Polscy prezesi też mają wysokie odprawy

Małgorzata Birnbaum
20-02-2002, 00:00

Odprawa Percy’ego Barnevika, który odchodząc z rady nadzorczej ABB otrzymał 148 mln CHF (361,1 mln zł), wzburzyła opinię publiczną. Odprawy polskich prezesów też są wysokie, chociaż RN udaje się je zmniejszać — mówią szefowie firm doradztwa personalnego.

Prezesi wielkich światowych korporacji nie dość, że zarabiają bajońskie sumy, to otrzymują niebotyczne odprawy. Odchodzący szef otrzymuje często w ramach wynagrodzenia tzw. złoty spadochron. Dodatkowe kontrakty mogą przedłużyć wypłacanie pensji np. na dodatkowy rok. Percy Barnevik, który w listopadzie zrezygnował z funkcji przewodniczącego rady nadzorczej ABB, otrzymał 148 mln CHF (361,1 mln zł) odprawy. Mario Corti, były prezes SAir Group, ma przez pięć lat zagwarantowane kontraktem roczne dochody brutto rzędu 13,2 mln CHF (32,2 mln zł).

Wśród polskich firm wysokie odprawy otrzymywali wysocy rangą pracownicy spółek branży ubezpieczeniowej czy IT.

— Prezesi polskich spółek giełdowych otrzymują odprawy równe wartości 6-miesięcznych albo nawet dwuletnich poborów. Tymczasem roczna pensja waha się w granicach od 800 tys. zł do kilku mln zł — mówi Andrzej Maciejewski, szef Kienbaum.

Umowy menedżerskie nie są zmieniane, ale są wyjątki.

— W Polsce wysokie odprawy są wypłacane, jeśli firma nie ma kłopotów. Jeśli pojawiają się problemy finansowe i można dowieść, że to z winy odchodzącego prezesa, rada nadzorcza może wymóc na nim, by zrezygnował z odprawy w zamian za pokojowe rozstanie z firmą — mówi Piotr Wielgomas, szef firmy doradztwa personalnego Bigram.

Jeśli osoby pełniące wysokie stanowiska nie mają zagwarantowanej odprawy, ratuje je długi okres wypowiedzenia, podczas którego nie świadczą pracy, ale wciąż pobierają wynagrodzenie.

— Znam przypadki, gdy prezesi mieli roczny, a nawet półtoraroczny okres wypowiedzenia — mówi Dorota Kołecka z DK Group.

Nie tylko odprawy, ale także pensje prezesów i członków rad nadzorczych na świecie mogłyby zadziwić opinię publiczną.

— W grupie bardzo dużych przedsiębiorstw amerykańskich średnia pensja prezesa wynosi 2 mln USD rocznie. W Wielkiej Brytanii jest to 668,5 tys. USD, we Francji 519 tys. USD, a w Szwecji 414 tys. USD — mówi Andrzej Woźniakowski, szef zespołu zarządzania zasobami ludzkimi w Cap Gemini Ernst & Young.

Standardy europejskie różnią się od amerykańskich. W ubiegłym roku Percy Barnevik przyznał, że zarabia rocznie 150 tys. USD (622,5 tys. zł) i żartował, że to prawie tak, jakby pracował w organizacji charytatywnej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Birnbaum

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Polscy prezesi też mają wysokie odprawy