Polski Mittal pod lupą prokuratury

Maria Trepińska
opublikowano: 2005-07-27 00:00

Śląscy prokuratorzy sprawdzą, czy polskie firmy Mittal Steel nie złamały prawa kupując za blisko 1,7 mld zł obligacje inwestora.

Potwierdziły się informacje „PB” o ciemnych chmurach nadciągających nad polskie spółki należące do hinduskiego biznesmena Lakshmi Mittala, światowego potentata w branży stalowej.

Związki alarmują

Prokuratura Rejonowa w Katowicach bada doniesienie, które złożyli związkowcy z Solidarności w sprawie zakupu przez Mittal Steel Poland (huty: Katowice, Sendzimira, Cedler i Florian) oraz Zakłady Koksownicze Zdzieszowice (ZK) obligacji wyemitowanych przez holding Mittal Steel, zrejestrowany na Antylach Holenderskich. Zdaniem związkowców, sprzedaż polskim firmom obligacji szacowanych na około 500 mln USD (1,7 mld zł) to sposób na wytransferowanie zysków z kraju. Według nieoficjalnych danych Mittal Steel Poland wypracował w 2004 r. ponad 1,2 mld zł zysku, a koksownia ponad 1 mld zł (w tym roku zysk będzie niższy, bo produkcja się zmniejszyła).

Zarząd Mittal Steel Poland wielokrotnie zdecydowanie odrzucał zarzuty związkowców. Twierdził, że działa zgodnie z prawem, a obligacje to po prostu dobra inwestycja.

Policja w akcji

Prokuratura zleciła zbadanie sprawy specjalistom z wydziału ds. przestępczości zorganizowanej z Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach. Dopiero po zgromadzeniu dowodów zapadanie decyzja, czy zostaną postawione zarzuty, czy też śledztwo zostanie umorzone. W ciągu miesiąca powinno się więc wyjaśnić, czy inwestując w obligacje, zarządy Mittal Steel Poland i ZK Zdzieszowice działały na szkodę swoich firm.