Oprócz siły polskiej waluty warto odnotować także dosyć dobre dane ze Stanów Zjednoczonych, mimo, że gospodarka USA skurczyła się w pierwszym kwartale o 1% w ujęciu annualizowanym.
Rentowność polskich obligacji dziesięcioletnich spada do 3,624% - najniżej od niemal roku. Nie ma wątpliwości, że duża część kapitału, który płynie w kierunku złotego trafia właśnie na ten rynek. Na razie nie widzimy pozytywnego wpływu na giełdę, pomijając jedną udaną sesję z zeszłego tygodnia. Oczywiście taka sytuacja może cieszyć, jednak Polska nie jest wyjątkiem na tle innych krajów rozwijających się. Podobny napływ kapitału obserwuje Turcja czy Węgry, a lokalne waluty zyskują dziś nawet mocniej niż złoty. Kapitał poszukuje wyższej stopy zwrotu, skoro lada moment stopy procentowe w Strefie Euro mogą być ujemne, Niemieckie obligacje dają minimalną stopę zwrotu, a rajd na obligacjach krajów Południa Europy doprowadził do tego, że rentowności obligacji Hiszpanii czy Portugalii są najniższe od lat. Sytuacja złotego jest bardzo korzystna, a potencjał umocnienia istnieje przede wszystkim względem euro i franka szwajcarskiego. Poziomy docelowe na kolejne sesje to nawet 4,10 na EURPLN i 3,38 na CHFPLN.
Do 300 tysięcy spadła liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych złożona w ubiegłym tygodniu w USA. Tym samym średnia czterotygodniowa spada do 310 tysięcy i obrazuje widoczną poprawę danych ekonomicznych z USA na wiosnę. Zdecydowanie wypadł ostateczny odczyt PKB za pierwszy kwartał. Zrewidowany odczyt spadł w dół do -1%, ale warto przyjrzeć się strukturze wzrostu gospodarczego. Zapasy spadają o 1,05%, co oznacza, że niemal całość spadku wynika właśnie z tego tytułu. Zapasy są czynnikiem mocno sezonowym, dlatego nie powinny one zmienić ożywienia gospodarczego zaplanowanego na ten rok.
Podczas jutrzejszej sesji poznamy finalne dane o PKB Polski za pierwszy kwartał (wstępny odczyt 3,3% r/r), a także dane o PKB Kanady. Oprócz tego po południu czeka nas szereg wystąpień członków FED.
Polska waluta pozostaje mocna
Złoty od rana umacniał się względem wszystkich głównych walut, a nieco wzrostów oddał dopiero po południu, kiedy ruchy korekcyjne obserwowaliśmy także na innych parach walutowych.