Polska gra o bałtycki tunel Tunel

Katarzyna Kapczyńska
opublikowano: 02-03-2011, 00:00

Kandydatami do udziału w budowie są: Port Północny, stocznia Gryfia i firmy, które kupiły majątek Stoczni Gdynia.

Wykonawca połączenia Niemcy — Dania zostanie wybrany do końca roku

Kandydatami do udziału w budowie są: Port Północny, stocznia Gryfia i firmy, które kupiły majątek Stoczni Gdynia.

Zaostrza się walka o kontrakty na budowę podmorskiego tunelu, który ma połączyć Niemcy z Danią. Duńczycy mają już listę miejsc, gdzie mogłyby być przygotowywane elementy konstrukcji. Jest na niej kilka potencjalnych polskich lokalizacji projektu.

— To Gdynia, Gdańsk i firmy z Trójmiasta oraz Szczecina i Świnoujścia — informuje Patryk Michalak, prezes Stoczni Gdynia, który z polskiej strony pilotuje walkę w o zlecenie.

Konkurencja jest bardzo silna. Polacy rywalizują z niemieckim Rostockiem, szwedzkim Malmoe oraz kilkoma lokalizacjami duńskimi.

— Decyzja o wyborze zwycięzcy powinna zapaść do końca roku — spodziewa się Patryk Michalak.

W Trójmieście budować elementy bałtyckiego tunelu mogą firmy, które kupiły majątek Stoczni Gdynia.

— Ale ważny jest też Port Północny — podkreśla Patryk Michalak.

Port ma wolne tereny, gdzie może powstać infrastruktura do budowy elementów tunelu.

Tunel zatapiany

Obecnie w Danii trwa projektowanie budowli.

— Już wiadomo, że nie będzie to tunel drążony metodą górniczą — mówi Patryk Michalak.

Wyjaśnia, że wykonawca musi zbudować bloki stalowo-betonowe o wadze 70 tys. ton każdy.

— Trzeba je będzie drogą morską przetransportować na miejsce budowy, zatopić, odspawać grodzie i połączyć w jeden tunel — opowiada szef gdyńskiej stoczni.

A jeśli przegra Trójmiasto, a wygra Szczecin w tandemie ze Świnoujściem?

— Na Pomorzu Zachodnim jedynym miejscem, gdzie można budować elementy tunelu, jest Stocznia Gryfia, bo dysponuje wolnymi obszarami inwestycyjnymi. Zostałem właśnie jej prezesem, m.in. po to, by na tym froncie także walczyć o zdobycie dla Polski niemiecko-duńskiej inwestycji — mówi Patryk Michalak.

Jak po grudzie

Problem w tym, że o ile w Trójmieście udało mu się skłonić do współpracy kilka firm do wspólnej walki o projekt, to w Szczecinie zderzył się z innymi realiami. Ma nawet łatkę likwidatora Gryfii, który chce zwolnić 300 z 830 pracowników.

— Nie chcę jej zlikwidować, tylko zrestrukturyzować. Zmienić organizację, styl zarządzania i obniżyć koszty, a przede wszystkim zdobyć nowe rynki — zapewnia Patryk Michalak.

Docelowo Gryfia ma skupić się na remoncie i budowie statków, ale zdobycie choćby części kontraktu na tunel Dania — Niemcy znacznie ułatwiłoby restrukturyzację tonącej w długach firmy. Z pewnością będą jej potrzebni partnerzy, np. działający na majątku Stoczni Szczecińskiej Nowa, który kupiło Towarzystwo Finansowe Silesia.

— Będziemy z nimi rozmawiać, choć bezpośrednio na terenach Stoczni Szczecińskiej elementów tunelu nie da się wykonywać, bo konieczne są wolne tereny inwestycyjne — podkreśla Patryk Michalak.

Nie ujawnia, ile trzeba będzie zainwestować w przygotowania. Na razie wiadomo tylko, że tunel ma powstać w latach 2013--15. Ostateczna wartość nowatorskiej inwestycji będzie znana po wykonaniu projektu. Wstępne szacunki mówią o 5 mld EUR.

Oprócz firm działających na terenie Stoczni Gdynia oraz szczecińskiej Gryfii o udział w budowie tunelu zabiega też Stocznia Gdańsk związana z menedżerami ukraińskiej grupy ISD.

— Zabiegamy o uczestnictwo w projekcie, ale na decyzję pewnie przyjdzie jeszcze poczekać — mówi jedynie Arkadiusz Aszyk, wiceprezes gdańskiej spółki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu