Początek tygodnia nie przyniósł większych zmian na rynku złotego. Cena euro poruszała się wczoraj w przedziale 3,8090-3,8245 zł, a dolara wahała się od 3,1440 do 3,1635 zł. Dane GUS o nieco niższym niż oczekiwano wzroście PKB (3,2-procentowym w 2005 r.) nie wpłynęły w większym stopniu na rynek. O 17.00 kurs EUR/PLN wynosił 3,8140, a kurs USD/PLN 3,1560.
Wtorkowa sesja już nie będzie tak spokojna. Dziś zapadną decyzję w sprawie polskich i amerykańskich stóp procentowych, a Senat zajmie się budżetem. Te trzy epizody niestety źle wróżą naszej walucie. Zdaniem większości analityków (także DM TMS Brokers) w Polsce dojdzie do 25-punktowej obniżki stóp, a w USA do podwyżki w identycznej skali. Stopa referencyjna w naszym kraju znajdzie się na najniższym poziomie w historii (4,25 proc.), a jej odpowiednik w USA wzrośnie o ćwierć punktu procentowego, do 4,50 proc. Opłacalność inwestowania w instrumenty denominowane w naszej walucie wyraźnie więc spadnie. Warto pamiętać, że stopy podnosi nie tylko Ameryka, ale także inne największe banki centralne świata.
Trudno też oczekiwać, by przy niezwykle niestabilnej sytuacji politycznej i rosnących inwestycjach (9-10 proc. w IV kwartale) w Polsce oraz napiętej atmosferze na światowym rynku ropy władze monetarne dały jakikolwiek sygnał o kolejnym cięciu stóp. Czynnik wspierający do tej pory ceny polskich papierów skarbowych zatem zaniknie. Z kolei jeśli mowa o wtorkowym posiedzeniu Senatu, to należy się liczyć z ponowną eskalacją napięcia politycznego. Wszystko wskazuje bowiem na to, że izba wyższa „poprawi” nieco ustawę budżetową, która wróci do Sejmu. A to może oznaczać przyspieszone wybory.