Polscy producenci rur w pułapce

Katarzyna KapczyńskaKatarzyna Kapczyńska
opublikowano: 2016-03-31 22:00

Miało być pięknie, a wyszło jak zwykle. Zamiast preferencji dla rodzimych graczy są biurokratyczne kłopoty w grze o miliardowe zamówienia

Polscy dostawcy rur, chcąc ograniczyć chińską i turecką konkurencję, przekonali władze Gaz-Systemu do wpisania w dokumenty przetargowe wymogu pochodzenia co najmniej 50 proc. produktów z Unii Europejskiej.

BĘDZIE APEL:
BĘDZIE APEL:
Polscy dostawcy rur chcą zawiadomić władze o odcięciu ich od dostaw wyrobów potrzebnych do zbudowania kilkuset kilometrów gazociągów. [
ARC

— Skoro inwestycje w gazociągi dofinansowane są z funduszy europejskich, powinny służyć rozwojowi firm zlokalizowanych na Starym Kontynencie — argumentowali. Zapisy dotyczące wymogu unijnych dostaw dopuszcza Prawo zamówień publicznych, więc znalazły się także w przygotowywanych przez wiele miesięcy gazowych specyfikacjach. Dzięki temu można będzie ograniczyć pozaunijną konkurencję, ale jednocześnie z gry o wysoką stawkę wyeliminowani mogą zostać polscy dostawcy rur. Tymczasem Gaz-System, operator systemu gazowego, chce zbudować do 2018 r. 800 km gazociągów za 10 mld zł.

Tylko z zagranicy

Wszystkiemu winne świadectwa pochodzenia produktu, które miały być rodowodem towaru.

— W specyfikacji przetargowej wpisano wymóg przedstawienia przez dostawców świadectw pochodzenia towaru, które wystawiają urzędy celne na podstawie oświadczeń producentów. Problem w tym, że urzędy celne wystawiają takie dokumenty tylko dla towarów przewożonych przez granicę, a dla rur od polskich producentów nie — mówi Jerzy Bernhard, prezes grupy Stalprofil zajmującej się m.in. przetwarzaniem i dystrybucją rur. W efekcie polskie towary nie spełniają wymogów specyfikacji, na podstawie której podpisano tzw. umowę ramową i wybrano 11 konsorcjów, także polskich, dopuszczonych do dostaw dla Gaz-Systemu.

— W trakcie postępowania przetargowego nikt nie wychwycił tego błędu i teraz mamy problem — mówi Jerzy Bernhard. Chcąc dostarczać rury zgodne ze specyfikacją, Stalprofil musiałby posiłkować się oświadczeniami zagranicznych dostawców, bo tylko wówczas może otrzymać dokumenty z urzędów celnych. Stefan Dzienniak, prezes Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej, obawia się, że wówczas zyskają jedynie dostawcy z innych państw Unii Europejskiej. — Problem będziemy mieć zwłaszcza z dostawą rur z Ferrum — mówi Marek Mazurek, szef Izostalu z grupy Stal Profil.

Stal Profil to największy w Poslce dostawca rur. — Prowadzimy z Gaz-Systemem rozmowy, które pozwolą rozwiązać problem i określić rodzaj dokumentów, na podstawie których będziemy mogli realizować dostawy — mówi Konrad Miterski, prezes Ferrum.

Bez aneksów

Stalprofil proponował podpisanie aneksów ze wszystkimi konsorcjami, w których wpisana zostanie możliwość przedstawiania przez dostawców rur wytworzonych w Polsce jedynie oświadczeń producenta. Gaz-System jednak podtrzymuje wymóg przedstawiania świadectw.

— W celu potwierdzenia pochodzenia towarów Gaz-System wymaga od wykonawców [dostawców — red.], z którymi zostały bądź zostaną podpisane umowy częściowe, by wraz z dokumentami odbiorowymi przedstawili świadectwo pochodzenia wystawione przez instytucje do tego upoważnione. Umowa ramowa, na postawie której uruchamiane są postępowania wykonawcze i podpisywane umowy częściowe, została podpisana w jednakowej treści ze wszystkimi podmiotami, które na etapie postępowania spełniły wszystkie warunki postawione przez zamawiającego — informują przedstawiciele biura komunikacji gazowej spółki. O dodawaniu aneksów do umów nie chcą słyszeć.

— Pochodzenie towaru zależy od miejsca produkcji rur, a nie od siedziby wykonawcy. W przypadku rur wyprodukowanych w Polsce fakt niewystawiania świadectwa pochodzenia przez instytucje do tego upoważnione nie zwalnia wykonawcy od udokumentowania pochodzenia wytworzonego towaru. Gaz-System nie przewiduje aneksowania umów w tym zakresie — dodają przedstawiciele operatora. Nie przedstawiają jednak innych scenariuszy rozwiązania problemu. Może po prostu, nawet bez dodawania aneksów do umów, przyjmie towar z oświadczeniem producenta, wskazującym miejsce wytworzenia? Pytanie tylko, czy tak udokumentowaną dostawę zaakceptują konkurenci mogący dostarczać rury z innych krajów?