Polska liderem w imporcie stali

opublikowano: 03-03-2019, 22:00

W ubiegłym roku zużyliśmy netto na osobę 176 kg wyrobów stalowych. Dało nam to pierwsze miejsce na świecie.

Dane World Steel Association (WSA), Wood Mc Kenzie oraz Hutniczej Izby Przemysłowo- Handlowej (HIPH) zebrane przez Cognor wskazują na duże zmiany handlu stalą na świecie. Największym eksporterem pozostają Chiny, ale coraz bardziej dbają o środowisko, więc wyłączają z eksploatacji stare piece. Ich eksport netto spadł z prawie 100 mln ton w 2016 r. do 56,6 mln ton w 2018 r.

Stalowe eldorado

Polska natomiast zdobyła pozycję lidera importu netto. W 2018 r. Kowalski zużył 176 kg importowanych wyrobów stalowych. W 2016 r. było to 124 kg i dawało nam piątą lokatę. Obecny wynik plasuje Polskę na pierwszym miejscu. W imporcie netto ogółem mieliśmy natomiast w 2016 r. 9 lokatę i sprowadziliśmy 4,7 mln ton wyrobów hutniczych, a w 2018 r. wskoczyliśmy na podium i zajęliśmy trzecie miejsce z wynikiem 6,7 mln ton. Krajowi producenci twierdzą, że napływ stali do Polski mógł być jeszcze większy z powodu wojny stalowej między Stanami Zjednoczonymi, Chinami i resztą świata.

— Na szczęście Komisja Europejska wprowadziła środki ochrony rynku, limity importowe oraz wyższe cła. Gdyby nie jej działania, byłoby nieciekawie — uważa Krzysztof Zoła, członek zarządu Cognoru.

Bardzo tania stal mogłaby zalać polski rynek. Instrumenty ochronne przyczyniły się jednak do wzrostu cen. Krajowi dostawcy, mimo rosnącej konkurencji importowej zanotowali więc dobry rok. Dynamicznie rośnie bowiem zużycie wyrobów stalowych w Polsce. „PB” podawał w piątek dane HIPH, z których wynika, że w 2018 r. wyniosło ono 14,8 mln ton, około 10 proc. więcej niż w 2017 r.

Czas na inwestycje

Stefan Dzienniak, prezes hutniczej izby, podkreśla jednak, że od lat w krajowej konsumpcji zwiększa się udział importu i zachęca rodzimych przedsiębiorców do inwestycji w rozwójpotencjału wykonawczego, by odebrać część rynku importerom. Krzysztof Zoła twierdzi, że zapotrzebowanie na wyroby hutnicze w Polsce jest tak duże, że dostawcy przekraczają zdolności produkcyjne. W Cognorze ich wykorzystanie sięga 109 proc. Giełdowa spółka planuje jednak w tym i w przyszłym roku zainwestować po około 80 mln zł m.in. w remont urządzeń w zakładach oraz budowę nowego pieca w Stalowej Woli. W ubiegłym roku zainwestowała 48 mln zł. Krzysztof Zoła zapewnia, że zwiększenie budżetu inwestycyjnego nie wpłynie negatywnie na cash flow, m.in. dlatego, że wiele projektów będzie finansowanych w formie leasingu oraz z funduszy unijnych.

Planowane na 2019 i 2020 rok projekty pozwolą obniżyć zużycie energii i gazu oraz poprawić efektywność i wydajność. Krzysztof Zoła szacuje, że już na przełomie tego i przyszłego roku Cognor będzie w stanie dostarczać na rynek nawet 900 tys. ton stali rocznie. Obecne zdolności produkcyjne spółki sięgają 636 tys. ton.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu