Pomidory nie chcą do miasta

Jeśli tereny rolne zamienią się w miejskie, nie ruszymy z inwestycją wartą 200 mln zł — ostrzega Gospodarstwo Ogrodnicze T. Mularski.

O gigantyczną inwestycję w szklarnie z pomidorami przy Elektrowni Opole Gospodarstwo Ogrodnicze T. Mularski zaczęło walczyć w 2006 r. Po latach scalania gruntów w miejscowości Świerkle w styczniu tego roku uprawomocniła się odpowiednia decyzja opolskiego starostwa powiatowego dotycząca 140-hektarowego terenu. Plany inwestycyjne brzmiały imponująco — ponad 200 mln zł i co najmniej 700 miejsc pracy. Sęk w tym, że na planach może się skończyć. W związku z zamiarem poszerzenia granic miasta przez władze Opola rodzina Mularskich, do której należy gospodarstwo, ostrzega, że nie będzie w stanie zrealizować inwestycji.

Gospodarstwo Ogrodnicze T. Mularski, któremu szefuje Marcin Mularski, produkuje kilkadziesiąt tysięcy ton pomidorów rocznie i niewielkie ilości ogórków. Jest już największym polskim producentem pomidorów pod osłonami — 60 ha szklarni. Dołoży do tego jeszcze 80 ha. [FOT. ARC]
Zobacz więcej

Gospodarstwo Ogrodnicze T. Mularski, któremu szefuje Marcin Mularski, produkuje kilkadziesiąt tysięcy ton pomidorów rocznie i niewielkie ilości ogórków. Jest już największym polskim producentem pomidorów pod osłonami — 60 ha szklarni. Dołoży do tego jeszcze 80 ha. [FOT. ARC]

Zobacz także

„Inwestycja ta jest stricte związana z rolnictwem, co wiąże się z posiadaniem gruntów rolnych, a nie miejskich (...) jej los jest bezpośrednio związany z dofinansowaniem działalności rolniczej i usług rolniczych na obszarach wiejskich” — czytamy, oświadczeniu podpisanym przez Marcina Mularskiego.

Autor argumentuje, że zadeklarowane przez firmę miejsca pracy są potrzebne Opolskiemu. Pisze też o „pomocy dla osób, które dziś pracują w Holandii, a zamierzają wrócić do kraju w celu podjęciapracy w kombinacie ogrodniczym w Świerklach”. Jego zdaniem, prezydent Opola „skazuje ludzi na pracę na Zachodzie”. Wczoraj Marcin Mularski był nieuchwytny.

— Nie chcemy rozmawiać z inwestorem poprzez media. Naszym zdaniem, oświadczenie zostało wydane pochopnie — niepotrzebnie górę wzięły emocje. Dlatego zaprosiliśmy inwestora na spokojną i merytoryczną rozmowę [termin nie został jeszcze ustalony — red.]. Chcemy pokazać mu zakres narzędzi wsparcia inwestycji na terenach miejskich. Warto dokładnie zweryfikować, czy w ogóle i jakie drogi rozwoju zamyka inwestorowi poszerzenie granic miasta, a jakie otwiera.

Opole współpracuje m.in. z jednostkami naukowymi, ma Park Naukowo-Technologiczny, więc inwestorzy mogą liczyć na wsparcie w opracowaniu nowych technologii na własnepotrzeby. To tylko jeden z czynników wpływających na biznesową atrakcyjność miasta — mówi Mateusz Magdziarz, rzecznik prasowy Urzędu Miasta w Opolu. Roland Wrzeciono, dyrektor Opolskiego Centrum Rozwoju Gospodarczego, przyznaje, że proces poszerzenia granic wzbudza duże protesty mieszkańców.

Zaznacza, że proces konsultacji społecznych się nie rozpoczął, a ostateczna decyzja w tej sprawie należy do premiera. Mularscy mają łącznie sześć gospodarstw w trzech województwach — lubuskim, śląskim i mazowieckim. Określają siebie mianem największego producenta pomidorów pod osłonami w Polsce z produkcją na poziomie 22 tys. ton rocznie. Sprzedają też 2 tys. ton jabłek, 1 tys. ton cebuli i mniejsze ilości warzyw gruntowych. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Rolnictwo / Pomidory nie chcą do miasta