Światowa technologia dusi się w gminie

aktualizacja: 24-07-2016, 21:23

Europejski inwestor inwestuje 100 mln EUR w polską innowacyjną technologię recyklingu, a nasi politycy i tak wolą kosztowne i wysokoemisyjne spalarnie

Recykling 60 proc. odpadów komunalnych do 2020 r. i 70 proc. do 2030 — tego od państw członkowskich, zgodnie z doktryną „zero waste”, oczekuje Unia Europejska. Stosowane w Polsce technologie są jednak nieefektywne.

Zobacz więcej

Technologia autorstwa rodzimych inzynierow z Bioelektra Group, w ktorej prokurentem jest Paweł Przybylski, uwolniłaby nas od cuchnacych wysypisk i grozby niespełnienia unijnych norm utylizacji odpadow. Politycy promuja jednak drogie, nieefektywne spalarnie, a polskich innowatorow docenia tylko... zagranica P. Męcik

W rezultacie większość śmieci, około 75 proc., trafia na składowiska. Jeżeli to się nie zmieni, UE nałoży na nas wielomilionowe kary. Rozwiązanie problemu wymyślili inżynierowie z firmy Bioelektra Group — technologię mechaniczno-cieplnego przetwarzania odpadów (MCP). Problem w tym, że polską innowacją bardziej interesują się za granicą niż w kraju.

— Technologia MCP eliminuje potrzebę składowania śmieci. Wszystkie odpady są przerabiane na surowce do dalszego wykorzystania. Jej sednem jest sterylizacja odpadów przed ich sortowaniem, dzięki czemu stają się suche, a ich sortowanie jest w 99 proc. skuteczne — mówi Paweł Przybylski, prokurent w Bioelektrze.

Teoria? Bynajmniej. Innowację o nazwie RotoSteril wdrożył Zakład Mechaniczno- -Cieplny Przetwarzania Odpadów w Różankach w województwie warmińsko-mazurskim. Jak pokazują ekspertyzy niezależnych ośrodków badawczych — pozwala ona spełnić wszystkie unijne wymagania do 2030 r.

Za tym, że MCP może być przyszłością recyklingu w Polsce, przemawia jeszcze jedna rzecz — właśnie finalizowane są rozmowy wejścia do spółki Bioelektra Group i dokapitalizowania jej 100 mln EUR (ponad 400 mln zł) przez inwestora. To spółka celowa dużego funduszu europejskiego, który wspiera technologie umożliwiające rozwiązywanie światowych problemów w rewolucyjny sposób. Stoi m.in. za rozwojem najpopularniejszych na świecie innowacyjnych metod komunikacji.

— Z powodu klauzuli poufności w negocjacjach o inwestorze poinformujemy w momencie podjęcia przez niego kierowanej emisji akcji. Planuje on objąć 49 proc. docelowego kapitału spółki — mówi Jarosław Drozd, członek zarządu Bioelektry Group. Oznacza to, że cała spółka została wyceniona na ponad 800 mln zł, a przecież dopiero raczkuje.

Ekologiczny konserwatyzm

Tymczasem — według menedżerów Bioelektry — w Polsce promuje się tylko spalarnie, choć to rozwiązanie było innowacyjne, ale 20, 30 lat temu i nic nie wskazuje na to, że szybko się to zmieni. Powód?

Modyfikacje postulowane przez parlamentarzystów w projekcie ustawy o odpadach oraz ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach idą w kierunku uprzywilejowania przestarzałych, wysokoemisyjnych i kosztownych metod gospodarowania odpadami. Tak przynajmniej twierdzą autorzy raportu „Rynek gospodarowania odpadami komunalnymi w Polsce. Perspektywa 2030”, przygotowanego przez Instytut Sobieskiego (IS).

Eksperci są zdania, że nowelizacja ustaw w proponowanym kształcie blokuje rozwój innowacyjnych technologii przetwarzania odpadów, takich jak biosuszenie czy autoklawowanie. „Skutkiem tak projektowanych regulacji prawnych może być monopolizacja rynku, a w konsekwencji — zagrożenie osiągnięcia przez Polskę poziomów odzysku i recyklingu wymaganych przez UE oraz ograniczenia składowania odpadów” — czytamy w dokumencie.

— Kiedy regulacje unijne pozwalają po prostu przetwarzać odpady z wykorzystaniem najlepszych dostępnych technologii, bez wskazywania konkretów, a Komisja Europejska planuje zwiększenie poziomu ponownego wykorzystania i recyklingu odpadów komunalnych do 2030 r. do 70 proc., my fundujemy sobie zapisy ustawowe, które technologicznie konserwują rynek przetwarzania, ograniczają innowacyjne rozwiązania i faworyzują unieszkodliwianie odpadów kosztem ich odzyskiwania — podkreśla Tomasz Styś, współautor raportu IS.

Podobnie uważa Jerzy Ziaja, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Recyklingu (OIGR). Proponowane zmiany legislacyjne, jego zdaniem, wynikają z błędnych założeń z lat 2008-10, kiedy znacząco zawyżono prognozowaną wielkość strumieni odpadów, aby uzasadnić budowę spalarni.

Tak zaczął się ten biznes

Metodę mechaniczno-cieplnego przetwarzania odpadów komunalnych (MCP) opracował zespół Bioelektry Group złożony z biologów, inżynierów i naukowców z pomocą firm projektowych. Prace nad technologią rozpoczęto w kwietniu 2004 r. Pierwsze trzy autoklawy RotoSteril BEG 7000 należąca do trzech polskich prywatnych inwestorów spółka wyprodukowała w 2012 r. Pierwszy w Polsce Zakład Mechaniczno-Cieplnego Przetwarzania Odpadów w Różankach został otwarty w listopadzie 2012 r.

— Dziś, kiedy spalarnie powstają z pieniędzy samorządów terytorialnych, okazuje się, że odpadów jest zbyt mało, aby zapewnić rentowność. Forsuje się więc rozwiązania prawne, które mają dać tym obiektom uprzywilejowaną pozycję. Nie obejdzie się też bez zwrotu uzyskanych dotacji — uważa szef OIGR.

Prawda tkwi w liczbach

Termiczna utylizacja odpadów jest droga i wcale nie tak ekologiczna, jak przekonują jej zwolennicy. Dlatego kraje europejskie rezygnują ze spalarni. Tymczasem w Polsce stawia się właśnie na te obiekty. Na razie działa jeden — na Targówku w Warszawie, ale budowa sześciu kolejnych jest już zaawansowana.

— Niestety, spalarnie są bardzo drogie, zarówno na etapie budowy, jak i eksploatacji. Koszt wybudowania jednej, zależnie od wydajności, sięga 1 mld zł. Biorąc pod uwagę czas, na który zawierane są umowy dotyczące odbioru strumienia odpadów, obiekty te wymagają około 20 lat corocznych wydatków na utrzymanie do 10 proc. wartości inwestycji. Rok w rok to około 100 mln zł wydawanych na każdą z działających spalarni — szacuje Paweł Przybylski.

Do tego dochodzi koszt składowania toksycznych popiołów, które nie nadają się do zastosowania np. w budownictwie. Jarosław Drozd, zapewnia, że wdrożenie MCP oznacza od 4 do 10 razy niższe nakłady inwestycyjne i od 2 do 5 razy niższe koszty użytkowania w porównaniu z innymi technologiami. To dobra wiadomość dla gospodarstw domowych w Polsce.

— Zastosowanie naszej technologii nie wiąże się z potrzebą ponoszenia nakładów inwestycyjnych na instalację przez gminy, przez co nie ma konieczności podnoszenia opłat mieszkańcom — podkreśla członek zarządu Bioelektry.

Projekt badawczo-wdrożeniowy jego firmy, włącznie z budową referencyjnego zakładu w Różankach, pochłonął kilkadziesiąt milionów złotych. Zakład ma obecnie zdolność przetwarzania 50 tys. ton odpadów rocznie, ale modułowość technologii umożliwia nieograniczone zwiększanie tej liczby.

— Przy zastosowaniu MCP koszty inwestycyjne w przeliczeniu na zdolność przetwarzania tony odpadów rocznie są niższe od jakichkolwiek innych rozwiązań technologicznych. A skoro tak, może nie warto trzymać się kurczowo starych i nieefektywnych rozwiązań? — zastanawiają się przedstawiciele Bioelektry Group.

Rozmowy na świecie

Technologię Bioelektra prezentowała m.in. podczas Polsko-Amerykańskiego Tygodnia Innowacyjności w Kalifornii i na spotkaniach z władzami San Francisco, którzy chcą wrócić do sprawy w przyszłym roku. Polska firma jest również w kontakcie z Departamentem ds. Zarządzania Odpadami w Ministerstwie Środowiska i Wody Zjednoczonych Emiratów Arabskich, który przygotowuje się do przetargu na przetwórstwo odpadów.

Na marginesie: rząd w Abu Dhabi w ramach tzw. green initiative nawołuje do poszukiwań najbardziej nowoczesnych i ekologicznych technologii, gdyż oczekiwany przezeń poziom recyklingu i minimalizacji składowania są jednymi z najwyższych na świecie.

— Interesują nas także kraje, w których uzyskiwana przez Bioelektrę organiczna biomasa ma status pełnowartościowego paliwa, np. Turcja. Walczymy o 25-letni kontrakt w Bahrajnie na 1,5 mln ton odpadów, w tym 800 tys. ton komunalnych. Partner konsorcjum zająłby się odpadami budowlanymi i przemysłowymi, a Bioelektra zmieszanymi odpadami komunalnymi. Wartość inwestycji to około 360 mln USD — ujawnia Jarosław Drozd.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu