- Kluczem jest dalsze wsparcie banków z zachodniej Europy dla ich spółek zależnych na wschodzie – powiedział Berglof. – Dopóki przepływ pieniędzy będzie kontynuowany, będzie to miało największy udział w rozwiązaniu problemu. Sytuacja da się kontrolować ale musimy być pewni, że jesteśmy w stanie to robić – dodał.
Berglof przewiduje, że więcej krajów z Europy wschodniej może zwrócić się o pomoc finansową do Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW).
- To jest kryzys skali nie spotykanej w przeszłości i nawet rzetelne rządy mogą szukać pomocy międzynarodowej w tych okolicznościach – powiedział. – Prawdopodobnie więcej państw będzie szukać wsparcia MFW ale nie powinno to być postrzegane negatywnie. Nie powinno być to stygmatem – dodał.
Berglof podkreśla, że nie powinno się oczekiwać wzrostu w Europie centralnej i wschodniej. Zaznaczył jednak, że wśród państw regionu wystąpią istotne różnice. Największe problemy będą miały Ukraina i Łotwa, najmniejsze Czechy i Polska.
MD, Bloomberg