Poprawa nastrojów zamiast reformy

Beata Chomątowska
opublikowano: 07-06-2006, 00:00

Za pomocą pieniędzy rząd postanowił poprawić nastroje w publicznej służbie zdrowia. Ekonomiści apelują: najpierw zmieńcie system.

Z początkiem czwartego kwartału 2006 r. do publicznych zakładów opieki zdrowotnej ma trafić na podwyżki 7,5 proc. nakładów na roczne wynagrodzenia. W styczniu 2007 r. publiczne zakłady opieki zdrowotnej (ZOZ) dostaną o 30 proc. więcej pieniędzy. Oznacza to, że w przyszłym roku budżet uszczupli się o 5,3 mld zł. Tak zadecydował wczoraj jednogłośnie rząd.

— W ciągu trzech lat lekarze, pielęgniarki i inni pracownicy służby zdrowia dostaną 19,5 mld zł — mówił wczoraj premier Kazimierz Marcinkiewicz.

Deficyt ma nie przekroczyć 30 mld zł, a to oznacza, że dając lekarzom, komuś trzeba będzie zabrać. Komu? Wciąż nie wiadomo.

— To przypomina wlewanie wody do dziurawej beczki. Co z tego, że na chwilę uda się poprawić nastroje wśród lekarzy i pielęgniarek? Póki cały system będzie nieefektywny, problemy nie znikną — twierdzi prof. Witold Orłowski z Niezależnego Ośrodka Badań Ekonomicznych.

Sęk też w tym, że protestujący żądali natychmiastowej podwyżki płac nie tylko o 30 proc., ale do kwoty nie mniejszej niż 2,4 tys. zł brutto miesięcznie, a w przyszłym roku chcą dostać o 100 proc. więcej. Przy obecnych zasadach rozdzielania środków przez ZOZ nie jest też pewne, że całość przyznanych środków trafi do lekarzy.

— To, że pieniądze znajdą się w systemie, niczego jeszcze nie przesądza. Ich dysponentem jest bowiem dyrektor placówki, który może przekazać je na dowolny cel, niekoniecznie na 30-procentowe podwyżki. Rozwiązaniem byłoby dodatkowe rozporządzenie o zmianie ustawy o kształtowaniu wynagrodzeń w służbie zdrowia. W kontraktach zawieranych przez dyrektorów szpitali powinien się znaleźć określony w procentach udział płac — twierdzi Ewa Kopacz (PO), przewodnicząca sejmowej komisji zdrowia.

Rząd zakłada, że wydatkowanie środków na podwyżki wynagrodzeń będzie kontrolować Narodowy Fundusz Zdrowia (NFZ). Nie precyzuje jednak, w jaki sposób. Jeśli środki przeznaczone na wzrost płac zostałyby wydane na inny cel, NFZ miałby prawo zażądać ich zwrotu w ciągu 30 dni. Podwyżki od 1 października mają dotyczyć tylko osób zatrudnionych na podstawie umowy o pracę w publicznych zakładach opieki zdrowotnej, tak jak planowano pierwotnie. Pracowników kontraktowych obejmą dopiero od stycznia 2007 r.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Beata Chomątowska

Polecane