Polscy producenci palet boją się zapaści

Anna Bytniewska
22-12-2010, 09:14

Walka o drzewny surowiec trwa. Brakuje go nie tylko producentom mebli i płyt drewnopochodnych.

Niektóre firmy już negocjują przeprowadzkę na Wschód

Ministerstwo Gospodarki wypuściło dżina z butelki, zmieniając definicję biomasy leśnej w projekcie rozporządzenia o wykorzystaniu odnawialnych źródeł energii w energetyce. Niedawno opisaliśmy w "PB" protesty producentów mebli i płyt drewnopochodnych. Teraz protestują wytwórcy europalet. Jest ich w Polsce około stu i zatrudniają kilka tysięcy osób. W 2009 r. wyprodukowali 17 mln sztuk palet, co dało Polsce drugie miejsce w Europie po Niemczech.

Dramatyczny deficyt

Producenci palet obawiają się, że jeśli pełnowartościowe drewno leśne zostanie potraktowane jako biomasa, to zamiast do nich trafi do elektrowni. A to tylko pogłębi deficyt surowca, z którym zmaga się branża. Palety produkuje się głównie z drewna drzew iglastych, z papierówki i wielkowymiarowego surowca drzewnego.

— Potrzebujemy go 100 tys. m sześc. rocznie. Dostawcą są Lasy Państwowe (LP) — mówi Daniel Brzeski, pełnomocnik zarządu Pal-Polu, największego producenta palet w Pomorskiem, zatrudniającego 80 osób.

Opowiada, że firmy są zmuszone do importu drewna ze Szwecji, Słowacji, Litwy, Ukrainy i Białorusi, podczas gdy nasze wywożone jest za granicę. Według danych LP eksport drewna w 11 miesiącach 2010 r. wyniósł 858,5. tys. m sześc.

— Import rośnie. To bardzo niekorzystne zjawisko — podkreśla Daniel Brzeski.

Wyjaśnia, że paradoks polega na tym, że ceny w imporcie powiększone o koszty transportu są teraz wyższe niż osiągane przez firmy wysyłające drewno za granicę.

Na Wschodzie taniej

Pal-Pol szacuje, że w 2011 r. zabraknie mu 60 proc. potrzebnego surowca.

— Jeżeli sytuacja się nie wyjaśni, w przyszłym roku przeniesiemy zakład i maszyny na Ukrainę. Trwają już rozmowy o utworzenia joint venture z tamtejszym partnerem — mówi Daniel Brzeski.

Nie ma wyjścia, bo z powodu braków drewna ceny idą w górę. W rezultacie drożeją palety i kurczy się rynek zbytu.

— Ceny wyrobów wzrosły w tym roku o ponad 50 proc. Kto kupi tak drogi produkt? To skutek wzrostu cen drewna z LP o ponad 90 proc. — mówi Daniel Brzeski.

W 2011 r. spodziewa się dalszego wzrostu cen europalet. Nie wszyscy jednak mają możliwość przeniesienia produkcji za granicę.

— Jesteśmy zbyt mali. Najwyżej zamknę zakład, choć w branży działam już 25 lat — mówi z rezygnacją Stanisław Goch, właściciel firmy FW Trans-Pal, dla którego jedynym dostawcą surowca są LP.

Narzeka, że w systemie aukcyjnym LP ceny potrafią pójść w górę o 60-70 proc.

Lasy się bronią

— Drewna możemy dostarczyć tyle, ile pozwalają normy. Niesłuszne jest więc twierdzenie, że na rynku go brakuje. Nie możemy przecież prowadzić gospodarki rabunkowej — mówi Anna Malinowska, rzecznik Lasów Państwowych.

Od stycznia do 1 grudnia 2010 r. LP sprzedały 31,61 mln sześc. drewna o wartości 4,91 mld zł. W przyszłym roku chcą sprzedać 33,9 mln m sześc.

— Średnia cena drewna, w tym opałowego, wzrosła w porównaniu z rokiem 2009 r. o 14 proc. Średnia cena papierówek S3A+S2B (iglaste i liściaste) w okresie od 1 stycznia do 1 grudnia 2010 r. wyniosła 134 zł, czyli była wyższa niż w 2009 r. o 17,2 proc.— wylicza Anna Malinowska.

Tymczasem pomorska spółka obawia się, że zacznie tracić klientów — to duże firmy z sektora FMCG (dóbr szybkozbywalnych), elektronicznego i motoryzacyjnego.

— Są sygnały, że nasi odbiorcy szukają dostawców z Ukrainy i Białorusi — mówi Daniel Brzeski.

Kłopoty polskich producentów to zachęta dla konkurencji.

— Pojawił się już import palet z Litwy, Łotwy, Białorusi i Ukrainy. W zależności od kursu euro opłacalny bywa też import palet z Niemiec — dodaje Daniel Brzeski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Polscy producenci palet boją się zapaści