Pomysł na dolara australijskiego

  • Marek Pasierbski
31-10-2012, 17:58

W poprzednią środę wskaźnik inflacji CPI w Australii wzrósł do 1,4 proc. kwartał do kwartału. Dwa poprzednie odczyty wyniosły odpowiednio 0,1 i 0,5 proc. Wskaźnik przerósł oczekiwania ekonomistów. Największy przyrost cen, o 3,2 proc. w porównaniu do poprzedniego kwartału zanotowały usługi związane z użytkowaniem mieszkań i domów. Ten segment gospodarki to największy składnik indeksu. W raporcie zaznaczono, iż nie można w sposób precyzyjny oszacować wpływu cen węgla na inflację. Niektórzy dopatrywali się wpływu nowo wprowadzonego, kontrowersyjnego podatku od kopalin. Niemniej jednak tamtejszy urząd statystyczny twierdzi, że nie da się zmierzyć wpływu podatku na wzrost inflacji.

Gospodarka australijska opiera się główne na eksporcie surowców (rudy żelaza oraz węgla). Jej największym partnerem handlowym są Chiny. Oprócz tego kupują one też 2/3 australijskiego eksportu wełny. Gospodarka Australii opiera się w znacznym stopniu na kapitale zagranicznym. Zagraniczni inwestorzy posiadają 4/5 obligacji rządowych. Toteż w związku z ostatnimi obawami o twarde lądowanie gospodarki chińskiej kurs dolara australijskiego popada w lekkie tarapaty. Wyniki największej australijskiej spółki BHP Billiton spadają. Wcześniej, wysoka dynamika wzrostu PKB Chin była akceleratorem dla Australii, teraz może stać się jej kulą u nogi.

Dolar australijski należy do tzw. high yield assets, czyli aktywów o podwyższonym ryzyku. Główna stopa procentowa należy do najwyższych wśród krajów rozwiniętych z płynną walutą. Przed krachem z 2008 roku główna stopa procentowa wynosiła 7,25 proc. Najniższe wartości odnotowała w 2009 na poziomie 3 proc. Niedługo później, przez półtora roku oscylowały w obrębie 4,5 – 4,75 proc. Dlatego waluta Australii w połączeniu np. z jenem japońskim, oprocentowanym blisko zeru, była atrakcyjna dla carry tradingu. W listopadzie 2011 roku rozpoczął się cykl obniżek, który trwa do dziś. Na początku miesiąca, wbrew oczekiwaniom ekonomistów stopa została obniżona z 3,50 do 3,25 proc.

Ostatni cykl obniżek na rynku walutowym był wyceniany przez miesiąc w postaci deprecjacji waluty (AUD/USD -6,6%). Inwestorzy musieli zweryfikować swoje ekspozycje. Kolejnym etapem było dyskontowanie pozostałych czynników przez cenę. Nieoczekiwana obniżka z maja 2012 r. aż o 50 pkt. bazowych spowodowała kolejną miesięczną deprecjację (AUD/USD -5,9%). Z upływem czasu cena każdorazowo wracała do punktu wyjścia. Oznacza to, że w długim horyzoncie czasowym pozostałe czynniki brały górę nad wyceną kierunków polityki monetarnej. W krótszym terminie zaś, zmiany były istotne.

Ostatnia zmiana inflacji postawiła pod znakiem zapytania dotychczasową politykę luzowania monetarnego. Według agencji Bloomberga prawdopodobieństwo kolejnej obniżki stopy procentowej spadło z 95 do 77 proc. Prognoza wciąż jednak zapowiada cięcie stopy o 25 pkt bazowych do 3 proc. - najniższego poziomu w historii (po krachu z 2008 roku). Mimo wszystko notowania par związanych z dolarem australijskim, w ostatnich tygodniach, wyraźnie wskazują na jego delikatną aprecjację. Dynamika jest jednak jeszcze niewielka. Najprawdopodobniej wynika to z ogólnoświatowej ucieczki od ryzykownych aktywów (high yield asstes). S&P500 znajduje się w korekcie. Dolar australijski z wyżej wymienionymi zazwyczaj koreluje się dodatnio.
Jeżeli obydwa powyższe czynniki pokryją się w czasie, możemy się spodziewać impulsu umacniającego „ozzi dolara”.

Gdzie można szukać okazji? Proponuję rozważyć AUD/JPY, AUD/USD bądź EUR/AUD. Bliska korelacja dodatnia dwóch pierwszych zachodzi pomiędzy indeksem NIKKEI 225. W przeciwieństwie do S&P500 ma on za sobą falę wzrostową. Zarówno jen, jak i dolar amerykański podlegają intensywnemu luzowaniu ilościowemu w postaci bardzo niskich stóp procentowych oraz programu skupów aktywów (dodruk waluty). Obydwie waluty są uznawane za bezpieczne na niepewne czasy. W związku z tym stoją niejako w opozycji do „ozzi dolara”, natomiast będą też bardziej sensytywne na ogólnoświatowe nastroje na rynkach. Pogorszenie koniunktury na rynku akcji może znieść potencjalny wpływ czynnika jakim jest zmiana kierunku polityki monetarnej Banku Rezerw Australii. Być może lepszą parą do spekulacji w oparciu o omówione przesłanki okaże się EUR/AUD. Obydwie waluty są uznawane za ryzykowne toteż odwzorowują bardziej trendy lokalne. Na tej parze obserwuję również, rozpoczęty w 2009 roku, niezwykle sprzyjający trend spadkowy. Ostatnia fala umacniająca walutę europejską wydaje się słabnąć i tu szczególnie należy szukać ryzyka inwestycyjnego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Pasierbski, ttools.pl

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Pomysł na dolara australijskiego