Polska energetyka myśli o blockchainie

Nad wykorzystaniem blockchaina zastanawiają się m.in. PGNiG, Tauron i Energa. Nad ofertą dla nich pracują start-upy, np. Billon

Słyszysz „blockchain”, myślisz „kryptowaluta”? W energetyce myślą inaczej. Krajowe firmy energetyczne główkują, jak wykorzystać „łańcuch bloków”, czyli technologię rozproszonych rejestrów, która leży u podstaw funkcjonowania kryptowalut. Energetyki jednak nie interesują kryptowaluty — firmy patrzą na blockchain pod kątem sprzedaży, obrotu i zużywania prądu.

CYFROWY BANKNOT W CYFROWYM PORTFELU:
Zobacz więcej

CYFROWY BANKNOT W CYFROWYM PORTFELU:

Jacek Figula, dyrektor sprzedaży w firmie Billon, zwraca uwagę, że kiedy idziemy na bazarek, za jabłka płacimy banknotem, ale kiedy kupujemy jabłka przez internet — musimy uciekać się do pośrednictwa banku, co oznacza dodatkowe koszty. Dlatego flagowym projektem Billona, opracowanym w technologii blockchain, jest cyfrowa gotówka, niebędąca jednak kryptowalutą. Marek Wiśniewski

— Dostrzegamy rosnące zainteresowanie blockchainem wśród firm energetycznych, ale również tych, które zajmują się zarządzaniem zużyciem energii i efektywnością energetyczną — mówi Jacek Figula, dyrektor sprzedaży w firmie Billon, czyli start-upie, który na prace na blockchainem dostał w zeszłym roku 2 mln EUR europejskiego grantu.

Może klastry, może e-auta?

W branży słychać, że analizami dotyczącymi zastosowania blockchaina zainteresowane są m.in. Tauron i Energa. Firmy to potwierdzają. „Interesuje nas np. uproszczenie transakcji na rynku energii elektrycznej. Ma to m.in. związek ze spodziewanym wzrostem liczby zdecentralizowanych transakcji (w klastrach energii czy w stacjach ładowania aut elektrycznych). Interesuje nas też zastosowanie blockchain w zarządzaniu siecią dystrybucyjną, w kontekście wzrastającej roli generacji rozproszonej” — odpowiedziała gdańska Energa.

W podobnym tonie wypowiada się Tauron, podkreślając, że blockchain rozumie jako „łańcuch bloków służący do przechowywania, przesyłania i uwierzytelnienia informacji o transakcjach zawartych przy użyciu internetu”. Od kryptowalut firma się odżegnuje.

„Przygotowujemy się do prac analitycznych w zakresie wykorzystania blockchaina. Może mieć on zastosowanie np. w inteligentnych sieciach, balansowaniu mocy, śledzeniu pochodzenia surowców energetycznych w łańcuchu dostaw czy elektromobilności” — podkreśla biuro prasowe Tauronu. Co ciekawe, o blockchainie w prądzie myśli nawet PGNiG, czyli gazowy gigant, który w prądzie dopiero raczkuje.

„Przyglądamy się zastosowaniom technologii blockchain w sektorze energetycznym, np. dla usprawnienia handlu energią. Nad pomysłami pracują start-upy korzystające z naszego centrum startupowego InnVento. Nie mamy jednak w tej chwili planów bezpośredniego wdrożenia tej technologii” — napisała Anna Trojanowska, kierownik w departamencie innowacji i rozwoju biznesu PGNiG. PGE i Enea nie odpowiedziały na nasze pytania o blockchain.

Może magazynowanie gazu?

Pod względem intelektualnym PGNiG, na tle innych firm energetycznych, wydaje się najbardziej obeznane z blockchainem. W zeszłym roku poświęciło mu jedną z edycji Warsztatów Innowacyjnych Pomysłów.

„Projekty zaprezentowane przez start-upy dotyczyły m.in. podnoszenia efektywności energetycznej w budynkach, zarządzania energetyką rozproszoną, współdzielenia rejestrów zdarzeń w strategicznych obszarach magazynowania gazu. Pokazywały też możliwości wykorzystania blockchain na przykładzie stacji transformatorowej z hybrydowym magazynem energii i ładowarek do pojazdów elektrycznych” — wylicza Anna Trojanowska.

Jedną z firm, która wzięła udział w tych warsztatach, jest Billon. — Zaproponowaliśmy PGNiG kilka obszarów, w których można zastosować blockchain do obsługi klientów z segmentu detalicznego — mówi Jacek Figuła.

A może nawet giełda energii?

Pierwszy z pomysłów Billona dla PGNiG zakłada, że w technologii blockchain opublikowane zostałyby warunki oferowanych przez PGNiG usług. — Dziś takie warunki PGNiG wysyła klientom w formie papierowej, stosując w ten sposób przepis nakazujący umieszczenie takiego dokumentu na trwałym nośniku, który uniemożliwia zmianę jego zapisów. Blockchain byłby zgodny z tymi przepisami — to przecież dane rozproszone, zapisane na wielu nośnikach, przy czym po publikacji nikt nie ma już prawa ich zmienić — mówi Jacek Figuła.

Drugi pomysł zakłada, że w technologii blockchain wysyłane by były do klientów również umowy, które dziś wysyłane są w papierze. Trzeci pomysł jest już bardziej zaawansowany i obejmowałby tzw. tokenizację energii. Jednostki zużycia energii elektrycznej można bowiem przeliczyć na tokeny (jednostka umowna) i wycenić. — Umożliwiłoby to np. sprzedaż energii na zasadzie przedpłaty, na wzór prepaidowych kart w telekomunikacji. W kroku czwartym można zaś pomyśleć o obrocie tymi tokenami. Klient, który ma nadwyżkę, mógłby ją sprzedać temu, który potrzebuje dokupić energii. Można nawet mówić o możliwości stworzenia nowej platformy obrotu, porównywalnej z giełdą energii — zauważa Jacek Figuła.

W dalszej przyszłości można też pomyśleć o zastosowaniu blockchaina w ładowaniu samochodów elektrycznych, czyli umożliwieniu użytkownikom płacenia nawet niewielkich kwot za pobrane jednostki energii. — Zakładamy, że do końca marca opracujemy dla PGNiG scenariusze użytkowania blockchaina (tzw. use case) — zapowiada Jacek Figuła. © Ⓟ

System niezłomny

Blockchain to rodzaj zdecentralizowanej bazy danych. Eksperci Polskiego Akceleratora Technologii Blockchain, wspieranego przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju, piszą o nim tak: „To technologia bazodanowa i jednocześnie system transakcyjny. Jedną z jej najważniejszych właściwości jest to, że nie znający się, nie ufający sobie ludzie mogą zawierać między sobą umowy i transakcje, ale nie ma możliwości, by ktoś kogoś oszukał. Nie jest możliwe sfałszowanie relacji między jednostkami, a jej zabezpieczeń kryptograficznych nie udało się nikomu na świecie złamać”.

OKIEM EKSPERTA

Nasze firmy zwlekają z decyzjami

KRZYSZTOF PIECH

profesor na Uniwersytecie Łazarskiego i kierownik Polskiego Akceleratora Technologii Blockchain

W Niemczech eksperymenty z wykorzystaniem technologii blockchain w energetyce zaczęły się już dwa lata temu. Tam się dużo dzieje. A nasze firmy tylko się przyglądają, szkolą, czekają z decyzjami. W ten sposób nie buduje się innowacyjnego podejścia. Widać jednocześnie ruch po stronie firm oferujących technologię blockchain. Znam przynajmniej pięć start-upów, które się tym zajmują. Wygląda jednak na to, że łatwiej im będzie robić biznes za granicą. My w Łazarskim też testujemy blockchain. Ta technologia ma zabezpieczyć dyplomy przed możliwością ich fałszowania.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Polska energetyka myśli o blockchainie