Sprzedaż nowych samochodów w marcu w Europie była najsłabsza od czterech lat. Byłoby jeszcze gorzej, gdyby nie polscy klienci.
Marzec okazał się kiepskim miesiącem dla koncernów motoryzacyjnych. Europejczycy coraz mniej chętnie zaglądają do salonów w poszukiwaniu nowego samochodu. W ubiegłym miesiącu sprzedały one 1,65 mln aut. To o 9,5 proc. mniej niż przed rokiem — podał European Automobile Manufacturers Association, zajmujący się badaniem motorynku. Zawirowania finansowe na amerykańskim rynku finansowym, które spowodowały m.in. wzrost inflacji i wyższe koszty kredytów w Europie, odwiodły potencjalnych klientów od zakupów. Do kiepskich wyników dołożyły się również wcześniejsze święta wielkanocne, które zmniejszyły liczbę dni pracujących.
Sprzedaż motoryzacyjnych koncernów byłaby jednak znacznie gorsza, gdyby nie klienci z dziesięciu państw, które wstąpiły do Unii Europejskiej po 2004 r. W „10” zanotowano 3,5-procentowy wzrost rejestracji nowych aut, do 102,95 tys. sztuk (w zachodniej Europie spadek o 10 proc., do 1,52 mln sztuk). W I kw. 2008 r. wzrost w „10” był jeszcze większy — 14,7 proc., wobec 2,8 proc. spadku w zachodniej Europie (w całej Europie sprzedaż spadła o 1,7 proc., do 4,15 mln sztuk).
W ubiegłym miesiącu wśród państw „10” najlepiej wypadły: Polska — skok o 19,5 proc. (30,4 tys. sztuk) oraz Rumunia —23,6 proc.
Mniejszy popyt na europejskim rynku najbardziej odczuli giganci. Toyota, drugi pod względem wielkości motokoncern na świecie, zanotował w marcu spadek sprzedaży o 17 proc., Volkswagen, największy gracz na Starym Kontynencie — spadek o 12,5 proc., a PSA Peugeot Citroen, drugi koncern w Europie — o 14 proc.
— Najbardziej szokujące jest to, że spadek dotknął niemal wszystkich producentów, nawet największych — mówi Stephen Pope, szef działu analiz Cantor Fitzgerald, londyńskiej firmy doradczej.
Wyjątkiem jest niemieckie BMW, największy producent aut luksusowych. W marcu sprzedał 93,3 tys. sztuk, o 2,3 proc. więcej niż przed rokiem.
30,4
tys. Tyle aut sprzedano w Polsce w marcu. Choć to o 19,5 proc. więcej niż przed rokiem, to jednak mniej niż w lutym (28 proc.).