Polska gospodarka rośnie jak na drożdżach

Tempo wzrostu PKB w trzecim kwartale było najszybsze od sześciu lat. To zasługa konsumpcji, inwestycji i handlu

OKIEM EKSPERTA

Lepiej nie będzie

ALEKSANDRA ŚWIĄTKOWSKA, ekonomistka BOŚ Banku

W następnych kwartałach ciężko będzie pobić obecną roczną dynamikę wzrostu PKB. Zeszłoroczna baza będzie już bowiem zdecydowanie bardziej wymagająca — do trzeciego kwartału 2016 r. mieliśmy relatywnie słabe dane, a więc stosunkowo niską bazę, a w czwartym gospodarka wyraźnie przyspieszyła. Co więcej, od tamtego czasu kwartał do kwartału rośniemy w miarę stabilnie i nie spodziewamy się, aby w najbliższym czasie miało się to zmienić. Trudno bowiem znaleźć czynnik, który mógłby wyraźnie wzmocnić dynamikę kwartalną. Teoretycznie mogłoby to być skumulowane w jednym czy dwóch kwartałach wydatkowania funduszy unijnych. Jednak takie kumulowanie wydatków inwestycyjnych nie jest zbyt rozsądne. Lepiej je „rozsmarowywać”.

 

OKIEM EKSPERTA

500+ straci moc

GRZEGORZ OGONEK, ekonomista BZ WBK

Obecne tempo wzrostu gospodarki przewyższa tempo potencjalne, a więc takie, które gospodarka jest w stanie utrzymać w długim okresie. Widać to chociażby w ostatniej projekcji NBP, która wskazuje na domknięcie luki popytowej [różnica między rzeczywistym a potencjalnym PKB, odniesiona do PKB potencjalnego — red.]. Co więcej, w ostatnim czasie wzrost napędzały czynniki, które muszą przeminąć. Chodzi tu przede wszystkim o pobudzanie konsumpcji przez program 500+. Dodatkowe świadczenia dla rodzin oczywiście nadal będą wspierać konsumpcję, ale nie będą już przyspieszały wzrostu gospodarczego w takim stopniu jak dotychczas. Trzeba bowiem liczyć się z efektem bazy.

 

OKIEM EKSPERTA

Zagraniczne trzy grosze

GRZEGORZ MALISZEWSKI, główny ekonomista Banku Millennium

Dobra koniunktura globalna wspiera wzrost gospodarczy głównie przez kanał handlowy. W trzecim kwartale wkład eksportu netto do PKB był prawdopodobnie dodatni — co ważne, pomimo rosnącego importu, stymulowanego przez rosnący popyt krajowy. Otoczenie makroekonomiczne wpływa także na aktywność inwestycyjną krajowych podmiotów, bo firmy są z reguły bardziej skłonne do zwiększania inwestycji w warunkach dobrej koniunktury nie tylko krajowej, ale też zagranicznej. Od strony podażowej pozytywnego wpływu zagranicznej koniunktury można upatrywać w szczególności w przemyśle. Jesteśmy bowiem częścią globalnych łańcuchów dostaw i wyniki przemysłu są ściśle powiązane z kondycją gospodarek zagranicznych, w szczególności krajów strefy euro.

 

W trzecim kwartale tego roku polska gospodarka rosła w tempie 4,7 proc. r/r, najszybciej od czwartego kwartału 2011 r. — szacuje GUS.

Ten wynik pozytywnie zaskoczył ekonomistów — rynkowy konsensus zakładał wzrost o 4,5 proc. r/r. Po uwzględnieniu czynników sezonowych PKB wzrósł aż o 5 proc. r/r (1,1 proc. kw./ kw.). Dane mają charakter wstępny i nie ujawniają kompozycji wskaźnika (GUS opublikuje pierwszy regularny szacunek PKB za trzeci kwartał wraz ze strukturą 30 listopada). Ekonomiści, wyposażeni w pakiet danych z okresu lipiec-wrzesień, modelują jednak na własną rękę.

— Choć na razie nie znamy struktury wzrostu PKB, z dużym prawdopodobieństwem można przewidywać, że kołem zamachowym gospodarki pozostała konsumpcja gospodarstw domowych. Dołączyły do niej zapewne także długo oczekiwane inwestycje — twierdzi Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego.

Konsumpcja w formie

Do wzrostu konsumpcji, a dokładniej większych wydatków, zachęcać ma — zdaniem ekspertki — dodatkowy zastrzyk gotówki dla rodzin pobierających świadczenia z programu 500+ oraz poprawiająca się sytuacja pracowników.

— W trzecim kwartale roczna dynamika konsumpcji przekroczyła zapewne 5 proc.

Ostatnio tak wysokie tempo wzrostu notowaliśmy w okresie poprzedzającym globalny kryzys finansowy w 2008 r. — dodaje Monika Kurtek. Opublikowane pod koniec sierpnia szacunki GUS wskazywały, że roczna dynamika konsumpcji gospodarstw domowych w drugim kwartale wynosiła 4,9 proc., a jej wkład do PKB szacowano wówczas na 2,9 pkt. proc. Wraz publikacją najnowszych danych o PKB urząd podzielił się zrewidowanymi szacunkami za wcześniejsze okresy. Okazało się, że w pierwszym i drugim kwartale tego roku rośliśmy szybciej

o 0,1 pkt. proc., a więc o — odpowiednio — 4,1 i 4 proc. r/r. Korekta objęła zapewne także wyliczenia dla poszczególnych składowych PKB, ale prawdopodobnie jedynie symbolicznie.

Inwestycje wskrzeszone

Z sierpniowych danych wynika, że w drugim kwartale inwestycje wzrosły o 0,8 proc. r/r (pierwsza dodatnia dynamika od początku 2016 r.), a do PKB dodały wówczas zaledwie 0,1 pkt. proc. Teraz ma być lepiej.

— Zwiększenie wkładu inwestycji do PKB było efektem zarówno wyższej dynamiki inwestycji publicznych, jak i przyspieszenia tempa wzrostu inwestycji przedsiębiorstw prywatnych oraz gospodarstw domowych. Ożywienie inwestycji wynikało ze zwiększonego wykorzystania funduszy unijnych z perspektywy finansowej 2014-20, które znalazło odzwierciedlenie w silnym wzroście produkcji budowlano- -montażowej w trzecim kwartale. Ponadto, wsparciem dla ożywienia w inwestycjach przedsiębiorstw był wysoki stopień wykorzystania mocy wytwórczych w przetwórstwie przemysłowym — mówi Jakub Borowski, główny ekonomista Credit Agricole Bank Polska.

Zespół ekonomistów PKO BP szacuje, że w trzecim kwartale zarówno konsumpcja prywatna, jak i inwestycje rosły w tempie 5 proc. r/r. Eksperci z PKO BP oczekują także, że „wzrost gospodarczy został nieznacznie wsparty przez dodatnią kontrybucję eksportu netto, odzwierciedlającą wysoki popyt zagraniczny, który jak na razie równoważy wzrosty importu”. W drugim kwartale saldo obrotów z zagranicą odjęło od odczytu PKB 1,5 pkt. proc.

Rumuńskie objawienie

W trzecim kwartale 2017 r. PKB Rumunii wzrósł o 8,8 proc. r/r (po uwzględnieniu czynników sezonowych roczna dynamika sięgnęła 8,6 proc.). To wynik, który plasuje Rumunię na pozycji światowego lidera — drugi w kolejności Wietnam rósł w tempie 7,5 proc. r/r., a Chiny na liczniku miały 6,8 proc. (nie wszystkie kraje opublikowały już dane za trzeci kwartał). Tempo wzrostu rumuńskiej gospodarki zaskoczyło ekonomistów — mediana prognoz Bloomberga wskazywała na wzrost na poziomie 6,2 proc. r/r. Poprzeczkę zawieszono więc o 0,1 pkt. proc. wyżej, niż wynosił wzrost w drugim kwartale. W pierwszym było to 5,7 proc. r/r (więcej na wykresie).

— Zróżnicowanie tempa wzrostu w trzecim i czwartym kwartale w stosunku do dwóch poprzednich wynika ze zmian w rolnictwie — mówił jeszcze przed publikacją danych Eugen Sinca, ekonomista Erste. W Europie na razie tuż za Rumunią jest Łotwa z wynikiem 6,2 proc. (dane odsezonowane). 5 proc. wypracowane przez polską gospodarkę zapewniło nam trzecie miejsce, ex aequo z Czechami.

 

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Justyna Dąbrowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Gospodarka / Polska gospodarka rośnie jak na drożdżach