

Podobne cele ma Pure Biologics.

— W immunoonkologii opracowanie jednego dobrego podejścia może okazać się skuteczne w przypadku wielu typów nowotworów. Dla leku, nad którym pracujemy, pierwszym wybranym wskazaniem jest rak jelita grubego. Warto jednak pamiętać, że np. pembrolizumab (nazwa handlowa Keytruda), jeden z leków immunoonkologicznych, pierwotnie stosowany w jednym zarejestrowanym wskazaniu, obecnie ma ich około dziesięciu. My również planujemy docelowo rozszerzać liczbę wskazań dla naszego leku. Jesteśmy obecnie w fazie badań in vitro, ale najdalej za dwa lata powinniśmy rozpocząć badania przedkliniczne — mówi Maciej Mazurek, dyrektor ds. badań i rozwoju w Pure Biologics.

Chemiczne wynalazki

Polskie firmy biotechnologiczne w codziennej pracy korzystają nie tylko z osiągnięć tegorocznych noblistów z dziedziny medycyny. Wykorzystują też odkrycia tegorocznych laureatów nagrody Nobla w dziedzinie chemii: George’a Smitha i Gregory’ego Wintera.

— Ich metoda, znana jako prezentacja fagowa, została zastosowana do generowania przeciwciał terapeutycznych i jest alternatywna wobec tradycyjnej metody bazującej na immunizacji zwierząt. Nasza platforma PureSelect umożliwia generowanie w warunkach laboratoryjnych tzw. bibliotek fragmentów przeciwciał, czyli zestawów zawierających wiele różnych ich wariantów, z których następnie wyszukujemy te o potencjale terapeutycznym. Technologia ta bardzo mocno rozwinęła się w ostatnich latach i jest doskonałym narzędziem do generowania kandydatów na leki. Wygenerowane w ten sposób przeciwciała są wykorzystywane przez nas do poszukiwania skutecznych terapii immunoonkologicznych — mówi Marta Matusiewicz.

Polskie firmy biotechnologiczne co do zasady nie planują samodzielnego wprowadzania nowych leków na globalny rynek — wymagałoby to bowiem kapitału, którym nie dysponują. Ich strategie opierają się na sprzedaży praw do rozwoju leków dużym grupom farmaceutycznym na różnych etapach badań klinicznych. Im późniejszy etap, tym potencjalna wycena projektu jest wyższa.

— Od kilku lat obserwuje się wzrost wartości rynku immunoterapeutyków, a według niektórych prognoz osiągnie on wartość 20- -30 mld USD do końca 2027 r. Wykorzystując ten rynkowy potencjał, przyjęliśmy w Pure Biologics model biznesowy oparty na sprzedaży praw do rozwoju leku po pierwszej fazie badań klinicznych dużej firmie farmaceutycznej. Jest to bardzo popularny model biznesowy, co widać na przykładzie umów zawieranych między podmiotami typu big pharma a małymi firmami R&D. Właśnie sprzedaż praw do rozwoju naszego przeciwciała bispecyficznego zaplanowaliśmy jako strategię komercjalizacji w pierwszym projekcie terapeutycznym Pure Biologics. Pierwsza faza badań klinicznych jest najlepszym momentem, by przekazać prawa do rozwoju leku — uważa Filip Jeleń, prezes Pure Biologics. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Polscy praktycy noblowskich teorii