Polska gospodarczym wicemistrzem Europy

  • Jacek Kowalczyk
opublikowano: 01-06-2012, 00:00

Nasz PKB spowalnia, ale nie tak gwałtownie jak w innych krajach. Gdyby w EURO 2012 grały gospodarki, a nie piłkarze, doszlibyśmy do finału

Spowolnienie gospodarcze w końcu dociera do Polski. Jak podał wczoraj Główny Urząd Statystyczny, wzrost gospodarczy Polski spadł w pierwszym kwartale 2012 r. do 3,5 proc. z 4,3 proc. kwartał wcześniej. Rośniemy najwolniej od dwóch lat.

Na tle innych krajów polska gospodarka i tak jest jednak wyjątkowo odporna na kryzys i rośnie dużo szybciej niż inne gospodarki europejskie. Świeże dane makro z Polski i innych krajów skłoniły nas do zaktualizowania symulacji, którą przeprowadziliśmy pół roku temu — gospodarczych mistrzostw Europy.

Przypomnijmy: gospodarki rozgrywają ze sobą swoiste mecze, zgodnie ze schematem prawdziwych mistrzostw EURO 2012. Zwycięstwo w meczu zależy od tego, która drużyna ma lepsze wskaźniki gospodarcze.

Kto ma na przykład wyższy PKB na mieszkańca, zdobywa bramkę. Kto ma wyższy dług publiczny — traci ją itd. W grudniowej edycji tak zorganizowanych mistrzostw (dla których pretekstem było wtedy losowanie drużyn) Polska wyszła z grupy z drugiego miejsca (za Czechami), ale za chwilę trafiła na mocne Niemcy i odpadła z turnieju.

Mistrzem Europy została Szwecja, która przeszła przez mistrzostwa jak burza. Od tego czasu w Europie wiele się jednak zmieniło — przede wszystkim nasiliła się recesja w strefie euro.

Jak wypadamy na tym tle? Polska gospodarka gładko przechodzi przez fazę grupową — zdobywa komplet punktów, czyli wygrywa z Grecją, Rosją i Czechami.

W ćwierćfinale trafiamy na Holandię. Wygrywamy, bo choć to kraj bogaty, to gospodarka wpadła w recesję. W półfinale czeka na nas Ukraina. Łatwo pójdzie?

Wcale nie. Choć nasi współgospodarze mają niski PKB na mieszkańca, to ich gospodarka radzi sobie ostatnio całkiem nieźle. PKB rośnie, a inflacja znacząco spadła. Po zaciętym boju wygrywamy dopiero w rzutach karnych (czyli wielkością PKB).

W finale stajemy do boju ze Szwedami. Niestety, z tym przeciwnikiem nie jesteśmy już w stanie nawiązać wyrównanej walki. Ma nie tylko wysoki i rosnący PKB, ale też niski dług publiczny, brak problemów z inflacją i spadające bezrobocie.

Przegrywamy, ale tytuł wicemistrzów Europy też cieszy. Jak wypadają inne drużyny? Niemcy zdobywają trzecie miejsce, a Ukraina czwarte.

Portugalczycy, Włosi czy Brytyjczycy, choć piłkarsko silni, w naszym turnieju zbierają ostre cięgi.

Zasady gry

Bierzemy pod uwagę pięć najważniejszych wskaźników gospodarczych: PKB/capita, dynamikę PKB, dług publiczny, inflację i zmianę bezrobocia. Mecze między poszczególnymi drużynami polegają na porównywaniu tych wskaźników.

Drużyna zdobywa gola, jeśli ma od przeciwnika lepszy wskaźnik (wyższy PKB/capita i dynamikę PKB, niższy dług i inflację oraz większy spadek bezrobocia lub mniejszy jego wzrost).

Jeśli więc np. Polska ma wyższą dynamikę PKB, niższy dług publiczny i bardziej korzystną zmianę bezrobocia niż Grecja, zdobywamy trzy bramki. A ponieważ Grecja ma od nas wyższy PKB/capita i niższą inflację – zdobywa dwa gole. Wynik meczu to zatem 3:2 dla Polski.

W przypadku takiej samej liczby punktów i bramek decyduje wielkość PKB.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Polska gospodarczym wicemistrzem Europy