Chodzi
o mało znany zespół Forti Corse, który przetrwał w F1 tylko dwa lata. W drugiej
połowie 1996 roku na spojlerach bolidów umieszczono reklamę polskich
helikopterów Sokół.
Zadzwoniliśmy do rzecznika PZL Świdnik, producenta Sokołów, który odpowiedział, że kontrakt reklamowy był podpisany długo przed jego przyjściem do firmy i musiałby sprawdzić dane z tamtego okresu. Nie ma się co dziwić, że pamięć o kampanii uległa zatarciu. Czas rzeczywiście szybko płynie, a najlepiej widać to po konstrukcji tamtych bolidów, które znacząco odbiegają od tego, co znają kibice Roberta Kubicy.
Z zespołem Forti wiąże się też inny polski akcent. Jeszcze przed podpisaniem
umowy sponsorskiej przez Sokoła, dokładnie w przerwie międzysezonowej, na testy
zaproszono polskiego kierowcę Jarosława Wierczuka. To wielka, ale niespełniona
nadzieja polskich sportów motorowych. Wierczuk będący wtedy u szczytu kariery
(startował w mniej ważnych seriach wyścigowych) zaprezentował się podczas testów
bardzo słabo i nie dostał angażu.
Polskie firmy podbijają F1
Według naszych informacji sponsorem jednego z najbardziej utytułowanych zespołów w stawce został dom maklerski X-Trade Brokers. Producent napoju energetycznego Tiger został z kolei sponsorem Roberta Kubicy. Czytaj: dwie polskie firmy w F1
