Styczeń rozpoczął się bardzo dobrze dla spółki Fiat Auto Poland (FAP). Z taśm tyskiej fabryki zjechało 52,6 tys. samochodów (fiatów i fordów). To aż o blisko 44 proc. więcej niż przed rokiem. Nie zapominajmy jednak, że wtedy europejscy klienci zmrożeni informacjami o szalejącym kryzysie wstrzymywali się z zakupami. Później produkcja rozkręciła się do rekordowych wyników, napędzana programami dopłat do zakupu nowych samochodów wprowadzonymi w kilkunastu krajach.
Szeroki strumień tych pieniędzy praktycznie jednak już wysechł. Tymczasem styczniowa produkcja FAP jest większa także w porównaniu z grudniem ubiegłego roku (51,5 tys.) i nieznacznie niższa od listopadowej (54,6 tys.). Jak to wytłumaczyć?
— Być może rynek jest nadal rozpędzony dopłatami. A może po prostu w ubiegłym, kryzysowym, roku klienci już na trwale zmienili swoje upodobania i postawili na zakupy małych aut — mówi Zdzisław Arlet, dyrektor fabryki Fiat Auto Poland.
Więcej w piątkowym "Pulsie Biznesu"
