W ogólnopolskim radiu
publicznym jest źle,
w regionalnych
rozgłośniach — tragicznie.
Pieniędzy na wypłaty może
zabraknąć w połowie roku.
O tym, że Polskie Radio jest w katastrofalnej sytuacji finansowej, wiadomo od dawna. Ale może być gorzej niż wszyscy oczekiwali.
— Krajowa rada prognozowała 180 mln zł wpływów abonamentowych dla nas na ten rok. Jako zarząd radia obawiamy się, że otrzymamy mniej niż 120 mln zł — alarmuje Robert Wijas, członek zarządu PR oddelegowany do pełnienia funkcji prezesa.
— Przy wpływach na poziomie 120 mln zł pieniędzy na wypłaty może zabraknąć w połowie roku — wtóruje mu Adam Hromiak, szef rady nadzorczej.
Szukanie oszczędności
W ubiegłym roku Polskie Radio otrzymało 162 mln zł — o 20 proc. mniej pieniędzy abonamentowych niż prognozowano. Tego typu niedobory to duży uszczerbek w finansach każdej firmy. Pod kierownictwem Krzysztofa Czabańskiego radio prowadziło intensywną kampanię mającą zachęcić czy wręcz zmusić ludzi do płacenia abonamentu. Robert Wijas myśli raczej o oszczędnościach. Jego pomysły, upublicznione przez adwersarzy w zarządzie, wywołały duże kontrowersje w mediach. Dlatego teraz Robert Wijas mówi głównie o zmniejszeniu udziału współpracowników radia w kosztach, konsolidacji przedsięwzięć z sektora nowych mediów, ograniczeniu kosztów produkcji informacji przez integrację IAR z newsroomami funkcjonującymi autonomicznie w radiu czy próbie pozyskania większych funduszy z ministerstw na projekty celowe. O zwalnianiu pracowników etatowych na razie nie ma mowy.
— Chcemy wysłać ogólny sygnał do dyrektorów, że przychodzi ciężki rok i należy rozsądnie gospodarować pieniędzmi — mówi Robert Wijas.
Zarząd ma przedstawić jutro radzie nadzorczej plany finansowe na 2009 rok, ale nie będą to tak szczegółowe wytyczne, jak początkowo planowano.
— Nie ma podstawowej informacji o wielkości wpływów abonamentowych w tym roku, więc trudno mówić o konkretach. A nie chcemy w takiej sytuacji przyjmować planu, który wykaże stratę — mówi Adam Hromiak.
Jeśli sytuacja będzie tak zła jak prognozuje zarząd, to restrukturyzację powinno się przeprowadzać już dziś. I tak błędne koło się zamyka.
Klęska w regionach
O ile sytuacja w warszawskim Polskim Radiu, obejmującym programy ogólnopolskie jest zła, o tyle w 17 spółkach regionalnych jest tragiczna.
— Najgorszą sytuację finansową mają Kraków i Olsztyn. Te rozgłośnie już teraz otarły się o utratę płynności finansowej i spodziewam się, że dojdzie do tego w 2009 roku — mówi Lech Haydukiewicz, członek KRRiT.
Teoretycznie rozgłośnie regionalne mają otrzymać w sumie 162 mln zł, ale utrzymujące się spadki z abonamentu każą przypuszczać, że kwota 130 mln zł może być niestety tak zawyżona. A to i tak 20 mln zł mniej niż w bardzo trudnym 2008 roku.
— Rozgłośnie regional- ne będą ciąć zatrudnienie i ograniczać produkcję. Ucierpi program, bo najtańsze jest puszczanie muzy- ki na okrągło i powtarza- nie serwisów informacyjnych — mówi Lech Haydukiewicz.
Magdalena Wierzchowska
[email protected] % 022 333-98-83