Polskie outlety gonią Europę

15-05-2017, 22:00

Obiekty handlowe Centra wyprzedażowe nad Wisłą zyskują popularność, ale w porównaniu z zachodnimi wciąż wypadają blado

Ośmiu na 10 odwiedzających polskie outlety wydaje w nich za jednym razem średnio ponad 240 zł — wynika z raportu Colliers International, który powstał przy współpracy z firmą IQS.

Zobacz więcej

NOWY ETAP: Centra wyprzedażowe czekają rozbudowy o nowe funkcje, dzięki którym będą mogły przyciągnąć kolejnych klientów. W zależności od lokalizacji i specyfiki rynku będą to wielkopowierzchniowe sklepy spożywcze i niespożywcze, kina lub inne funkcje uzupełniające — mówi Katarzyna Michnikowska, dyrektor w dziale doradztwa i badań rynku Colliers International. ARC

Dla większości osób (70 proc.) to miejsca zaplanowanych zakupów, choć wielu klientów — szczególnie z mniejszych miast — pozwala sobie na spontaniczne sprawunki. Największy ruch i obroty w outletach są weekend (po około 40 proc. w sobotę i niedzielę), a jedynie około 20 proc. w ciągu tygodnia. — Pierwsze wielkopowierzchniowe obiekty outletowe otworzyły się u nas w atmosferze entuzjazmu przeplatanego ciekawością i nieufnością. Obecnie większość polskich konsumentów wie, jak działa ten typ centrów i czego można po nich oczekiwać — zapewnia Agnieszka Kowalewska, menedżer projektów badawczych w IQS.

Nadal w tyle

Z raportu Colliers International i IQS wynika także, że centra wyprzedażowe w Polsce najprawdopodobniej jeszcze długo nie będą podobne do działających w Europie Zachodniej. Jedną z przyczyn jest wyraźnie niższa niż na Zachodzie siła nabywcza mieszkańców, której skutkiem jest brak na rynku marek z sektora premium.

— W Europie centra wyprzedażowe są skierowane do klienta zainteresowanego ofertą luxury i Premium, albo — co zdarza się nawet częściej — do klienta, który aspiruje do tego segmentu. Dlatego wśród tamtejszych najemców przeważają marki obsługujące tę część rynku. Cechą charakterystyczną outletów w Polsce jest to, że w zasadzie odpowiadają one na te same potrzeby co typowe centra handlowe. Poza kilkoma wyjątkami możemy w nich znaleźć praktycznie ten sam stały zestaw sklepów co w większości standardowych galerii. Jedyna różnica powinna polegać na niższej cenie, ale biorąc pod uwagę agresywną politykę sieci, ceny w innych kanałach sprzedaży są często bardzo zbliżone do tych z centrów wyprzedażowych — opowiada Jarosław Tutaj, dyrektor działu powierzchni handlowych Savills.

Eksperci przekonują też, że charakter outletów w Europie Zachodniej ewoluował do rangi atrakcji turystycznej. Centra wyprzedażowe skoncentrowały się na tym, by nie tylko zaoferować odwiedzającym bardzo dobry dostęp do luksusowych marek znanych na całym świecie, lecz również dostarczyć wrażeń, których nie znajdą w typowych galeriach.

— Tego elementu na polskim rynku nadal brakuje, co — oprócz niższej siły nabywczej — jest jednym z powodów, przez które krajowe centra wyprzedażowe nie dołączyły jeszcze do najlepszych obiektów outletowych — uważa Paweł Partyka z działu rynków kapitałowych w Cushman & Wakefield.

Na fali optymizmu

Rosnąca popularność rodzimych outletów, szybki wzrost obrotów ich najemców w połączeniu z debiutami znanych światowych marek napawają jednak optymizmem.

— Na mapie Polski są miejsca, w których wciąż brakuje nowoczesnych centrów wyprzedażowych, jednak może się to zmienić w najbliższych dwóch latach. Rzeszów, Bydgoszcz czy zachodnia część konurbacji górnośląskiej od dawna wymieniane są jako dogodne dla powstania outletu. Podobnego zdania są również deweloperzy, którzy rozpoczęli bądź planują tam w bliskiej przyszłości budowę centrów wyprzedażowych. Po zakończeniu tych inwestycji oraz repozycjonowaniu krakowskiej Plazy, by spełniała funkcje outletowe, podaż centrów wyprzedażowych w Polsce wyniesie prawie 300 tys. mkw. Dla porównania: w Wielkiej Brytanii, będącej europejskim liderem pod względem liczby outletów, podaż ta wynosi około 600 tys. mkw. Porównując populację i siłę nabywczą na Wyspach i w Polsce, można wywnioskować, że nasz rynek outletowy jest już bliski nasycenia — mówi Paweł Partyka.

Specjaliści dodają, że nasze centra wyprzedażowe będą rozbudowywane o nowe funkcje, dzięki którym będą mogły przyciągnąć kolejnych klientów.

— W zależności od lokalizacji i specyfiki rynku będą to wielkopowierzchniowe sklepy spożywcze i niespożywcze, kina lub inne funkcje uzupełniające. Poza rozbudowami obserwować będziemy także wprowadzanie do centrów wyprzedażowych rozwiązań, w tym nowych technologii, podnoszących komfort zakupów — mówi Katarzyna Michnikowska, dyrektor w dziale doradztwa i badań rynku Colliers International.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Gołasa

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Polskie outlety gonią Europę