Polska spółka ma haka na raka

  • Alina Treptow
opublikowano: 04-08-2014, 07:02

Oncoarendi chce opracować leki na nowotwory skóry, piersi i mózgu, a przy okazji zarobić grube miliony

Spółka Oncoarendi Therapeutics, prowadząca badania nad nowymi lekami, planuje zjednoczyć siły z naukowcami i przedsiębiorcami z Polski i zagranicy, by wypowiedzieć wojnę nowotworom – skóry (czerniak), piersi i mózgu (glejak). Na początek. Technologia ma być przełomowa z kilku powodów. W odróżnieniu od większości stosowanych obecnie terapii będzie niszczyła wyłącznie komórki nowotworowe, bez naruszania zdrowych komórek pacjenta. Będzie więc dużo bezpieczniejsza i pozbawiona dotkliwych efektów ubocznych.

 Marcin Szumowski, prezes Oncoarendi; fot. Marek Wiśniewski
Marcin Szumowski, prezes Oncoarendi; fot. Marek Wiśniewski
None
None

- Mamy opracowaną technologię opartą na inhibitorach arginazy i IDO, czyli związkach  blokujących enzymy zakłócające pracę układu odpornościowego. Dzięki nim nie będziemy musieli walczyć z komórkami nowotworowymi, lecz - blokując konkretny enzymy [typu arginaza, IDO czy TDO – red.], pobudzimy system odpornościowy do walki, na nowo go uzbrajając. W większości przypadków układ odpornościowy rozpoznaje komórki rakowe i blokuje ich dalszy rozwój. Jednak nowotwory cały czas mutują i w pewnym momencie organizm przestaje kontrolować rozwój komórek - nie jest w stanie dalej zatrzymywać ich namnażania, stąd m.in. uzłośliwienie nowotworu i przerzuty – tłumaczy Marcin Szumowski, prezes Oncoarendi.

Technologię warszawskiej spółki czeka mały tor przeszkód. Inhibitory arginazy są bardzo szybko usuwane przez ludzki organizm - by były skuteczne trzeba brać ich bardzo dużo (żeby utrzymać odpowiednio wysoki poziom w organizmie). Z pomocą przyjdą naukowcy z innej polskiej spółki badawczej – Nanovelos. Jej założyciel prof. Tomasz Ciach opracował specjalny transporter zrobiony z biodegradowlanego cukru, który transportuje leki do miejsca ich przeznaczenia, czyli w przypadku chorób nowotworowych - do komórek rakowych. W środku nanoczęsteczki znajdzie się substancja czynna danego leku, która będzie uwalniana w kontrolowany sposób.

Oprócz Oncoarendi i Nanovelos w projekt będą zaangażowanę Warszawski Uniwersytet Medyczny, Instytuty PAN (Nenckiego,  Biochemii i Biofizyki) oraz  naukowcy z Instytutu Medycyny Molekularnej na Uniwersytecie Oxforda.  Obecnie Oncoarendi rozgląda się za funduszami.

Więcej w poniedziałkowym „Pulsie Biznesu”

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Polecane