Polskie porty do prywatyzacji

Światowy rynek przewozów pasażerskich urósł w 2016 r. o 6 proc.

Zwiększyła się też siatka połączeń, więc współczynnik wypełnienia miejsc w samolotach spadł do 80,3 proc. z 80,4 proc. rok wcześniej. Polski rynek nie odstaje — w ubiegłym roku porty obsłużyły 33 mln pasażerów, a Urząd Lotnictwa Cywilnego szacuje, że do 2035 r. ruch lotniczy zwiększy się o 136 proc. Aby polskie lotniska zachowały konkurencyjność, potrzebują prywatyzacji — uważa Dariusz Tłoczyński, autor raportu „Rynek Lotniczy 2017”.

Wyświetl galerię [1/2]

Fot. Grzegorz Kawecki

Akcje lub udziały w portach regionalnych należy sprzedać lub przekazać władzom regionalnym. Lotnisko Chopina powinno zostać sprzedane podmiotowi specjalizującemu się w zarządzaniu portami lotniczymi. Port w Zielonej Górze należy przekazać marszałkowi woj. lubuskiego. Porty z Krakowa, Gdańska, Katowic, Wrocławia, Modlina i Poznania powinny być sprywatyzowane przez sprzedaż koncesji na 15-20 lat lub przez kontrakt menedżerski. Małe regionalne porty najlepiej byłoby prywatyzować metodą koncesyjną, za pomocą kontraktu menedżerskiego lub w formule wybuduj, operuj, transferuj. W razie braku zainteresowania warto rozważyć sprzedaż przedsiębiorstwa — uważa autor raportu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / Polskie porty do prywatyzacji