Paola Nativio z Lanciano, z regionu Abruzzo we
Włoszech, kiedy przyjechała do Krakowa, by pielgrzymować śladami papieża Jana
Pawła II, na liście zakupów zapisała słowo: ambra. Po włosku: bursztyn.
Dodatkowo miał być zielony!
Na kolory bursztynu panują różne mody. Dwa
lata temu obcokrajowcy poszukiwali naszyjników, broszek i pierścionków tylko w
mlecznym odcieniu. Obecnie turyści z Niemiec, jak i z Włoch, gustują w wyrobach
o tradycyjnym jasnomiodowym lub koniakowym kolorze mówi Bożena
Bąkowska sprzedająca biżuterię w kramie w krakowskich Sukiennicach. Wśród
różnorodnych precjozów, Paola z Lanciano odnalazła zieloną broszkę, o jaką
prosiła ją mama. Producenci wyrobów bursztynowych prześcigają się w pomysłach,
by zadowolić klientów, szczególnie tych zagranicznych. Polacy rzadko
u nas kupują twierdzi Bąkowska, która nie oferuje tanich wzorów:
cena bursztynowego pierścionka zaczyna się od 200 złotych.
Ingerencja w
bąbelki
Najbardziej poszukiwany w jubilerstwie jest bursztyn
bałtycki. Wyróżnia go zróżnicowanie stopnia przezroczystości i barwy: od
jasnożółtej aż do białej, niebieskawej, zielonej, beżowej i brązowej. Stopień
przezroczystości i kolor bursztynu zależą od liczby i ułożenia pęcherzyków gazu
w masie bursztynu.
Prześladowała nas myśl, dlaczego człowiek ingeruje
w te bąbelki? Po co ma poprawiać naturę? opowiada Robert Hilczer,
projektant unikatowej biżuterii. Razem z żoną Katarzyną Gere od dwóch lat tworzą
ekskluzywne naszyjniki, pierścienie i wisiory dla firmy Venice
Label. Mój pierwszy pierścionek, który dostałam od babci, miał
nieregularne kształty zakochałam się w nim od razu
opowiada Katarzyna Gere. Utrzymanie bursztynu w jego naturalnej
formie jest głównym założeniem przy tworzeniu naszej biżuterii. To kształt i
kolor bryły narzuca nam pomysł, co z niego może powstać mówi
projektantka. Podporządkowujemy się urzekającemu pięknu natury i
staramy obrabiać jak najmniej inwazyjnie wyjaśnia Robert
Hilczer. Kiedyś wpadł mi w ręce kawałek miodowego bursztynu podobny
w kształcie do głowy pomnika Chopina dłuta Wacława
Szymanowskiego stojącego w warszawskich Łazienkach Królewskich. O
ingerencji w kształt według mnie nie mogło być mowy, ale nie przypuszczałem, że
na taką formę ktoś się skusi i to w ogóle kupi. Okazało się, że wyrób
nadspodziewanie szybko zniknął z galerii, gdzie go wystawiłem na
sprzedaż opowiada.
Katarzyna Gere specjalizuje się w tworzeniu
sznurów korali z bursztynu bryłki bursztynu różnią się od siebie
kształtem, każda ma inną kolorystykę, a dodanie kolejnej z nich decyduje o
ostatecznym wyrazie artystycznym. Pomijając cały proces technologiczny, który
nie jest zbyt skomplikowany, bo w tym przypadku polega na oczyszczeniu i szlifie
bryłek, aby bursztyn nabrał blasku najważniejszy jest dobór kawałków
w zestaw, pomysł. - To trwa czasem miesiąc, aby mieć pewność, że wyrób ma
odpowiedni naturalny wyraz opowiada Gere. Jako uzupełnienie
bursztynu projektanci stosują w biżuterii przeważnie skórę i jedwab oraz
oczywiście srebro jako oprawę, która "naturalnie wyrasta" z kamiennej żywicy.
Takie podejście do bursztynu stosowanego we współczesnej biżuterii jest
niezwykłe w świecie. Unikatowa biżuteria tego typu to polska specjalność.
Hilczer śmieje się, że zna klientkę noszącą bardzo duże bursztyny, która
twierdzi, że robi to dla... przyjaciółek, bo one się wściekają, że za żadne
pieniądze nie mogą mieć identycznej biżuterii...
"Nie zapomny o mnie!"
Taki
dziwny napis ażurowe litery z bursztynu, naszyte na czarną
aksamitkę, która w 1850 roku otulała szyję jakiejś damy, wpadły w ręce Anny
Pusoskiej, kierowniczki Pracowni Rzemiosła Artystycznego Muzeum Narodowego w
Krakowie. Anna Pusoska specjalizuje się w konserwacji ceramiki, szkła i
materiałów organicznych, a bursztyn zalicza się do tych ostatnich.
Tajemniczy niekompletny napis, niektóre bursztynowe literki były połamane.
Podczas konserwacji odkryliśmy razem z Janem Wiśniewskim, że napis nie jest
wykonany z bursztynu! opowiada Pusoska, i podkreśla jak trudno
odróżnić prawdziwy bursztyn od falsyfikatu lub bursztynu poprawionego
chemicznie, co zdarzało się już w minionych wiekach. Jest wiele
bursztynu zafałszowanego, szczególnie w wyrobach dziewiętnastowiecznych, kiedy
rozwijały się metody chemiczne. Syntetycznie próbowano robić także koral,
szylkret czy kość twierdzi Pusoska.
Broszka w kształcie rozety, w
komplecie z parą kolczyków z około 1830 roku była przedmiotem zabiegów
konserwatorskich Anny Pusoskiej, która podobnie jak współcześni projektanci
hołduje zasadzie jak najmniejszej ingerencji w naturalne piękno
bursztynu. Z czasem bursztyn traci spójność żywiczną i ma tendencję
do łatwego rozpadania się na drobne kawałki. Nie wszystkie elementy broszki
zachowały się, a konserwacja polegała na sklejeniu ich razem. Z pozostałej
miazgi wykonałam uzupełnienia przy użyciu kleju, w który je wtopiłam
opowiada konserwatorka. Dobrze zachowane fragmenty broszki zostały impregnowane
materiałem syntetycznym. Bursztynowi zagrażają drobnoustroje i
pleśnie mówi konserwatorka, i podkreśla, że utrzymywanie właściwych
stabilnych warunków: wilgotności, temperatury, światła i promieniowania
ultrafioletowego ma duże znaczenie dla dobrego zachowywania bursztynowych
obiektów sztuki.
Przyznaje jej rację doktor nauk chemicznych Małgorzata
Kucharska, rzeczoznawca Międzynarodowego Stowarzyszenia Bursztynników, która
twierdzi, że tak bardzo poszukiwany, piękny bursztyn biało-żółty, jest niezwykle
kruchy. Rynek wymusza zabiegi poprawiania bursztynu, jak w przypadku
odmian w modnym kolorze koniakowym, uzyskiwanym przez stosowanie pewnych
procesów chemicznych. Bursztyn naprawdę występuje w przyrodzie w takim kolorze,
ale oczekiwaną barwę uzyskałby dopiero za wiele lat - tłumaczy Kucharska. -
Podobnie jest z bursztynem zielonym, który w naturze pojawia się niezwykle
rzadko - niektórzy bursztynnicy zewnętrzną warstwę bryłki pokrywają farbą o
takim odcieniu, co daje zamierzony efekt kolorystyczny, ale nie narusza jego
struktury wewnętrznej wyjaśnia Kucharska, i podkreśla jednak
najwyższą wartość naturalnego bursztynu, tylko szlifowanego i polerowanego.
Niezwykły Skarbiec
Pracował nad
nim 12 lat. Zużył siedem ton różnorodnych, niezwykle rzadkich odmian bursztynu,
w tym "błękitnego". Bursztyn ponad 823 kilogramy
ostatecznie został zamknięty w kształcie szkatuły i przekracza wagę płytek
słynnej Bursztynowej Komnaty z Carskiego Sioła. Unikatowy wyrób Lucjana Myrty,
słynnego sopockiego bursztynnika, zwany Bursztynowym Skarbcem, można było po raz
pierwszy oglądać w Centrum Wystawowo-Konferencyjnym na Zamku Królewskim na
Wawelu do końca września.
Nie robiłem Skarbca dla jakiegoś rekordu,
ani na zamówienie - mówi Myrta, który nie tylko tworzy niezwykłe dzieła w stylu
dawnej XVII-wiecznej sztuki gdańskich bursztynników, ale też je kolekcjonuje. -
Spodobała mi się szafa na biżuterię Marii Antoniny, dar paryżan dla królowej,
znajdująca się w Pałacu Wersalskim - opowiada artysta, który zainspirowany tym
dziełem wykonał podobną.
W dekoracji, stosując techniki intaglio i reliefu,
sięgnął do "czegoś najbliższego", jak powiedział do opowieści o
Chrystusie. Postać Chrystusa znajduje się w centralnej scenie "Kazania na Górze"
i otoczona jest kompozycjami scen biblijnych: niesienia pomocy ludziom,
wspomagania odrzuconych, uzdrawiania chorych oraz wskrzeszania zmarłych. W
zwieńczeniu Skarbca widnieje tetragram Imienia Bożego - Jehowa, Jahwe,
umieszczony na niebiańskim łuku. Tetragram zrobiony jest z białego bursztynu. -
Przesłanie "Bóg czuwa nad swoim Synem" zaczerpnąłem z Sali Czerwonej gdańskiego
Ratusza - opowiada o inspiracjach swojego Skarbca Lucjan Myrta.
To nie
jest obiekt sakralny, chociaż przeważają sceny biblijne - mówi
Myrta. Ornamentyka dzieła nawiązuje do pierwszego wieku naszej ery,
do imperium rzymskiego czasów panowania cesarza Oktawiana Augusta i Tyberiusza -
opowiada artysta. Skarbiec Lucjana Myrty jest okazały, ma wymiary:
szerokość 60 centymetrów, długość dwa metry,
wysokość prawie trzy metry.
Nie ma co zadzierać
nosa, wszystko co robię, jest sztuką użytkową - mówi Myrta, oprowadzając po
ekspozycji. Są na niej między innymi: replika szkatuły mistrza Christopha
Mauchera, szkatuła Eweliny, poświęcona nieżyjącej córce Myrty, a wykonana w
całości tylko z bursztynu naturalnego według wzoru skrzyni hebanowej z warsztatu
Jamnitzera w Norymberdze z końca XVI wieku, czy największa szkatuła Adrianna.
Ozdobne stoły, zegar Ermitage, parawan w secesyjne wzory, lampa paw i z
ptasznikiem, kufle rubensowskie czy obrazy mozaikowe wszystkie
nawiązują do tradycji sztuki bursztyniarskiej, która w Polsce nigdy nie zanikła,
a sięga jeszcze czasów króla Kazimierza Jagiellończyka. Władca ten zezwolił na
utworzenie specjalnego cechu bursztynników w Gdańsku w 1477 roku.
- Przypadek
sprawił, że trafiłem do warszawskiej pracowni Franciszka Wójcika, który zaraził
mnie swą pasją, a że szło mi dobrze, uznałem, że mogę się poświęcić temu
zajęciu opowiada Myrta. Wszystkie wyroby pokazane 37 lat temu na
wystawie w Paryżu i w Tokio zostały sprzedane. To był sukces -
wspomina bursztynnik, który dba o to, aby eksponaty tworzące autorską całość
znajdowały się w jednym miejscu. Kiedyś były depozytem Muzeum Historycznego w
Gdańsku, teraz umieszczone są Muzeum Zamkowym w Malborku. Lucjan Myrta jest
także kolekcjonerem unikatowych naturalnych bursztynów: pokazuje równocześnie
swoją kolekcję kolorowych odmian bursztynu - około trzy tysiące eksponatów i
tzw. sopli - dwa tysiące. Wśród inkluzji - znajduje się jeden z dwóch takich
obiektów na świecie - inkluzja jaszczurki z kleszczem.
Starczy dla wielu
pokoleń!
Bursztynu jest pod dostatkiem i starczy dla wielu
pokoleń! - twierdzi profesor Barbara Kosmowska-Ceranowicz z Muzeum Ziemi PAN w
Warszawie. - W tej chwili nie ma surowca, a ceny jego rosną, ale to są trudności
przejściowe związane z ograniczeniem wydobycia bursztynu - mówi znawczyni
tematu, autorka badań naukowych i dokumentacji złóż.
Oprócz głęboko
zalegających złóż sambijskich, w rejonie kaliningradzkim, dużo bursztynu jest na
Ukrainie. Wszystko jest kwestią pieniędzy potrzebnych na zainwestowanie w
wydobycie, stworzenie kopalń. - W Polsce są przecież udokumentowane złoża
bursztynu na niedużej głębokości w Górce Lubartowskiej w okolicach Parczewa,
gdzie można by je eksploatować odkrywkowo - wyjaśnia profesor.
Wzrost
cen surowca, w ostatnich siedmiu latach zależny m.in. od granulacji, czystości i
rodzajów spękania, wynika właśnie z braku inwestycji - mówi Małgorzata
Kucharska. Cena jednego kilograma bursztynu zaczyna się od dwóch tysięcy złotych
i w zależności od różnych parametrów sięga kilku następnych. To przekłada się na
ceny wyrobów, szczególnie dekoratorskich - rzeźb, gdzie mamy duży ubytek
materiału. Potwierdza to Wiesław Gierłowski, przewodniczący Światowej Rady
Bursztynu, który mówi, że surowiec zdrożał szczególnie w latach 2000 2003. - W
ciągu ostatnich dwóch lat ceny kilograma bursztynu utrzymują się na najwyższym
poziomie, a najdroższy jest właśnie w Polsce. Wydobywa się go obecnie pięć razy
mniej niż w latach 90., a popyt ciągle rośnie. Dlatego Gierłowski doradza zakup
unikatowych wielkich brył bursztynu powyżej kilograma.
Więcej o bursztynie dowiesz się z październikowego wydania "Naszego Rynku Kapitałowego".
