Polska piłka zamożniejsza

Według zestawienia ekspertów z firmy doradczej EY, kluby polskiej Ekstraklasy nie są jednak chwiejącymi się bankrutami.

Kluby piłkarskie nie mają zysków — powtarza Dariusz Mioduski, doświadczony inwestor, menedżer, a zarazem współwłaściciel Legii Warszawa. Według zestawienia ekspertów z firmy doradczej EY, kluby polskiej Ekstraklasy nie są jednak chwiejącymi się bankrutami. W 2015 r. wzrost ich łącznych przychodów wyniósł 12,6 proc., co oznacza jeden z największych skoków w historii naszej rodzimej ligi. Co więcej, jedynie 4 kluby z 16 zanotowały spadek przychodów, a większe pieniądze płynęły do klubów z różnych źródeł.

Tradycyjnie, średnio około 25 proc. budżetu zapewniały przychody z racji sprzedaży praw telewizyjnych do niemal 300 ligowych meczów. Ten towar pośrednik, czyli MP & Silva wycenił w sezonie 2015/16 na 140 mln zł, o 15 mln zł więcej niż stawka obowiązująca rok wcześniej. Swoje dołożyła rosnąca frekwencja i coraz większa sprzedaż klubowych gadżetów. Po tym, jak po raz pierwszy przychody klubów Ekstraklasy przebiły barierę 0,5 mld zł, kolejna — 0,6 mld zł — powinna upaść już w przyszłym roku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Polska piłka zamożniejsza