Polska perła w koronie Talanksa

Dzięki wybuchowej mieszance konserwatywnej polityki cenowej i technologicznych innowacji Warta przeżywa najlepszy okres w swojej historii

Wojna cenowa, kryzys, strata — takie słowa nie istnieją w słowniku Jarosława Parkota, prezesa Warty. Mimo złej sytuacji w branży ubezpieczeniowej firma, którą kieruje od sześciu lat, ma się bardzo dobrze. Dowód? W trzy ostatnie lata wypracowała ok. 800 mln zł zysku netto, który w całości trafił w formie dywidendy do właścicieli: Talanksa i Meiji Yasuda. To prawie 25 proc. kwoty, którą cztery lata temu niemiecko-japoński duet zapłacił za polskiego ubezpieczyciela.

— Naszym strategicznym celem jest dalszy zrównoważony wzrost bazujący na ponadrynkowej rentowności — mówi Jarosław Parkot.

Kryzys? Nie u nas

Podkreśla, że sytuacja na rynku ubezpieczeniowym pozwala mu patrzeć optymistycznie w niedaleką przyszłość. Branża ma już za sobą najchudsze lata. Udało się jej zakończyć wyniszczającą wojnę cenową, ceny ubezpieczeń zaczynają rosnąć, co oznacza wzrost rynku. Skoro więc Warta radziła sobie dobrze w niesprzyjającym otoczeniu, to w sprzyjających warunkach musi sobie poradzić jeszcze lepiej.

— Od pierwszego dnia w Warcie wprowadziłem jedną żelazną zasadę: nie sprzedajemy ubezpieczeń ze stratą. Trzymamy się jej do tej pory, co pozwoliło nam suchą nogą przejść przez okres wojny cenowej — mówi szef ubezpieczyciela.

Dlatego w połowie 2014 r., kiedy na rynku rozpoczęła się brutalna walka o klientów, Warta zdecydowała się na neutralność. Zapłaciła za to spadkiem przypisu składki, ale uratowała rentowność i wynik w następnym roku. Zaczęła także ostrożnie podchodzić do ubezpieczania flot i aut w kanale dealerskim. Nie wycofała się z tych segmentów, ale nie ma apetytu na wzrost. W segmencie klientów indywidualnych Warta postawiła na staranną selekcję ryzyka. Jako pierwsza na rynku zaczęła sprawdzać historię szkodowości klientów w bazie Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego. W ubiegłym roku powstała w niej specjalna komórka — Warta Digital — która zajmuje się wyłącznie pracą nad kształtowaniem cen ubezpieczeń w zależności od profilu klienta.

— Warta nie walczy o klienta ceną. Chcemy ich zdobywać produktami, zakresem ochrony i poziomem serwisu — podkreśla Jarosław Parkot. Nie oznacza to jednak, że ubezpieczyciel nie stara się powalczyć o mniej zamożnych nabywców polis. Do nich kieruje ofertę marki budżetowej: HDI. Efekt? W ubiegłym roku pod tym brandem Warta sprzedała polisy za 750 mln zł (w całym segmencie majątkowym zebrała blisko 3,6 mld zł składek).

Technorewolucja

Dobre wyniki umożliwiły Warcie inwestycje w IT i nowe technologie. Jarosław Parkot nie podaje, ile pieniędzy ubezpieczyciel na nie wydał, ale wymienia długą listę kupionych systemów i rozwiązań, które — w jego ocenie — dały Warcie przewagę nad konkurencją i czynią z niej najnowocześniejszego ubezpieczyciela nad Wisłą. Cyfrowa transformacja firmy ma się zakończyć w połowie przyszłego roku, kiedy zostanie uruchomiony nowy portal dla kanału agencyjnego: e-Agent. Prace nad nim już ruszyły, a do jego projektowania ubezpieczyciel zaprosił pośredników.

— Stawiamy na rozwój narzędzi mobilnych. Mamy już aplikację do likwidacji szkód, myślimy także o narzędziu dla agentów. Z czasem pojawią się także rozwiązania sprzedażowe — mówi Jarosław Parkot.

Mimo takiego nacisku na nowe technologie ubezpieczyciel pozostaje konserwatywny, jeśli chodzi o kanały sprzedaży. Stawia na liczącą 1,6 tys. sprzedawców sieć agencyjną, multiagentów i brokerów.

— Uczymy naszych agentów majątkowych sprzedaży produktów życiowych. W ubiegłym roku z dużym powodzeniem udało im się zaistnieć na rynku grupówek.Ten rok ma stać pod znakiem polis ochronnych. Docelowo nasi agenci mają być uniwersalni — podkreśla szef Warty.

Osobnym rozdziałem jest aktywność Warty w kanale bancassurance. Przez lata ubezpieczyciel należał do belgijskiej grupy KBC i był przez nią traktowany jako produktowa przybudówka do ich innej polskiej inwestycji: Kredyt Banku. Belgowie wycofali się znad Wisły, sprzedając Wartę Talanksowi, a bank — grupie Santander. To oznaczało koniec generującej 3 mld zł składki rocznie współpracy Warty i Kredyt Banku. Towarzystwo musiało od zera budować pozycję na rynku bankowym i szukać nowych partnerów. Udało się. W ubiegłym roku Warta sprzedała w bankach produkty życiowe o wartości ok. 1,2 mld zł, a w marcu poinformowała o nawiązaniu strategicznego partnerstwa z nowym bankiem: Citi Handlowym.

OKIEM EKSPERTA

Wojna dotknęła wszystkich

ANDRZEJ PRAJSNAR, porównywarka ubezpieczeń Ubea.pl

Wojna cenowa na rynku polis OC dotyczyła wszystkich krajowych ubezpieczycieli. Nie wszyscy jednak dążyli to tego, by ich ceny były poniżej średniej rynkowej. Przykładami takich zachowawczych towarzystw są PZU i Warta. Agresywną strategię cenową stosowały takie firmy jak Liberty Ubezpieczenia, Link4 i AXA Direct.

Firmy, które najmocniej zaangażowały się w wojnę cenową, teraz mają trudne zadanie. Muszą podnieść składki, nie zniechęcając klientów szukających najtańszego ubezpieczenia. Nasze dane wskazują, że od kwietnia do października 2015 r. stawki wzrosły średnio o blisko 12 proc. Natomiast w ostatnim półroczu podwyżki wyniosły nieco ponad 4 proc. Łącznie w ciągu roku ceny poszły w górę średnio o 17 proc.

OKIEM EKSPERTA

Wojna dotknęła wszystkich

ANDRZEJ PRAJSNAR, porównywarka ubezpieczeń Ubea.pl

Wojna cenowa na rynku polis OC dotyczyła wszystkich krajowych ubezpieczycieli. Nie wszyscy jednak dążyli to tego, by ich ceny były poniżej średniej rynkowej. Przykładami takich zachowawczych towarzystw są PZU i Warta. Agresywną strategię cenową stosowały takie firmy jak Liberty Ubezpieczenia, Link4 i AXA Direct.

Firmy, które najmocniej zaangażowały się w wojnę cenową, teraz mają trudne zadanie. Muszą podnieść składki, nie zniechęcając klientów szukających najtańszego ubezpieczenia. Nasze dane wskazują, że od kwietnia do października 2015 r. stawki wzrosły średnio o blisko 12 proc. Natomiast w ostatnim półroczu podwyżki wyniosły nieco ponad 4 proc. Łącznie w ciągu roku ceny poszły w górę średnio o 17 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Polecane