Ponar pilnie potrzebuje wodza

Zbigniew Kazimierczak
opublikowano: 2008-05-30 00:00

Kto powinien zostać głównym rozgrywającym w Ponarze? Prezes twierdzi, że nie ma preferencji. Ale ma dość ciągłych przetasowań.

Prezes marzy o stabilnym akcjonariacie

Kto powinien zostać głównym rozgrywającym w Ponarze? Prezes twierdzi, że nie ma preferencji. Ale ma dość ciągłych przetasowań.

Notowania producenta elementów hydrauliki siłowej poszły wczoraj rano w górę, na początku sesji nawet o blisko 9 proc. To reakcja na nasz artykuł, że w szranki o uzyskanie pozycji dominującej w Ponarze staje trzech znanych inwestorów: Zbigniew Jakubas, związany m.in. z Mennicą, WSiP, Optimusem czy Energopolem Południe, Leszek Jędrzejewski, czołowy rozgrywający w Kopeksie, oraz Mirosław Kalicki, główny udziałowiec Famu. W trakcie dnia jednak emocje opadły i skończyło się na 2-procentowym spadku.

Grunt to spokój

Od kilku miesięcy wiadomo, że Ponar jest do wzięcia. Wcześniej ponad 28-procentowym pakietem dysponował Piotr Wiaderek, ale pogorszenie nastrojów na parkiecie sprawiło, że nie wytrzymał presji kredytowej i musiał wycofać się z firmy.

— Niestety, akcjonariat Ponaru jest bardzo niestabilny. W ciągu czterech lat, od kiedy jestem w spółce, przeżyłem pięć poważnych zmian właścicielskich. To oznaczało ciągłe roszady w radach nadzorczych i nowe koncepcje rozwoju — mówi Arkadiusz Śnieżko, prezes wadowickiej grupy.

Kolejni inwestorzy mieli inne wizje rozwoju i chcieli dywersyfikować działalność. Dlatego Ponar wszedł m.in. w deweloperkę, z którą związany był Piotr Wiaderek, czy przejął Relpol, producenta przekaźników elektromagnetycznych.

Kogo prezes Śnieżko najchętniej widziałby w roli inwestora strategicznego?

— Zarząd nie ma preferencji. Dobrze jednak byłoby, gdyby ktoś przejął pakiet kontrolny i ustabilizował akcjonariat. To pozwoliłoby na realizację jednolitej strategii w dłuższym terminie — twierdzi Arkadiusz Śnieżko.

Komu pasuje?

Nie jest tajemnicą, że w wadowickiej firmie od dłuższego czasu zaopatruje się katowicki Kopex, działający w szeroko rozumianej branży górniczej i energetycznej. Obie firmy chwalą sobie wzajemną współpracę. Zbigniew Jakubas twierdzi, że jeśli to on zostanie inwestorem strategicznym Ponaru, naturalnym krokiem będzie połączenie go z Polną, którą już kontroluje w ponad 31 proc. Przy czym analitycy wskazują, że Polna specjalizuje się w automatyce przemysłowej i ciepłowniczej, a to coś innego niż hydraulika siłowa: inni klienci i inni dostawcy.

Z naszych informacji wynika też, że z wymienionej trójki najmniej skłonny do przejęcia Ponaru byłby Mirosław Kalicki, który ma najskromniejszą bazę kapitałową i trudno mu walczyć z takimi potentatami jak Jakubas czy Jędrzejewski. Poza tym jest zaangażowany w restrukturyzację Famu.

Nie jest różowo

Inwestorzy źle się wyrażają o kondycji Ponaru. Zbigniew Jakubas uważa, że grupa musi zostać poddana przynajmniej rocznej restrukturyzacji. Leszek Jędrzejewski twierdzi, że konieczne będzie tworzenie sporych rezerw.

— Część hydrauliczna, czyli nasza podstawowa działalność, idzie nam dobrze. Deweloperka przeżywa podobne problemy jak inne podmioty z tej branży. Relpol jest w trudnej sytuacji. Ta spółka jest bardzo wrażliwa na ceny ropy i miedzi — wyjaśnia Arkadiusz Śnieżko.