Sportowcy rywalizują na stadionach, programiści przed ekranem komputera. Wyposażeni w myszkę, klawiaturę i zapas napojów energetycznych nierzadko walczą bardziej zaciekle niż herosi z aren. „Gdyby dziś odbyły się igrzyska w hakowaniu, to według naszych danych, Chiny zdobyłyby złoto, Rosja srebro, a Polska brąz” — poinformowała firma HackerRank, nawiązując do sportowych wspomnień z ostatnich tygodni. HackerRank oferuje programistom internetowe testy i wyzwania programistyczne, które pomagają szlifować umiejętności kodowania.

Organizuje też tzw. hackathony, czyli maratony dla informatyków, podczas których mają oni do wykonania określone zadania. Z usług firmy korzystają też koncerny poszukujące programistów. HackerRank to komercyjny biznes zarabiający na budowaniu społeczności programistów, która skupia już ponad milion specjalistów z całego świata. Informatycy są oceniani i klasyfikowani na podstawie kombinacji dokładności i szybkości. Ranking bazuje na wskaźniku opracowanym przez firmę HackerRank po przeanalizowaniu wyników testów i zadań.
Dominującą pozycję mają zdecydowanie Chiny i Rosja. Co ciekawe, USA ze słynną Doliną Krzemową, czyli mekką nowych technologii, zajęły dopiero 28. miejsce. Daleko, bo na 31. pozycji, są też Indie, wskazywane często jako miejsce z dużą liczbą wysokiej klasy specjalistów, na których polują największe koncerny informatyczne świata.
Polska wskoczyła na podium i wyprzedziła takie kraje, jak Szwajcaria, Japonia, Francja czy Niemcy. Potwierdza to markę naszych programistów, ale dowodzi też, że mamy dobry system kształcenia na kierunkach informatycznych. Polacy są najlepsi w ćwiczeniach z obsługi języka programistycznego Java oraz są w czołówce języka Python i wyzwań z dziedziny algorytmów.
— Ranking potwierdza znaną i ustabilizowaną od lat opinię o wysokich umiejętnościach informatyków z Europy Środkowej i Wschodniej, w tym Polaków i Rosjan. W naszym przypadku jest to efekt kształcenia w kilku ośrodkach akademickich, jednym z nich jest ośrodek firmowany przez prof. Jana Madeya z Uniwersytetu Warszawskiego, znany z wielokrotnego zdobywania przez studentów pierwszych lub czołowych miejsc w międzynarodowych konkursach informatycznych — mówi dr inż. Janusz Dorożyński, wiceprezes ds. strategii Polskiego Towarzystwa Informatycznego. Mając olbrzymi potencjał ludzki, setki tysięcy otwartych umysłów, Polska nadal nie jest wymieniana wśród krajów, których gospodarka oparta jest na nowych technologiach.
— Mamy bardzo dobry system kształcenia umiejętności programistycznych. Świadczą o tym wyniki konkursów, olimpiad etc. Nie potrafimy jednak jako branża i gospodarka zamienić tych umiejętności w globalnych liderów cyfrowej ekonomii. Powodów pewnie jest wiele, ale wymienię głównie zbyt wąskie kształcenie, tylko kodowanie, i brak odpowiedniej infrastruktury w postaci kapitału wysokiego ryzyka — mówi Bartłomiej Gola, partner generalny w SpeedUp Venture Capital Group. © Ⓟ
