Polski Microsoft w rękach start-upowca

opublikowano: 27-01-2016, 22:00

Anna Streżyńska w trybie alarmowym ściąga do Centralnego Ośrodka Informatyki speca od baz danych.

Głośna kampania społeczna „Smutny autobus”, nawołująca do sprawdzania on-line historii tych pojazdów, to jeden z niewielu sukcesów rządowego Centralnego Ośrodka Informatyki (COI). Nazywany szumnie „polskim Microsoftem” przez ostatnie lata miał kilku szefów, jednak żaden nie okazał się drugim Billem Gatesem. COI był pod lupą śledczych w związku z tzw. infoaferą, ale również pod ogniem krytyki ze strony m.in. samorządów, korzystających z rozwiązań ośrodka. Wczoraj z COI, podległemu od 2016 r. Ministerstwu Cyfryzacji (MC), odeszło kierownictwo. Dlaczego? Bo — zdaniem naszego informatora w MC — trzeba gasić pożar w informatycznym autobusie.

PRZEDSIĘBIORCA NA MISJI:
PRZEDSIĘBIORCA NA MISJI:
Adam Sobczak dał się poznać jako twórca firm łączących bazy danych z technologią. W COI podejmuje się misji audytu i stworzenia takiego planu sanacji, dzięki któremu rządowy ośrodek ukończy kluczowe projekty informatyczne.
Marek Wiśniewski

— Anna Streżyńska, widząc m.in. kłopot z rozliczeniem niemal 60 mln zł wydatków powiązanych z jednym z unijnych projektów, zaproponowała Nikodemowi Bończy Tomaszewskiemu, dyrektorowi COI, dokooptowanie do zespołu Moniki Jakubiak, doświadczonej dyrektor finansowej. Pod koniec zeszłego tygodnia spotkała się z odmową. Wówczas w ministerstwie zapadła decyzja o wielkim resecie w COI — mówi nasz informator.

— Nie komentuję tej kwestii — mówi tylko Nikodem Bończa Szabłowski.

Na kolejny ruch Anny Streżyńskiej nie trzeba było długo czekać — minister sięgnęła do biznesu.

Strażak na kwartał

Adam Sobczak, nowy szef COI, to spec od start-upów i wielkich baz danych, współtwórca oraz udziałowiec m.in. Inplus i Cenatorium, spółek z branży fintech, wycenianych łącznie na kilkadziesiąt milionów złotych. W biznesy Sobczaka zainwestowały (także pośrednio) spółki związane m.in. z Zygmuntem Solorzem-Żakiem i Marianem Owerko. Cenatorium to pierwszy w Polsce komercyjny dostawcą aktualnych danych o transakcjach na rynku nieruchomości i dysponent największej bazy danych cen transakcyjnych nieruchomości liczonej w milionach rekordów. A COI prowadzi kilka projektów, w których wielkie bazy danych odgrywają kluczową rolę.

— Widzę swoje zadanie jako głęboką, ekspercką diagnozę stanu kluczowych projektów COI i stworzenie założeń planu naprawczego, by w kolejnych kwartałach udało się zrealizować opóźnione projekty CEPiK 2.0 czy pl.ID — zapowiada Adam Sobczak, któremu od jutra podlegać będzie 470 pracowników COI i roczny budżet na poziomie 86 mln zł.

— Po około 3 miesiącach zostanie rozpisany konkurs na nowego szefa COI — informuje biuro prasowe MC.

Zagrożone dotacje

Kłopoty COI nie polegają jedynie na niedopracowanych systemach dla administracji rządowej wartych ponad 1 mld zł, odwlekanych z miesiąca na miesiąc (CEPiK 2.0, pl.ID, e-Zdrowie) albo nie działających sprawnie (vide samorządy pomstujące na system Źródło, zwany potocznie „bagnem”).

— Palącym problemem są terminy związane z dotacjami unijnymi, np. na odcinku dowodów osobistych z warstwą elektroniczną — twierdzi źródło „PB”.

Chodzi m.in. o opóźniony projekt pl.ID, na który Polska dostała dofinansowanie wysokości 294 mln zł w ramach programu Innowacyjna Gospodarka, a którego wydatkowanie zostało zakwestionowane przez Komisję Europejską (KE). Według naszego rozmówcy z COI, po tzw. infoaferze zmienił się plan ramowy projektu, a jego aktualizacja trafiła co prawda do KE, jednak na wskutek braku komunikacji z polskiej strony nie została przyjęta przez Komisję. W efekcie dotacja na pl.ID poszła na budowę baz danych, a nie na innowację, czyli elektroniczną nakładkę do dowodów osobistych. Pod koniec 2015 r. projekt został zgłoszony jako niefunkcjonujący, więc jeśli zostanie dokończony, to jedynie z publicznych pieniędzy. Pośpiech Anny Streżyńskiej uwzględnia także realne ryzyko finansowe. W razie jego spełnienia autobus pod szyldem COI czeka wielka smuta — zdaniem ekspertów MC, jeśli sprawy pl.ID nie uda się wyprostować do końca 2016 r., w grę wejdzie zwrot unijnej dotacji.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Polecane