Polska uzależniona od Ukraińców

opublikowano: 31-03-2019, 22:00

Nasza gospodarka jest największym beneficjentem masowej emigracji znad Dniepru. Jeśli przybysze wyjadą do Niemiec, mocno ucierpi nasz PKB.

Po wybuchu konfliktu zbrojnego z Federacją Rosyjską w 2014 r. rozpoczęła się nowa faza emigracji Ukraińców do Polski. W ciągu ostatnich 5 lat nad Wisłę przyjechało ponad milion imigrantów zza wschodniej granicy. Młodzi, chętni do pracy i stosunkowo dobrze asymilujący się przyjezdni znad Dniepru są ważną częścią polskiego cudu gospodarczego ostatnich lat, jednak ich przyszłość w naszej gospodarce staje się coraz bardziej niepewna.

Według raportu firmy Work Service „Postawy obywateli Ukrainy wobec polskiego rynku pracy”, 79 proc. przybyszów jest zadowolonych z pracy w Polsce, a 74 proc. chciałoby tu zostać co najmniej na najbliższe 2-3 lata. Wbrew mitom to wyższe zarobki i standard życia są głównymi magnesami dla przyjezdnych, a nie sytuacja polityczna czy bliskość domu rodzinnego. 76 proc. pytanych o powody przyjazdu wskazuje wyższe zarobki, podczas gdy tylko 10 proc. bezpieczniejsze miejsce do życia, a 9 proc. niewielką odległość od domu.

Według szacunków firmy EWL ponad połowa pracowników z Ukrainy ma mniej niż 35 lat. To oznacza, że ponad pół miliona osób ma największą motywację do pracy, a jednocześnie stosunkowo niskie oczekiwania płacowe. Dzięki temu polskiej gospodarce udaje się chwilowo poprawiać, w rzeczywistości minorowy, obraz rynku pracy. Na ten obraz składają się dwa główne problemy. Pierwszy z nich to masowy exodus Polaków do krajów zachodniej Europy w ramach Unii Europejskiej. Rocznie podaż pracy spada o ok. 50 tysięcy osób rocznie, a tendencja ciągle przyspiesza. Według Komisji Europejskiej po 2045 r. osiągnie tempo nawet 150 tysięcy osób rocznie. Wobec tego w firmach produkcyjnych, w budownictwie czy handlu trudno już funkcjonować bez pracowników zza wschodniej granicy. Drugi, bardziej strukturalny problem to opłakany stan polskiej demografii. Współczynnik dzietności w 2017 r. wyniósł 1,45 i ciągle daleko mu do prostej zastępowalności pokoleń na poziomie 2,15. W konsekwencji rodzimych pracowników będzie w gospodarce coraz mniej. Według prognoz ZUS wskaźnik obciążenia demograficznego (relacja osób powyżej 64. roku życia do ludności w wieku 15-64) potroi się w ciągu następnych 50 lat. W konsekwencji można powiedzieć, że przedsiębiorstwa poszukują Ukraińców już nie dlatego, że są tańsi, ale dlatego, że po prostu są.

fb545d1e-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Ekonomia na dzień dobry
Newsletter autorski Marcela Lesika
ZAPISZ MNIE
Ekonomia na dzień dobry
autor: Marcel Lesik
Wysyłany raz w tygodniu
Marcel Lesik
Autorski newsletter poświęcony światowej ekonomii: analizy, prognozy, badanie trendów i sprawdzanie faktów.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Obecny złoty okres może jednak szybko się skończyć wskutek wprowadzenia w Niemczech przepisów, które mają ułatwić zatrudnianie pracowników spoza Unii Europejskiej. Jest to odpowiedź na demograficzne problemy za Odrą, które zaowocowały rekordową liczbą 1,2 mln wakatów. Ta ustawa ma zachęcić do przyjazdu m.in. Ukraińców, na czym stracą kraje Europy Środkowo-Wschodniej, mające znacznie słabszą ofertę zarobkową od naszych zachodnich sąsiadów.

Według raportu Work Service'u około 59 proc. obywateli Ukrainy gotowych jest wyjechać z Polski, by pracować w Niemczech. Oprócz wyższych zarobków czynnikiem motywującym mogą być atrakcyjniejsze miejsca pracy — 66 proc. ukraińskich pracowników w Polsce deklaruje, że pracuje poniżej swoich kwalifikacji. Niemiecki przemysł ma większe możliwości ich wchłonięcia niż polski. Organizacje pośrednictwa pracy alarmują, że już dziś Ukraińcy mieszkający w Polsce masowo zapisują się na kursy języka niemieckiego, aby przygotować się na wchodzące w życie w 2020 r. przepisy.

Jeśli spełni się najczarniejszy scenariusz, polska gospodarka poważnie ucierpi. Ponad 400 tys. Ukraińców płaci obecnie składki ubezpieczeniowe, wspierając coraz mniej wydajny system opieki zdrowotnej i emerytalny. Jak wyliczył Związek Przedsiębiorców i Pracodawców, jeśli z kraju wyjechałoby 0,5 mln imigrantów, polska gospodarka straciłaby 1,6 proc. PKB. W połączeniu z nadchodzącym spowolnieniem gospodarczym i rosnącym deficytem mogłoby to poważnie zachwiać jej fundamentami.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy