Polska zagłębiem bankowości

Centra usług finansowych zatrudniają już 25 tys. osób. Za trzy lata będzie 50 tys., o ile wzrostu nie wstrzyma brak kadr

Decyzja JP Morgana o otwarciu w Warszawie centrum operacyjnego nie powinna dziwić. Polska jest zagłębiem światowej bankowości. W centrach usług największych europejskich instytucji finansowych (jak Credit Suisse, UBS, HSBC, RBS, BNP Paribas czy Unicredit) oraz ich amerykańskich konkurentów (jak Citi, Franklin Templeton, BBH czy Goldman Sachs) pracuje dziś kilkadziesiąt tysięcy osób.

— Szacuję, że jest to około 25 tys. pracowników [cały sektor nowoczesnych usług biznesowych to 244 tys. — red.]. Potencjał wzrostu jest ogromny. W ciągu 3-5 lat liczba osób zatrudnionych w centrach usług finansowych może się podwoić. To oznacza 45-55 tys. etatów w europejskich i globalnych centrach usług dużych międzynarodowych banków i instytucji finansowych ulokowanych w Polsce. 80 proc. wszystkich europejskich operacji dużych międzynarodowych banków odbywałoby się na zasadzie nearshore [czyli lokowania usług w pobliskim regionie — red.] w naszym kraju — uważa Jacek Levernes, prezes ABSL, Związku Liderów Sektora Usług Biznesowych, oraz szef holdingu Finteco należącego do funduszy Oaktree Capital Management i Cornerstone Partners.

Za mundurem panny sznurem

Bodźcem do dalszego wzrostu może stać się ogłoszona właśnie inwestycja JP Morgana. — Sektor usług finansowych od kilku lat rośnie najszybciej i ten trend się utrzyma. Jest to też największy kawałek tortu, stanowi 40-50 proc. rynku, czyli o wiele więcej niż takie usługi jak HR, zaopatrzenie czy łańcuch dostaw. To dość konserwatywny rynek, dlatego ruch JP Morgana spowoduje, że odważą się kolejne firmy — mówi Marek Grodziński, wiceprezes ABSL. Za bankiem mogą pojawić się nieliczne instytucje finansowe, które jeszcze nie mają centrów w Polsce — Morgan Stanley, Bank of America Merrill Lynch, Barclays, BBV, Societe Generale czy Standard Chartered. — To oznacza docelowo jeszcze 5-10 tys. miejsc pracy — mówi Jacek Levernes.

Znają i ufają

Ponadto co roku 2/3 nowych etatów tworzą już istniejące centra. — Bez brexitu przybyłoby ich w Polsce 5 tys. Brexit może dodać do nich 5-10 tys. — mówi prezes ABSL. Liczy też na rozwój tych instytucji, które dziś nie mają w Polsce znaczących — jak na swoją skalę — centrów usług.

To m.in. ING, Deutsche Bank, Rabobank czy Raiffeisen.

— Na pewno pomógłby w tym pakiet zachęt i ułatwień dla podmiotów, które myślą o wyprowadzce z Londynu. Dublin, Frankfurt czy Paryż bardzo ostro konkurują o przyciągnięcie finansowych korporacji z City, oferując nie tylko wykwalifikowaną kadrę i odpowiednią infrastrukturę biurową o najwyższym standardzie, ale także… atrakcyjne życie nocne — mówi Tomasz Kwiecień, członek zarządu OEX, polskiej firmy oferującej usługi dla biznesu. Poza bankami inwestycyjnymi należy spodziewać się w Polsce kolejnych firm z branży finansowej, w tym dużych funduszy private equity jak Black Rock (który ostatnio wybrał Budapeszt zamiast Warszawy i stworzy na Węgrzech 500 miejsc pracy), PIMCO czy Fidelity (spółka kiedyś myślała o Polsce).

— Te firmy powinny w perspektywie pięciu lat stworzyć 2,5 tys. etatów. Tyle samo może dać branża ubezpieczeniowa, która obecnie jest daleko w tyle pod względem wykorzystania centrów usług biznesowych. Obie branże zaczną od mniej zaawansowanych operacji, tzw. back office — przewiduje prezes ABSL.

Akcja rekrutacja

Te prognozy ziszczą się pod warunkiem, że nie zabraknie rąk — a raczej głów — do pracy.

— Kluczem do sukcesu branży nowoczesnych usług w Polsce będzie też sprowadzanie ekspertów z zagranicy. Tylko w ten sposób odpowiemy na potrzeby kluczowych inwestorów — uważa Leszek Kowalczykiewicz, prezes IT Kontraktu, dostawcy zaawansowanych usług informatycznych dla sektora. Rozwój branży to dobre wieści dla naszych rodaków, którzy robią karierę za granicą.

— W centrach usług dla sektora finansowego pracuje coraz więcej Polaków, którzy zaczynali karierę w centralach w Londynie, Szwajcarii lub za oceanem. Branża finansowa jest zbudowana na zaufaniu, bezpieczeństwie i rygorystycznych procedurach, dlatego uruchomienie centrów oraz kluczowe decyzje powierzano często zaufanym menedżerom z wewnątrz, którzy już sprawdzili się w ramach organizacji i doskonale znają jej kulturę. Dla wielu Polaków z zagranicy praca w dynamicznie rozwijającym się oddziale stwarza możliwość przyspieszenia kariery. Centra są też atrakcyjną ofertą rozwoju kariery dla menedżerów z doświadczeniem międzynarodowym, którzy w ostatnich latach pracowali w krajowych instytucjach finansowych i w związku z postępującą konsolidacją sektora finansowego poszukują stabilniejszych miejsc pracy — mówi Wojciech Popławski, dyrektor zarządzający Accenture Operations. Niektórych ekspertów już trudno w Polsce znaleźć.

— Do dalszego rozwoju branża potrzebuje przede wszystkim kadr. Tymczasem liczba studentów informatyki spada, co jest szokujące, biorąc pod uwagę, że już obecnie brakuje w Polsce przynajmniej 50 tys. specjalistów IT. Powinniśmy uczyć programowania w szkołach, promować kierunki techniczne — mówi Wojciech Mach, dyrektor zarządzający Luxoftu w Europie Centralnej.

— Największym wyzwaniem są ludzie, choć cały sektor co roku zatrudnia o 20-25 tys. osób więcej i zawsze sobie radził. Musimy jednak nadal pracować nad systemem edukacji. Mamy wiele do zrobienia w kwestii promocji branży, ale właśnie wejścia takich firm jak JP Morgan nam pomogą. Rynek usług finansowych może najbardziej odczuć efekty automatyzacjii robotyzacji, bo w centrach usług odbywają się w miarę jednorodne procesy na dużą skalę. To z kolei szansa dla działających w Polsce firm IT — uważa Marek Grodziński. Lukę na rynku pracy wypełniają obcokrajowcy. W centrach nowoczesnych usług biznesowych zawsze było ich wielu, średnio stanowią 8 proc. kadry. Najwięcej jest osób z Ukrainy — ponad 10 tys. Zniesienie wiz dla Ukraińców przez UE może zaszkodzić polskiemu rynkowi pracy. Procedury w Polsce, gdzie wniosków o legalizację pobytu i pracy cudzoziemców było w ubiegłym roku 142 tys., czyli trzykrotnie więcej niż w 2013 r., wydłużyły się do kilkudziesięciu dni, a czasem trwają nawet pół roku.

— Zmniejsza się pula potencjalnych pracowników z odpowiednimi kwalifikacjami. Dlatego zależy nam na współpracy z administracją publiczną, by umożliwić wykwalifikowanym kandydatom z zagranicy jak najszybsze podjęcie pracy w Polsce. Procesy są zbyt zbiurokratyzowane, trwają za długo — mówi Jolanta Jaworska, wiceprezes ABSL.

Prawo dla pracodawcy

Zagrożeń dla rozwoju sektora jest więcej. ABSL od lat walczy o wprowadzenie możliwości sprawdzenia niekaralności kandydatów, co jest szczególnie ważne w centrach świadczących usługi dla sektora finansowego, których pracownicy mają dostęp do wrażliwych danych klientów. — Jesteśmy w trakcie rozmów z rządem, który rozumie potrzebę wprowadzenia wyważonej i rozsądnej regulacji prawnej — mówi przedstawicielka ABSL. Kolejne palące kwestie to: elastyczne formy i czas pracy. Spore obawy pracodawców budzą plany rządu dotyczące obowiązkowych programów emerytalnych.

— Na razie wiemy o nich jedynie z prasy. Na pewno podniosą koszty pracy. Chcielibyśmy, żeby były jednocześnie programem motywacyjnym. Zależy nam, by wziąć udział w dyskusji na ten temat — zaznacza Jolanta Jaworska. Kilka kwestii, na których szczególnie zależy pracodawcom z sektora usług, zmieniło się lub zmienia na plus. Od maja czas pracy przy komputerze kobiet w ciąży został wydłużony z czterech do ośmiu godzin dziennie (w systemie 50 minut pracy i 10 minut przerwy). Przechowywanie dokumentów kadrowo-płacowych (pracowników i zleceniobiorców) zostanie skrócone z 50 do 10 lat — przepisy miały wejść w życie od 1 czerwca tego roku, ale nastąpi to jednak 1 czerwca 2018 r. Ten sam projekt ustawy umożliwi prowadzenie dokumentacji pracowniczej i płacowej w postaci elektronicznej albo papierowej — wybór będzie należał do pracodawcy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Banki / Polska zagłębiem bankowości