Wraca koncepcja udziału PGNiG w projekcie Nabucco. Rząd myśli o zakupie gazu, a PGNiG nie wyklucza inwestycji w gazociąg.
Polska jest zainteresowana udziałem w projekcie gazociągu Nabucco. Premier Donald Tusk poinformował o tym w liście premiera Węgier Ferenca Gyurcsanyego.
— Premier popiera tę inwestycję. Pozwoli ona zdywersyfikować nie tylko drogi dostaw gazu do Europy, ale także jego geograficzne źródła — potwierdza Maciej Woźniak, główny doradca premiera ds. bezpieczeństwa energetycznego.
Za politycznymi deklaracjami mają pójść działania biznesowe, za które odpowiedzialne jest Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG).
— Jest za wcześnie, byśmy już teraz myśleli o angażowaniu się w realizację tego projektu. Jesteśmy natomiast zainteresowani zakupem gazu z regionu kaspijskiego, jeśli gazociąg Nabucco dostarczy go w przyszłości w rejon Baumgarten w Austrii — podkreśla Maciej Woźniak.
PGNiG jednak nie wyklucza udziału w konsorcjum firm, które będą budowały Nabucco.
— Wszystko zależy od tego, jakie firmy będą w nim uczestniczyły i jak będzie przedstawiała się kwestia własności Nabucco — mówi Mirosław Dobrut, wiceprezes PGNiG.
Gaz z Nabucco docierałby do nas przez system czeskich gazociągów i planowanym połączeniem transgranicznym, które ma powstać na południu Polski. W tym tygodniu podpisano umowę w sprawie jego budowy.
— Ma mieć przepustowość wynoszącą 0,5 mld m sześc. rocznie. To niewiele, ale będzie można ją zwiększać — dodaje Mirosław Dobrut.
Nabucco ma płynąć gaz z rejonu Morza Kaspijskiego i Bliskiego Wschodu przez Turcję, Bułgarię, Rumunię, Węgry do Austrii. Jego wstępny koszt to 7,9 mld EUR.