Polskie akcje na celowniku

Grzegorz Nawacki
opublikowano: 2009-03-31 00:00

Warszawska giełda jest

Kapitał popłynie tam, gdzie gospodarka się trzyma. Czyli nad Wisłę.

Warszawska giełda jest

jedną z najatrakcyjniejszych

w Europie i warto na niej inwestować — coraz częściej mówią zagraniczne instytucje.

Nie chcemy płacić za wasz kryzys — to hasło z ostatnich demonstracji związkowców mogliby na transparentach umieścić inwestorzy z warszawskiej giełdy. W 2008 r. WIG spadł mocniej niż wiele indeksów giełd w Europie Zachodniej. Podobnie w pierwszych miesiącach tego roku. Tymczasem według nawet najbardziej pesymistycznych, prognoz nasza gospodarka w tym roku będzie należała do prymusów.

Polska górą

Wiele wskazuje na to, że światowi inwestorzy to dostrzegli.

— Polski rynek akcji wygląda zdecydowanie najlepiej w Europie Środkowo-Wschodniej. Wynika to z kondycji polskiej gospodarki, której perspektywy na 2009 r. są lepsze niż krajów z regionu. To dzięki temu, że nie jest uzależniona od eksportu w takim stopniu, jak np. Czechy i Słowacja, więc nie ucierpi tak bardzo na spowolnieniu gospodarczym w Europie Zachodniej — mówi Zoltan Koch, zarządzający funduszami w zespole akcji rynków wschodzących w Raiffeisen Capital Management.

Inwestorzy zamiast kapitulować powinni się rozglądać w poszukiwaniu okazji.

— W branży zarządzania aktywami pracuję od ponad 20 lat i nigdy nie miałem tak długiej listy aktywów, które są niedoszacowane. Akcje są tanie w porównaniu z obligacjami. Również wskaźnik cena do zysku Schillera [porównuje cenę do średniego zysku z 10 lat — red.] jest na niskim poziomie. W USA jest na poziomie z lat 70. Rynki Europy wchodzącej są atrakcyjnie wyceniane kilkadziesiąt procent poniżej rynków rozwiniętych. Szczególnie atrakcyjnie wygląda Polska — mówi William De Vijlder, szef departamentu inwestycji Fortis Investments.

W tym poglądzie nie są osamotnieni.

— W drugiej połowie ubiegłego roku inwestorzy byli w panice i sprzedawali wszystko bez względu na to, czy była to dobra firma czy nie, czy rynek miał dobre perspektywy, czy złe. Teraz w gospodarkach USA i Chin widać oznaki, które wskazują, że sytuacja może się poprawiać. Inwestorzy przesuwają się od pozycji totalnej awersji do ryzyka i powolutku wracają do inwestowania w ryzykowne instrumenty. W panice sprzedają wszystko, ale gdy wraca skłonność do ryzyka, są selektywni, szukają dobrych firm na dobrych rynkach. Wiele gospodarek europejskich ma problemy, polska nie. Polskie akcje są tanie, waluta też. Inwestorzy to dostrzegą. Nasze nastawienie do spółek z warszawskiej giełdy jest pozytywne i będziemy w nie inwestowali — mówił w poniedziałek na łamach "Pulsu Biznesu" Robert Parker, wiceprezes działu zarządzania Credit Suisse.

Ostrożnie z zakupami

Zdaniem niektórych ekspertów, na rynku coraz bliżej przełomu.

— Dużo ostatnio podróżuję i wszędzie słyszałem narzekania: w USA, Japonii, Frankfurcie. Oczekiwania co do wzrostu gospodarczego w USA w przyszłym roku są najgorsze od 36 lat. Od sierpnia 2008 r. nasz indeks pokazujący, jak dane mają się do prognoz, pokazywał, że dane były znacząco gorsze od oczekiwań. I reakcja rynku była negatywna. Teraz wskaźniki pokazują stabilizację. Oczekiwania odpowiadają rzeczywistości. A to dobry sygnał, bo dużo łatwiej o pozytywne niespodzianki — mówi William De Vijlder.

Mimo dobrej oceny polskich akcji zagraniczni zarządzający nie zalecają jeszcze hurtowego kupowania.

— W najbliższym czasie na rynku akcji czeka nas duża zmienność, bez jasnego wyznaczenia kierunku. To, co obserwujemy w ostatnich tygodniach, to odbicie. Ale niedługo nastąpi realizacja zysków i spadki, potem kolejne odbicie i spadki. To oznacza duże ryzyko dla inwestorów. Najlepszym pomysłem inwestycyjnym są teraz obligacje korporacyjne, bo są bardzo atrakcyjnie wyceniane — ostrzega William De Vijlder.

Akcje z GPW to dobra inwestycja, ale na dłużej.

— Recesja przyjdzie i do Polski, dlatego w tym momencie jestem bardzo ostrożny, jeśli chodzi o akcje. Na polskiej giełdzie można znaleźć firmy, które mają atrakcyjne wyceny, ale wciąż wiele spółek jest przewartościowanych. Polski banki są drogie. W krótkim terminie inwestowanie w polskie akcje jest bardzo ryzykowne, bo na rynku jest duża zmienność, ale w średnim terminie polski rynek na pewno będzie lepszy od rynków w regionie. W długim okresie zdecydowanie warto inwestować w akcje spółek z Europy Środkowo-Wschodniej, a w szczególności w Polsce — mówi Zoltan Koch.

Grzegorz Nawacki