Polska musi zadbać o kontakty z USA

Małgorzata Birnbaum
opublikowano: 2002-05-31 00:00

USA gwarantują Polsce korzystne stawki celne na wiele towarów i zwolniły ją z ceł na importowaną stal — mówi William H. Lash, podsekretarz stanu departamentu handlu USA. Ze względu na dobre kontakty handlowe renegocjując umowy z USA, w związku z wstąpieniem do UE, Polska powinna utrzymać mocną pozycję tego partnera.

W poniedziałek William H. Lash, otrzymał z Ministerstwa Gospodarki wykaz kolejnych zmian, które zostaną wprowadzone w umowach handlowych między Polską a USA w związku z wejściem Polski do UE.

— Mamy nadzieję, że uda nam się utrzymać tak wiele, jak to możliwe. Amerykańskie inwestycje napłynęły do Polski bardzo wcześnie i inwestorzy mieli zagwarantowane pewne prawa. Polska musi mieć na uwadze, by przy wejściu do UE nie stracić na atrakcyjności w oczach naszych inwestorów. Na przykład amerykańska spółka Cargill, jedyny w Polsce producent izoglukozy, który kupuje pszenicę od 5 tys. polskich rolników, mogłaby rozwinąć moce do 120 tys. ton. Tymczasem Polska negocjuje z UE kontyngent na produkcję, który jest zbyt niski — mówi William H. Lash.

Cargill otrzymał od polskiego rządu gwarancję, że docelowo będzie produkował 120 tys. ton. Tymczasem w negocjacjach z UE Polska wystąpiła z propozycją limitu produkcji rzędu 20 tys. Komisja Europejska wstępnie wyraziła zgodę na niecałe 2,5 tys. ton.

— W efekcie Cargill wyjdzie z Polski i będziecie sprowadzać ten produkt z Węgier — ostrzega sekretarz.

Podsekretarz stanu dobrze ocenia kontakty między naszymi krajami.

— Nie ma poważnych problemów, lecz jedynie kwestie sporne. Niewiele jest krajów, z którymi USA mają lepsze lub dłuższe kontakty handlowe — uważa William H. Lash.

Jednak kilka czynników mogłoby tę współpracę polepszyć.

— Zakup amerykańskich myśliwców F-16 oznaczałby nie tylko współpracę strategiczną, ale także gospodarczą. Kontakty mogłoby też wzmocnić surowsze prawo zwalczające piractwo. Trzeba też zwiększyć przejrzystość i zmniejszyć biurokrację w waszym kraju. Często firmy amerykańskie muszą płacić wyższe cła, niż wynika to z uzgodnień — wylicza sekretarz.

USA są postrzegane przez świat jako kraj, który mocno chroni własnych producentów. Wprowadziły wysokie, 30-proc., cła na importowaną stal, podwyższyły subsydia dla rolników. Podsekretarz broni decyzji amerykańskiej administracji.

— Oprócz UE i Japonii większość naszych partnerów handlowych zgadza się, że ograniczenia są zgodne z zasadami WTO, a ich przyczyną jest światowy kryzys w sektorze stali. Obecnie nadpodaż stali wynosi 200 mln ton. OECD zgodził się na eliminację 120 mln ton. Jednak nadal pozostaje 80 mln ton. Dlatego USA zdecydowały się na wprowadzenie ceł. Polska jednak, jako gospodarka rozwijająca się, jest zwolniona z tych obciążeń — zapewnia sekretarz.

Tłumaczy też podwyższone subsydia dla rolnictwa.

— Zgodnie z WTO, subsydia dla rolników w USA nie mogą przekroczyć 19,1 mld USD (77,4 mld zł), a w UE — 62 mld USD (251,1 mld zł). Nie chcemy ich zwiększać, ale inni partnerzy bardzo pomagają swoim rolnikom, więc także my musimy zapewnić farmerom konkurencyjność — mówi William H. Lash.