Polska B pomoże turystyce

Zanosi się na kolejny rekordowy rok. Touroperatorom sprzyjają gospodarka, rząd, słaba pogoda, a nawet plajta Air Berlin. Zagrożeń brak.

Nikt lepiej od szefów biur podróży nie wie, jak biznesowi szkodzi zła prasa. Od pechowego 2012 r., gdy zbankrutowało kilkunastu touroperatorów, branża walczy o wizerunek. Nic dziwnego, że jej przedstawiciele nie chcą zapeszać i wolą mówić o szansach niż zagrożeniach.

Zobacz więcej

Fot. Fotolia

— Lato 2017 było zdecydowanie jednym z lepszych sezonów dla branży. Padały rekordy sprzedażowe. Statystyki przedsprzedaży wyjazdów na 2018 r. pokazują, że czeka nas kolejny bardzo dobry rok — mówi Piotr Henicz, wiceprezes Itaki.

Wsparcie z Niemiec

Podobnego zdania jest Grzegorz Baszczyński, prezes giełdowego Rainbow.

— Po 2017 r., gdy branża turystyczna — według różnych prognoz — urosła o 17-20 proc., a nam udało się zwiększyć przychody o 25 proc., w 2018 r. spodziewamysię dalszego dynamicznego rozwoju. Rynek powinien urosnąć o 12-17 proc. To jest też nasz plan minimum, ale liczymy na 20-22 proc. To będzie kolejny dobry rok dla turystyki, bo sprzyja nam otoczenie makro: rosną płace i działa program 500+. Przed turystyką kolejne 2-3, a może nawet 4 lata dużych zwyżek — uważa Grzegorz Baszczyński. Jeszcze więcej elementów sprzyjających branży wymienia Andrzej Betlej, prezes Instytutu Badań Rynku Turystycznego Traveldata. — Co prawda w 2018 r. nie odczujemy już efektu 500+, który pomógł turystyce w ubiegłym roku, ale pojawiają się inne strumienie pieniędzy: z przedwczesnych emerytur czy za deputaty węglowe. Do tego trzeba dodać niezły wzrost gospodarczy, rekordowe notowania rządu, bardzo dobre nastroje w społeczeństwie, fatalną pogodę latem 2017 r. oraz upadek Air Berlin, bo teraz o pozostawioną przez tę linię dziurę na niemieckim rynku bije się m.in. Ryanair, co oznacza, że nie będzie tak mocno walczyć o klientów w Polsce, a to dobre wieści dla touroperatorów — mówi Andrzej Betlej.

Turcja znów na fali

Zauważa, że w 2017 r. turystyka w naszym kraju z elitarnej stała się masowa, a Polska B wygenerowała większą część wzrostu rynku.

— Wahadło turystyki zorganizowanej przesunęło się na wschód, a nowi klienci biur podróży szukają tanich wakacji. To oznacza świetne perspektywy dla tańszych kierunków: Turcji i Egiptu. W 2017 r. touroperatorzy nie byli przygotowani na popyt na wyjazdy do tych krajów i za ten sam wyjazd do Turcji Polacy płacili o 100 EUR więcej niż Niemcy, ale w tym rozbudowali ofertę. Rezerwacje do Turcji urosły o 230 proc. Najlepiej tę sytuację wykorzystuje TUI — mówi Andrzej Betlej. Potwierdzają to prezesi największych touroperatorów.

— Rok zapowiada się bardzo dobrze, szczególnie rośnie sprzedaż Turcji i Egiptu i jeśli obędzie się bez zawirowań politycznych, to te kraje będą zwycięzcami. W takim scenariuszu najlepiej poradzą sobie gracze mocni w tych destynacjach: Itaka, Coral Travel i my. Szczególnie Turcja oferuje dziś bardzo dobry stosunek ceny do jakości, a tego przede wszystkim szukają klienci. Bardzo ładnie rozwija się też sprzedaż Tunezji, Maroka, Bułgarii, Albanii. Po drugiej stronie jest Hiszpania, która notuje spadki, gdyż w ostatnich latach hotelarze mocno podnieśli ceny do poziomów, które są znośne dla klienta w czasach niespokojnych, ale jak tylko robi się spokojnie, już nie — komentuje Marcin Dymnicki, prezes TUI Polska.

— Obserwujemy wielki powrót Turcji, dobrze sprzedaje się Egipt. Coraz większym zainteresowaniem cieszą się Bałkany: Bułgaria, Albania i Czarnogóra. W 2018 r. Grecja pozostanie numerem 1 w rankingu najpopularniejszych destynacji — prognozuje Piotr Henicz, wiceprezes Itaki. Czego obawiają się touroperatorzy?

— Zagrożeniem mogą być niekorzystne wydarzenia polityczno-gospodarcze. Ewentualne reakcje UE na wydarzenia w Polsce mogą negatywnie wpłynąć na kurs złotego, co podwyższyłoby koszty działalności biur i przełożyłoby się na wzrost cen. Globalnie branży zaszkodziłby terroryzm, choć coraz bardziej się do niego przyzwyczajamy. Niebezpieczny — nie tylko dla branży turystycznej, lecz całego świata — byłby konflikt na linii USA — Korea Północna — mówi Grzegorz Baszczyński.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Polska B pomoże turystyce