Polska nadwyżka gwarantem dla skarbówek

MWIE, BLOOMBERG
opublikowano: 2013-08-02 00:00

Osiągnięta nadwyżka na rachunku obrotów bieżących to polisa dla polskich obligacji i złotego na wypadek zaostrzenia polityki przez Fed.

W lipcu złoty umocnił się do dolara 4,1 proc., co było najlepszym wynikiem wśród 24 walut głównych rynków wschodzących śledzonych przez agencję Bloomberg. Krajowe obligacje skarbowe również przyniosły 4,1-procentową stop zwrotu — na głównych rynkach obligacji więcej dały zarobić tylko papiery greckie. To reakcja inwestorów na oczekiwaną w tym kwartale pierwszą nadwyżkę na rachunku bieżącym w najnowszej historii Polski. Jego saldo w kwietniu i maju niespodziewanie utrzymało się na plusie dwa miesiące z rzędu, co nie zdarzyło się od początku ubiegłej dekady.

W kluczowym momencie

Zdaniem Grzegorza Ogonka, ekonomisty ING Banku Śląskiego, to powinno wystarczyć, by w całym zakończonym kwartale bilans rachunku bieżącego wyszedł na plus, po raz pierwszy odkąd NBP zaczął w 2000 r. publikowanie tego typu danych. Jak zauważa Bloomberg, poprawa przyszła w kluczowym momencie. Równolegle z Fedu zaczęły dobiegać sygnały zaostrzenia ultrałagodnej polityki, co grozi odpływem kapitału z korzystających na niskim koszcie finansowania rynków wschodzących. Nadmiar płynności w światowym systemie finansowym zachęcał do inwestycji w oferujące wyższe rentowności obligacje z tej grupy krajów, w tym chociażby polskie i tureckie papiery skarbowe.

— W miarę zbliżania się końca programów wsparcia gospodarki przez Fed, inwestorzy zaczynają różnicować podejście do obligacji poszczególnych krajów i wybierają te, których zapotrzebowanie na zagraniczne finansowanie jest na bezpiecznym poziomie, co w praktyce oznacza, że mogą pochwalić się nadwyżką na rachunku bieżącym — komentuje Peter Schottmueller, zarządzający funduszami dłużnymi niemieckiego towarzystwa Deka Investment. Pod tym względem Polska wyjątkowo dobrze wygląda np. na tle Turcji, która w ubiegłym roku zanotowała deficyt na rachunku bieżącym sięgający aż 6 proc. PKB, a ostatnio była zmuszona interweniować w obronie liry. Turecka waluta straciła od początku roku do dolara 8 proc., ponad dwukrotnie więcej niż złoty, co było skutkiem nagłego odpływu kapitału zagranicznego znad Bosforu. Efekt? Od maja rentowności tureckich dziesięciolatek skoczyły z 6 do ponad 9 proc. To najwięcej od wiosny ubiegłego roku.

Dystans coraz mniejszy

Tymczasem polskie obligacje dolarowe oferują rentowności przekraczające rentowności uważanych za najbezpieczniejsze na świecie amerykańskich obligacji skarbowych już tylko o 129 punktów bazowych. Posiadacze polskich obligacji i lokat mogą czuć się bezpieczni. Jak wynika z ankiety Bloomberga, przeprowadzonej wśród ekonomistów, to może jeszcze nie być koniec dobrej passy rachunku bieżącego. Jego deficyt powinien w tym roku spaść do 2,55 proc. PKB, co również byłoby najniższym wynikiem od początku ubiegłej dekady.

— Nadwyżka na rachunku bieżącym może utrzymać się przez wiele miesięcy. Ożywienie w strefie euro sprawi, że popyt będzie wciąż pochodził z zagranicy, a krajowa konsumpcja będzie zostawała z tyłu — komentował Grzegorz Ogonek.

Erste: polskie obligacje już w cenie

Erste Group nie widzi okazji na rynku obligacji skarbowych. Po wywołanej obawami o zaostrzenie polityki Fedu korekcie z maja i czerwca rentowności papierów 10-letnich ustabilizowały się w pobliżu 4 proc., co według Juraja Kotiana, szefa analiz makro i rynku obligacji, oznacza obecnie właściwą wycenę tych papierów.