Polski telewizor dla Europy

Michalina Preisner
25-02-2008, 00:00

Choć wciąż produkujemy w Polsce pralki Franie i telewizory Beryl, to nasz sprzęt AGD i RTV niewiele ma już z nimi wspólnego. Jesteśmy w czołówce światowych producentów i eksporterów.

30 lat temu wyboru nie było: jeśli pralka to Luna czy Frania, jeśli telewizor to Rubin czy Beryl. Pralka kosztowała dwie miesięczne pensje, a i tak swoje trzeba było odstać w kolejce.

Te wspomnienia brzmią jak bajki o królu Ćwieczku w czasach, gdy Polacy mogą wybierać spośród 300 marek sprzętu RTV i AGD. Branża daje w naszym kraju zatrudnienie ok. 60 tys. osób, z czego blisko połowa pracuje w sektorze handlu i usług. Najwięksi gracze to duże międzynarodowe firmy, najczęściej takie, które zakłady produkcyjne w Polsce uruchomiły już kilka lat temu: Whirlpol, Electrolux, BSH, Indesit, Candy. W pierwszej siódemce jest tylko jedna polska firma: Amica z podpoznańskich Wronek, której udział w rynkowym torcie utrzymuje się na poziomie 13 proc.

Rynek rośnie — od 10 lat o ok. 10 proc. rocznie. Obecnie jego wartość szacuje się na 8,7 mld zł (w tym RTV — 4 mld i AGD — 4,1 mld). Rok 2007 był dla branży wyjątkowy — Polacy dostali podwyżki i ruszyli na zakupy. Najszybciej wzrosła w ubiegłym roku sprzedaż zmywarek, o 50 proc. (eksperci tłumaczą to niskim nasyceniem rynku tym sprzętem), i sprzętu do zabudowy — o 30 proc. (co z kolei było związane ze wzrostem sprzedaży nowych mieszkań). Rynek ma szansę także w kolejnych latach utrzymać dwucyfrowe tempo wzrostu. W związku ze spadkiem cen i marż producenci muszą jednak wytwarzać i sprzedawać więcej sprzętu, by utrzymać wyniki.

Z badań, w jakie przedmioty tzw. trwałego użytku wyposażone są gospodarstwa domowe, wynika, że rynek jest prawie nasycony. W 98 z każdej setki gospodarstw znajduje się przynajmniej jeden telewizor kolorowy, a w 84 na 100 jest lodówka z zamrażarką. Najsłabiej jest ze wspomnianymi zmywarkami, które ma tylko 6 z każdej setki gospodarstw, co pewnie w części wynika z braku potrzeby ich posiadania– tak przynajmniej to tłumaczy aż 40 proc. tych, którzy zmywarek nie mają.

W Polsce chcą wszyscy

Większość z produkowanych u nas milionów sprzętów RTV i AGD trafia na eksport. Międzynarodowe firmy, które w ostatnich kilkunastu latach zdecydowały się zainwestować w budowę fabryk w Polsce, wciąż czerpią z tego ogromne zyski — na tle zachodniej Europy wyróżniamy się niskimi kosztami pracy.

Za największe atuty Polski zagraniczne koncerny uważają zachęty inwestycyjne, silne wsparcie ze strony lokalnych władz, wykształconą i efektywną siłę roboczą i tereny gotowe pod inwestycje. Kolejnym powodem jest lokalizacja: położenie Polski w centrum kontynentu daje szansę na znaczne obniżenie kosztów logistyki. Swoje fabryki ulokowali już u nas m.in. BSH Bosch und Siemens Hausgerate GmbH, Indesit Company, Whirlpool, Electrolux, Grupa Fagor Electrodomesticos.

Obecność tak wielu międzynarodowych firm z branży nieco przysłoniła działalność rodzimych producentów. Pod względem eksportu krajowi producenci mogą śmiało konkurować z zagranicznymi korporacjami (np. nasz rodzimy Zelmer, licząca się marka w produkcji odkurzaczy), ale o budowie nowych zakładów za granicą trudno jeszcze mówić. Wyjątkiem jest Amica, która szuka obecnie odpowiedniego miejsca na budowę fabryki w Rosji.

Badania przeprowadzone przez GfK Polonia dowodzą jednak, że polskim markom może wieść się coraz lepiej — przynajmniej w kraju. Jeszcze 10 lat temu aż 30 proc. konsumentów deklarowało zainteresowanie sprzętem pochodzącym wyłącznie od zagranicznych producentów. W 2007 roku rodzime marki odzyskały sympatię Polaków, a pralki i lodówki produkowane przez Polar są w pierwszej czwórce najchętniej kupowanych urządzeń.

Polacy robią telewizory

Polsce udało się przyciągnąć inwestorów także z branży audio-wideo. W ciągu ostatnich dwóch lat rząd podpisał kilkanaście dużych kontraktów z producentami sprzętu. Do największych inwestycji wypada zaliczyć fabrykę japońskiego producenta telewizorów Funai, która powstała za 17,4 mln EUR na terenie Kostrzyńsko-Słubickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. W Polsce zainwestowali także m.in. Philips, Toshiba, Onion i Sharp — w sumie za prawie 3 mld zł tworząc 8 tys. nowych miejsc pracy.

W 2010 r. nad Wisłą ma powstać 38 mln telewizorów (dla porównania roczna sprzedaż tych urządzeń w Europie wynosi ok. 50 mln sztuk, europejskie zapotrzebowanie Polska pokryje więc w prawie 80 proc.). Pozycję lidera branży Polska zdobywa konsekwentnie — w 2005 r. wyprodukowaliśmy 34 mln telewizorów.

Warto odnotować, że jesteśmy nie tylko wielkim producentem, ale także wielkim kupującym — w 2007 r. Polacy kupili 16 mln telewizorów i radioodbiorników. I nadal będą kupować, bo choć w 2007 r. rynek urządzeń audiowizualnych wzrósł o 33 proc., to np. radio stereofoniczne i odtwarzacz CD znajdują się tylko w połowie gospodarstw domowych. Dobrej sprzedaży urządzeń audiowizualnych pomógł nie tylko fakt, że produkowany na miejscu sprzęt jest tańszy, ale także zaostrzająca się konkurencja — gdy w 2005 r. do Polski weszła brytyjska sieć DSG International (dawniej Dixons) ze swoimi sklepami Electro World, inni sprzedawcy poczuli na karku oddech konkurencji i obniżyli marże.

W tym roku konsumenci mogą spodziewać się niewielkiego wzrostu cen urządzeń — zarówno tych importowanych (bo rosną ceny ropy i stali), jak i produkowanych w Polsce (bo rosną koszty polskiej pracy). Spadną za to ceny produktów do zabudowy, bo w tym segmencie do tej pory były nieco wyższe marże. Ankietowani przez Główny Urząd Statystyczny w styczniu 2008 r. producenci optymistycznie patrzą na portfel zamówień i produkcji. Zapasy wyrobów gotowych są wystarczające i mimo trudności ze ściąganiem należności od kontrahentów producenci nie mają dużych zobowiązań finansowych. Rośnie deklarowane wykorzystanie mocy produkcyjnych — z 79 proc. w styczniu 2007 do 82 proc. w styczniu br. Eksperci zakładają, że wzrost produkcji może dojść w tym roku do magicznego poziomu 20 proc. Podobnie jednak mówiło się w połowie poprzedniego roku. Wtedy prognozy nie sprawdziły się — wzrost w 2007 r. wyniósł 13 proc. Ale jeśli spadać, to z wysokiego konia. l

Frania nie tylko do prania

Pierwsze pralki wirnikowe Frania zjechały z taśm produkcyjnych na początku lat 60. Złoty wiek Frani trwał ok. 20 lat, dopóki w latach 80. nie wyparły jej pralki bębnowe. W latach swej świetności ewoluowała i doczekała się nawet zaawansowanej wersji z podgrzewaczem wody i wyżymaczką. Teraz wraca: Fabryka Naczyń Emaliowanych Światowit w Myszkowie donosi, że produkuje rocznie 50 tys. pralek, które niczym się od starej Frani nie różnią.

Co sprawia, że konsumenci gotowi są wydać 400 zł na ten zabytek techniki? Frania zużywa do trzech razy mniej wody niż „normalna” pralka automatyczna i radzi sobie z mocnymi zabrudzeniami. Bywa więc drugą pralką w domu, zwłaszcza tam, gdzie są problemy z bieżącą wodą.

Użytkownicy lubują się też w wynajdywaniu dla Frani coraz to nowych zastosowań. Wiadomo, że może pomóc w łuskaniu bobu, wyrobie soku, masła i wafli czy płukaniu warzyw.

Radio z kasetą już niepotrzebne

Technologiczny symbol XX wieku, kaseta magnetofonowa, odchodzi na emeryturę w wieku 44 lat. Kaseta jest po prostu nieopłacalna — od kilku lat tylko ok. 10 proc. produkowanych urządzeń audiowizualnych zaopatrzonych jest w kasetową kieszeń. Wynaleziona w 1963 r. przez firmę Philips kaseta długo służyła też jako nośnik danych w komputerach ośmiobitowych — ATARI czy Commodore. Została wyparta przez bardziej pojemne i tańsze płyty CD. Technologia zapisu laserowego stosowana w płytach pozwala na zapis większej ilości danych i jest mniej wadliwa niż stosowane w kasetach skomplikowane układy ruchomych elementów. W 2007 r. sprzedaż kaset w Wielkiej Brytanii nie przekroczyła nawet 1 mln, choć 20 lat temu sprzedawano ich rocznie 200 mln. Dlatego właśnie największa brytyjska sieć sklepów elektronicznych Currys postanowiła pożegnać się z kasetą. Producenci innych nośników danych nawet nie uwzględniają jej w zestawieniach najczęściej kupowanych produktów.

Komentarz: Najmocniejsza dynamika przychodów ze sprzedaży

W2006 r. przychody ze sprzedaży branży AGD i RTV mocno zwiększyły się w porównaniu z 2005 r. Wraz z nimi wzrosła wartość aktywów, kapitałów własnych oraz wyników finansowych, jednak dynamika wzrostu przychodów ze sprzedaży okazała się najmocniejsza. Szybszy wzrost wartości aktywów niż wartości kapitałów własnych pozwala przypuszczać, iż stopień wykorzystywania zobowiązań w 2006 r. nieco zwiększył się w porównaniu z rokiem wcześniejszym. Branża charakteryzuje się umiarkowaną kapitałochłonnością; w przeciętnym przedsiębiorstwie aktywa obrotowe ponad dwukrotnie przewyższają wartość aktywów trwałych. Tomasz Cieślak,

Przychody netto Zmiana Zysk netto Zmiana ze sprzedaży 2006/2005 2006 2006/2005 2006 (mln zł) (proc.) (mln zł) (proc.)

LG Electronics Mława 5 984,77 104,2 -12,83 46,0

BSH Sprzęt Gospodarstwa Domowego 2 562,12 38,9 341,71 55,5

Philips Polska 2 255,11 56,0 128,72 331,0

Samsung Electronics Polska 1 644,04 59,1 11,70 12,2

Siemens 1 578,64 -19,6 105,76 -1,3

Electrolux Poland 1 557,07 35,6 13,93 -10,6

Indesit Company Polska 1 319,85 16,8 39,68 -46,6

Jabil Circuit Poland 1 225,50 26,9 94,71 55,8

Daewoo Electronics Manufacturing Poland 1 204,35 32,2 2,41 666,4

Amica Wronki 1 099,78 6,1 6,84 76,2

LG Electronics Polska 926,16 15,9 3,21 -36,2

TTE Polska 810,47 -41,0 -83,84 -677,9

Sony Poland 717,92 29,8 5,20 252,8

Średnia dla branży* 158,51 29,1 4,88 25,6

*Średnie wyniki obliczone na podstawie danych (zarówno 2006 i 2005) ponad 150 przedsiębiorstw branży AGD RTV.

Michalina

Preisner

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Preisner

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / / Polski telewizor dla Europy