Polskie majątki też można będzie zamrażać

Jarosław KrólakJarosław Królak
opublikowano: 2022-04-06 20:00

Rząd chce, żeby obywatele i firmy mogli trafiać na listę sankcyjną z uwagi na „zagrożenie bezpieczeństwa narodowego RP”. To przepis, pod który można podciągnąć wszystko — twierdzą eksperci.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • jak rząd dopisał do projektu ustawy wytrych do zamrażania majątków osób i firm
  • jakie aktywa mogą zostać zamrożone

Sejm rozpoczął prace nad rządowym projektem ustawy o przeciwdziałaniu agresji na Ukrainę, której celem jest zamrażanie wszelkich zasobów gospodarczych powiązanych z reżimem rosyjskim (szczegóły w ramce). Tuż przed pierwszym czytaniem projektu w Sejmie rząd wniósł ważną autopoprawkę, znacznie rozszerzającą możliwości wpisywania na listę sankcyjną. Nową przesłanką jest „zagrożenie bezpieczeństwa narodowego RP”.

Więcej bezpieczeństwa:
Więcej bezpieczeństwa:
Resort spraw wewnętrznych, kierowany przez Mariusza Kamińskiego, tłumaczy, że nowa przesłanka wpisu na listę sankcyjną pozwoli skuteczniej chronić Polskę przed zagrożeniami ze strony osób i firm powiązanych z władzami Rosji i Białorusi.
Adam Chelstowski / Forum

Paragraf jak worek

Podczas pierwszego czytania w Sejmie propozycję skrytykowali posłowie opozycji.

- To bardzo szeroka przesłanka, która może prowadzić do zamrażania także majątków obywateli i firm polskich, a nie tylko rosyjskich. Termin „zagrożenie bezpieczeństwa narodowego” jest tak pojemny i nieostry, że można pod niego podciągnąć mnóstwo sytuacji – uważa Paulina Hennig-Kloska, posłanka Polski 2050.

W podobnym tonie wypowiadali się Katarzyna Lubnauer oraz Sławomir Nitras, posłowie Koalicji Obywatelskiej. Posłowie PiS w pełni poparli projekt. Maciej Wąsik, wiceminister spraw wewnętrznych i administracji, przekonywał w Sejmie, że ustawa jest konieczna i zawiera przepisy niezbędne do realizacji jej celów.

Grzegorz Lang, radca prawny Federacji Przedsiębiorców Polskich, potwierdza, że nowa przesłanka wpisywania na listę sankcyjną jest bardzo szeroka.

- W zasadzie na jej podstawie na listę sankcyjną mogliby trafiać także obywatele i firmy polskie, wobec których kierowano by zarzut „zagrożenia dla bezpieczeństwa państwa”. Definicja tej przesłanki jest, można powiedzieć, nieograniczona i można do niej dopasować bardzo wiele sytuacji. Należy zaznaczyć, że nie jest powiązana ze wspieraniem Rosji w wojnie przeciwko Ukrainie, więc wykracza poza pierwotny cel ustawy – mówi Grzegorz Lang.

Podobnego zdania jest Sebastian Zieliński, adwokat w Crido Legal.

- Nowa przesłanka pozostaje poza podstawowym celem ustawy, zwiększa ryzyko arbitralności decyzji o wpisaniu na listę sankcyjną i nie wyklucza ujęcia na niej osób i podmiotów, także polskich, niemających żadnego związku z agresją na Ukrainę. W trakcie parlamentarnych prac nad projektem kluczowe będzie klarowne określenie podmiotów odpowiedzialnych oraz ich obowiązków, ponieważ chodzi o wprowadzenie przepisów będących podstawą do dotkliwej odpowiedzialności finansowej i karnej – komentuje Sebastian Zieliński.

Łukasz Bernatowicz, radca prawny, wiceprezes Business Centre Club, oraz Krzysztof Kajda, radca prawny, zastępca dyrektora generalnego Konfederacji Lewiatan, podkreślają wagę gwarancji praw obywateli i przedsiębiorców.

- Ta nowa przesłanka jest tak pojemna i uznaniowa, że umożliwiłaby szerokie nakładanie sankcji na obywateli i przedsiębiorców, również polskich. Tym bardziej po raz kolejny apelujemy o zapewnienie „podejrzanym” możliwości złożenia wyjaśnień oraz prawa do odwołania się od decyzji ministra o wpisie na listę, czyli de facto o zamrożeniu majątku - mówi Łukasz Bernatowicz.

- Określony w projekcie ustawy tryb oraz niedookreślone przesłanki wpisu na listę sankcyjną rodzą wiele pytań i wątpliwości. Z uwagi na uznaniowy charakter decyzji wprowadzają dużą niepewność prawną, w tym ryzyko błędnego umieszczenia na liście sankcyjnej. „Atomowe” konsekwencje takiego wpisu, czyli zamrożenie całości aktywów, może doprowadzić do nieodwracalnych skutków. Dlatego popierając ideę sankcji gospodarczych, apelujemy o wprowadzenie mechanizmów kontrolnych w postaci trybu odwoławczego i przyśpieszonej ścieżki postępowania sądowo-administracyjnego. Jest to minimum, które powinno zagwarantować obywatelom oraz przedsiębiorcom demokratyczne państwo prawne — mówi Krzysztof Kajda.

Autopoprawka rządu zobowiązuje także ministra spraw wewnętrznych do rozpowszechniania w mediach informacji o stosowanych restrykcjach w postaci zamrożenia zasobów majątkowych.

Cel ustawy

— zamrożenie gotówki, czeków, przekazów pieniężnych, depozytów złożonych w instytucjach finansowych lub innych podmiotach, papierów wartościowych, obligacji, akcji, udziałów

— zamrożenie aktywów każdego rodzaju, materialnych i niematerialnych, ruchomych i nieruchomych, które nie są funduszami, lecz mogą służyć do uzyskiwania funduszy, towarów lub usług

— wykluczenie wpisanych na listę z realizacji zamówień publicznych

Dokładanie do pieca

Jeszcze przed autopoprawką rządowy projekt budził kontrowersje, dotyczące procedury wpisywania na czarną listę. Przypomnijmy: decyzja o wpisie ma mieć rygor natychmiastowej wykonalności, a w projekcie nie przewidziano możliwości uprzedniego złożenia wyjaśnień. Oświadczenie w tej sprawie wydała Rada Przedsiębiorczości, skupiająca największe organizacje biznesowe. Pochwaliła rząd za przygotowanie projektu, lecz stwierdziła również, że „nieostre i szerokie przesłanki wpisu (...) rodzą ryzyko błędnego umieszczenia na liście sankcyjnej. Ryzyko takiego błędu jest tym większe, że projektowana ustawa przewiduje modelowe postępowanie inkwizycyjne. Tymczasem, chociaż wojna w bliskim sąsiedztwie Polski uzasadnia tak radykalne rozwiązania, to wobec poważnych reperkusji wpisu na listę należy zapewnić minimalne gwarancje proceduralne. Jest bowiem jasne, że im bardziej niedookreślone przesłanki decyzji organu, tym większe pole do błędnych decyzji. Dlatego projektowana ustawa powinna przewidywać możliwość zajęcia stanowiska przez podmiot, który ma być umieszczony na liście a także procedurę odwoławczą w trybie administracyjnym” - uważa Rada Przedsiębiorczości.