Oprogramowanie edukacyjne gdańskiej firmy stanie się niebawem bazą dla rozwiązań, z których będą korzystać uczniowie ze szkół w Chinach. To efekt kontraktu, jaki Learnetic podpisała ze stacjonującą w Państwie Środka firmą Wuhan Tianyu Information Industry. Prowadzi ona — poza produkcją kart płatniczych czy kart SIM dla banków i dostawców telekomunikacyjnych — również działalność technologiczną na rynku edukacyjnym. Tianyu jest obecna w 18 chińskich prowincjach, a wśród jej klientów są lokalne wydawnictwa, w tym People’s Education Press, Beijing i Normal University Publishing Group.
Od polskiego partnera firma nabyła bezterminową licencję na oprogramowanie umożliwiające m.in. tworzenie i edycję treści edukacyjnych, e-podręczników, kursów interaktywnych czy platform edukacyjnych, dostosowane do odczytu zarówno na komputerach, jak i urządzeniach mobilnych. Learnetic przez pięć lat będzie dodatkowo wspierać ją od strony technologicznej, z możliwością przedłużenia współpracy.
W skali globalnej
Kontrakt z chińskim partnerem to efekt wyjazdów na targi i prezentacji oferty na międzynarodowych wystawach.
— Zawarta umowa stanowi bardzo dobre referencje i daje legitymację do rozmów również z innymi, lokalnymi firmami. Chiny to olbrzymi i bardzo obiecujący rynek, a stamtąd otwierają się również furtki do kolejnych rynków azjatyckich, na przykład Kazachstanu czy Gruzji — zaznacza Artur Dyro, współwłaściciel Learnetic. Dla jego firmy nie jest to pierwszy zagraniczny kontrakt. Rozwiązania Learnetic zostały już wdrożone, za pośrednictwem lokalnych klientów, na rynkach ok. 30 państw.
— Naszymi klientami są często liderzy na danym rynku wydawniczym, np. Pearson Australia w Australii i Nowej Zelandii, Positivo Informatica w Brazylii, Aksorn w Tajlandii. Obecnie rozmawiamy o licencjonowaniu produktów na kolejne rynki, w grę wchodzą m.in. Niemcy, Szwecja, Wielka Brytania, Francja, Hiszpania, Włochy, Norwegia, Rosja, Kazachstan, Indie, Azerbejdżan — wylicza Artur Dyro.
Strategia rozwoju
Gdańska firma pracuje nad nowoczesnymi technologiamiedukacyjnymi, w tym rozwiązaniami mobilnymi od 2010 r. Obecnie w ofercie posiada m.in. narzędzia do edycji i zarządzania procesem wytwarzania interaktywnych treści, w tym eBooków, mobilną platformę dystrybucji treści cyfrowych i narzędzia do kreowania treści interaktywnych. Jednak, mimo że działa z Polski, na krajowym rynku uaktywnia się w minimalnym stopniu (firma swoją działalność rozpoczynała od Stanów Zjednoczonych, Ameryki Południowej i Azji).
— Dopiero rządowe propozycje dotyczące m.in. darmowego podręcznika czy e-podręcznika zachęciły rynek wydawniczy do tego, żeby poszukać nowych rozwiązań i zainteresować się technologią cyfrową — zauważa Artur Dyro. Learnetic koncentruje się więc znacznie mocniej na szukaniu klientów za granicą. Zamierza też postawić na rozwój samego produktu.
— Próbujemy dokonać integracji naszej oferty i uruchomić platformę do tworzenia i dystrybucji treści interaktywnych, dostosowaną do konkretnych rynków. Podejmujemy tę próbę w Polsce i w kilku innych państwach. Jest to dla nas wyzwanie, bo rynki związane z rozwiązaniami edukacyjnymi są zazwyczaj zdecentralizowane — mówi Artur Dyro.