Nasz kraj ma jednak również zastrzeżenia do ukraińskich przedsiębiorców. Resort gospodarki i pracy wszczął postępowanie w sprawie nadmiernego przywozu saletry amonowej. Wnioskodawcami w tej sprawie są włocławski Anwil oraz Zakłady Azotowe Puławy.
— Jeśli weźmiemy pod uwagę cały import ukraińskiej i rosyjskiej saletry, to okaże się, że stanowi on już 15 proc. krajowego rynku — mówi Artur Sobolewski, dyrektor ds. sprzedaży nawozów Anwilu.