Ponad 2,5 tys. fermom trzody grozi zamknięcie

Polska Agencja Prasowa SA
02-03-2005, 20:50

Około 2,5 tys. ferm trzody chlewnej może być zamknięte z powodu braku szczelnych zbiorników do przechowywaniagnojowicy. W środę sejmowa Komisja Rolnictwa odrzuciła poprawki Senatu do uchwalonej przez Sejm w lutym nowelizacji ustawy o nawozach i nawożeniu.

Około 2,5 tys. ferm trzody chlewnej może być zamknięte z powodu braku szczelnych zbiorników do przechowywaniagnojowicy. W środę sejmowa Komisja Rolnictwa odrzuciła poprawki Senatu do uchwalonej przez Sejm w lutym nowelizacji ustawy o nawozach i nawożeniu.

    Najwięcej kontrowersji wzbudziła poprawka dotycząca przechowywania gnojówki i gnojowicy w zbiornikach o szczelnym dnie i ścianach. Sejm uchwalił, by zamknięcie tych zbiorników było sztywne i szczelne, Senat zaś zaproponował złagodzenie tego przepisu.

    Senatorowie, po przeanalizowaniu tego zapisu doszli do wniosku, że najlepszym rozwiązaniem jest, by minister rolnictwa wspólnie z ministrem środowiska określili w drodze rozporządzenia szczegółowe warunki dotyczące zbiorników do przechowywania gnojówki i gnojowicy. W rozporządzeniu powinna być uwzględniona skala chowutrzody chlewnej oraz warunki lokalne.

    Prezes Krajowego Polskiego Związku Pracodawców i Producentów Trzody Chlewnej Marian Kapłun przekonywał posłów z komisji, że odrzucenie poprawki Senatu doprowadzi do likwidacji szeregu polskich ferm, które nie będą w stanie spełnić warunków stawianych przez ustawę ze względu na duże koszty oraz szybki termin wejścia w życie przepisów - od 1 maja 2005 roku.

    Duże fermy, liczące powyżej dwóch tysięcy zwierząt, stosują tzw. chów bezściółkowy, którego efektem jest m.in. gnojowica - mieszanka odchodów i wody. Część gnojowicy jest wywożona na pola jako nawóz, a część musi być magazynowana. Do tego służą zbiorniki różnej wielkości - zbiorniki lagunowe, w postaci akwenów lub różnego rodzaju zamknięte zbiorniki.

    W tej chwili problemem są wielkie fermy, należące do amerykańskiej firmy Smithfield Foods (najwięcej tych ferm jest w woj. zachodniopomorskim, wielkopolskim i warmińsko-mazurskim). Ich istnienie wywołuje protesty okolicznych mieszkańców ze względu na odczuwalne zanieczyszczania gazowe (odory). Poziom odorów jest nieregulowany przez polskie prawo. Uczestniczący w posiedzeniu komisji, ekspert prof. Tadeusz Kuczyński argumentował, że zamknięcie gnojowicy w szczelnych zbiornikach da niewielkie zmniejszenie emisji amoniaku, aspowoduje gromadzenie się metanu, który jest gazem wybuchowym.Niemożliwe jest też przykrycie pokrywami lagun ze względu na dużą ich powierzchnię. Dodał, że to rozwiązanie nie przyczyni się do ochrony środowiska.   Poprawkę Senatu poparł wiceminister rolnictwa Jerzy Pilarczyk, który dowodził, że utrzymanie dotychczasowych przepisów spowoduje restrykcje wobec 2,5 tys. ferm, a są to głównie polskie hodowle. "Oznaczać to będzie likwidację tych ferm i zwolnienia ludzi" - dodał.

    Argumenty te nie przekonały posłów. Przewodniczący sejmowej komisji rolnictwa Wojciech Mojzesowicz (PiS) stwierdził, że przepisy są tak uchwalane, by zahamować rozwój ferm należących do Smithfileda. "Działalność koncernu nie tylko zatruwa środowisko, ale destabilizuje rynek wieprzowiny, wykańczając polskie gospodarstwa" - stwierdził Mojzesowicz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Ponad 2,5 tys. fermom trzody grozi zamknięcie