Jestem przekonany, że polscy dostawcy systemów ERP nie tylko mogą, ale powinni myśleć o wyjściu ze swoimi rozwiązaniami na rynki zagraniczne. Czy mamy szansę odnieść sukces? Zdecydowanie tak — od wielu lat polscy programiści odnoszą sukcesy w międzynarodowych zawodach. Polska w tej chwili, w szczególności branża IT, jest „tygrysem” Europy i stanowi dla niej takie samo „zagrożenie konkurencyjne” jak Chińczycy dla gospodarki ogólnoświatowej. Musimy tylko w to uwierzyć, postawić sobie i swoim pracownikom jasny cel i konsekwentnie go realizować.
Bardzo wiele polskich przedsiębiorstw z powodzeniem inwestuje na Ukrainie, w Rosji czy w Niemczech. Wśród nich jest bardzo wielu użytkowników rodzimego oprogramowania. Jeden z naszych klientów ma w tej chwili własne sklepy w Rosji, na Litwie, w Kazachstanie, na Słowacji i w Niemczech. Oprócz tego blisko 100 sklepów w Polsce, a planuje dalszą ekspansję zagraniczną. Wśród użytkowników polskich aplikacji są także firmy zachodnie, zarówno produkcyjne jak i handlowe. One także decydują się na nasze systemy, ponieważ prezentują najlepszy stosunek jakości do ceny, a coraz więcej klientów polskich domów software’owych chce korzystać z naszych systemów w innych krajach. Byłoby głupotą nie chwycić tej okazji.
Zaczęliśmy robić informatykę kilkanaście lat temu, firmy zachodnie — kilkadziesiąt lat temu. Automatycznie więc nasze rozwiązania są od tych zachodnich znacznie nowocześniejsze. Równolegle polska gospodarka kilkanaście lat temu stała się wolnorynkowa, innowacyjna i konkurencyjna. Ta kombinacja dała znakomite połączenie — nasi konsultanci nazywają to koniunkcją implikacji nowoczesnych technologii. Co więcej, w Polsce powstało bardzo dużo małych i średnich firm, które są naturalnym rynkiem docelowym dla polskich dostawców ERP. Na Zachodzie, w szczególności w Niemczech, nie ma obecnie dobrych rozwiązań dla tego segmentu rynku. Taką samą opinię prezentują nasi potencjalni niemieccy partnerzy oraz doradcy podatkowi. Dwa miesiące temu byłem w Niemczech w pewnej firmie, która jest zainteresowana zakupem naszego oprogramowania. Okazało się, że ta firma ma system działający w środowisku DOS, a większość rozliczeń, w szczególności gospodarkę magazynową, prowadzi ręcznie! A my dla naszych klientów opracowujemy magazyn 3D i testujemy technologię RFID. Myślę, że to mówi samo za siebie...
Polacy mają ogromną szansę na zrewolucjonizowanie europejskiej branży IT. Przy odrobinie szczęścia staniemy się europejską Doliną Krzemową. Jestem pewny, że polskie firmy mogą i potrafią skutecznie zaistnieć na rynkach zagranicznych. Zapraszam wszystkich młodych utalentowanych ludzi do pracy w polskich firmach.
Zbigniew Rymarczyk, wiceprezes Comarchu
