Polska nie zachwyciła Polaków

Magdalena Wierzchowska
opublikowano: 2008-02-29 00:00

Debiut „Polski” trudno uznać za udany. Kierownictwo nie traci optymizmu, a na rynku huczy od plotek o możliwym zamknięciu tytułu.

Na projekcie Polskapresse traci tylko prasa regionalna

Debiut „Polski” trudno uznać za udany. Kierownictwo nie traci optymizmu, a na rynku huczy od plotek o możliwym zamknięciu tytułu.

Dziennik Polskapresse nie zawojował polskiego rynku. Analitycy krytykują zawartość i wygląd gazety, wydawca nie osiągnął planowanych celów sprzedażowych. Kierownictwo niemieckiego wydawnictwa wciąż jednak jest pełne optymizmu.

— Nadal celem jest sprzedaż wyższa od „Gazety Wyborczej”. Nie podam jednak daty, kiedy to nastąpi. Kluczem do zwiększenia sprzedaży jest budowanie lokalności w 11 nowych regionach — podkreśla Tomasz Wróblewski, wiceprezes Polskapresse i ojciec nowej gazety.

„Gazeta Wyborcza” w 2007 r. sprzedawała dziennie 448 tys. egz. „Polska”, która zadebiutowała w połowie października, średnio do końca roku sprzedawała 364 tys. Sprzedaż sześciu tytułów regionalnych, na których bazie powstała „Polska”, spadła o 20 tys. rok do roku. Wynik całości jest wyższy dzięki wprowadzeniu gazety do 11 nowych regionów. Tyle że w tych regionach „Polska” sprzedawała dziennie w sumie prawie 44 tys. egz., co trudno uznać za sukces. Na pewno jest tu duże pole do popisu.

— Słabe wyniki sprzedaży „Polski” w Warszawie i w regionach Mediów Regionalnych świadczą o tym, że projekt jest oparty na pozycji tytułów Polskapresse w regionach, a część ogólnopolska nie przebiła się na rynek — zaznacza Joanna Pilcicka, prezes Mediów Regionalnych.

Spekulacji przybywa

Cała grupa Polskapresse miała 450 mln zł obrotów w 2007 r., wobec 445 mln zł rok wcześniej. Przychody Agory wzrosły w tym czasie o 12 proc. Problemem Polskapresse może być likwidacja domu mediowego prasy regionalnej Mediatak, projektu założonego wspólnie z Mediami Regionalnymi, właściciela 10 tytułów regionalnych.

— Monitoring reklamowych wpływów dzienników rzeczywiście wskazuje na spadek wpływów dzienników regionalnych w ostatnich trzech miesiącach, a Mediatak był dla nich istotnym sprzedawcą oferty reklamowej — mówi Stanisław Turnau, dyrektor segmentu prasa codzienna i internet Agory.

W takiej sytuacji pojawiają się spekulacje co do przyszłości tytułu.

— Podtrzymuję opinię, że w tym roku ten tytuł może przestać funkcjonować. Chyba że nastąpią zmiany własnościowe i do projektu zdecydują się przystąpić Media Regionalne — twierdzi Rafał Oracz, dyrektor generalny CR Media Consulting.

Mówi się nie tylko o wycofaniu się wydawcy z projektu „Polska”, ale też o możliwej sprzedaży Polskapresse. Spekulacje nasiliły się w ubiegłym tygodniu po wizycie właścicieli Polskapresse, rodziny Dickmannów. Po redakcji krążyły plotki, że zarządowi firmy nieźle się dostało za „Polskę”.

— Na spotkaniu z właścicielem zaprezentowaliśmy wyniki w poszczególnych regionach. Mowa była o dalszym rozwoju i inwestowaniu w gazetę — informuje Tomasz Wróblewski.

Prasy regionalnej żal

Po trzech miesiącach funkcjonowania nowego tytułu wygląda na to, że pomysł na „Polskę” nie do końca był przemyślany. Żal tylko prasy regionalnej.

— Przez te zawirowania prasa lokalna straci czytelników. Będzie to strata bezpowrotna. Odejdą w kierunku internetu i telewizji — mówi Wiesław Godzic, medioznawca, profesor Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej.

Budujemy regionalność naszych gazet

Okiem konkurenta

Joanna Pilcicka

prezes Mediów Regionalnych

„Polska” wyprowadziła dzienniki Polskapresse z sektora prasy regionalnej i z partnera stała się naszym konkurentem. Przez wiele miesięcy zabiegaliśmy o kontynuację współpracy reklamowej w ramach Mediatak. Niestety, bez skutku. Teraz nasze drogi się rozeszły. Obecnie „współpracujemy” ze sporą grupą menedżerów z Polskapresse, którzy zasilili nasze szeregi i budują regionalność naszych gazet.

Nie widzimy konieczności odsprzedaży któregokolwiek z naszych tytułów. Jesteśmy w trakcie konsolidacji naszych wydawnictw w jedną spółkę z zachowaniem dużej autonomii regionów, więc tym bardziej wszystkie działania idą w przeciwnym kierunku. Natomiast cały czas przyglądamy się rynkowi pod kątem potencjalnych akwizycji.