Poprawa wyników napędzała zwyżkę kursów

Kamil KosińskiKamil Kosiński
opublikowano: 2014-04-14 00:00

W 2013 r. najbardziej drożały spółki poprawiające wyniki. Kontynuacja tego trendu nie zawsze jest jednak pewna

Ubiegłoroczna hossa nie oderwała się od fundamentów. Wśród 10 spółek z warszawskiej giełdy, których kursy wzrosły najbardziej w 2013 r., wszystkie poprawiły rezultaty. Połowa to spółki typowo handlowe. Konkurencję przebiły przy tym sieci odzieżowe — Monnari i Bytom.

Stopa zwrotu z ich akcji wyniosła ponad 450 proc., podczas gdy w przypadku pozostałych ośmiu spółek oscylowała wokół 200 proc. Obie firmy odzieżowe zwiększyły w 2013 r. przychody i zyski. W przypadku Monnari wzrost zysków wyniósł 106,7 proc. W Bytomiu poprawa była nie mniej spektakularna — 5,5 mln zł straty netto przerodziło się w 1 mln zł zysku. Potwierdzenie poprawy widać w wynikach sprzedaży dystrybutora koszul i garniturów za pierwszy kwartał 2014 r. Marża detaliczna wzrosła z 6,3 do 8,7 mln zł, licząc rok do roku, a marża hurtowa z 0,7 do 1,1 mln zł.

— Spółki powinny dalej poprawiać wyniki. Do tego mają straty z lat ubiegłych, które mogą odpisać od podatku — zaznacza Marcin Stebakow, analityk DM Banku BPS.

Kluczowe marże

Drugą branżą silnie reprezentowaną wśród 10 spółek, które najbardziej zdrożały, są dystrybutorzy farmaceutyków — Pelion i Neuca.

Im jednak analitycy nie wróżą kontynuacji dobrej passy. — Do 2014 r. podchodzę z ostrożnością, ze względu ma spadek marż na leki refundowane i brak wzrostu rynku — zaznacza Marek Czachor. Marcin Stebakow zwraca uwagę, że biznes obu firm jest do siebie podobny, ale jednocześnie… różny. Neuca stawia na produkty marek własnych i współpracę z niezależnymi aptekami. Pelion woli leki spod szyldów wielkich koncernów i buduje własną sieć detaliczną.

— Każdy z prezesów twierdzi, że jego model biznesowy będzie lepszy od konkurencyjnego. Czas pokaże, kto ma rację. Myślę jednak, że przez obniżkę marży na leki refundowane w 2014 r. i wcześniejsze ograniczenie kosztów stałych obu spółkom może być trudno poprawić wyniki — podsumowuje Marcin Stebakow. W pewnym sensie już 2013 r. nie był natomiast łatwy dla Delko, dystrybutoroa chemii gospodarczej.

Jako jedyna spółka z dziesięciu o najwyższej stopie zwrotu odnotowała w 2013 r. spadek przychodów. Jednak 5,7 mln zł straty z 2012 r. zamieniała w 6,2 mln zł zysku netto. — Widać, że spółka skupiła się na poprawie rentowności, która nawet przy niewielkim spadku przychodów pozwoliła znacząco poprawić wynik — tłumaczy Marcin Stebakow.

Popyt równa się zysk

Poprawa wyników produkującego meble Forte to wynik ekspansji w Niemczech. W 2014 r. pomóc ma wejście na rynek francuski, w tym nawiązanaw 2013 r. współpraca z Steinhoff International Holdings. To do niego należy sieć sklepów Confarma, ustępująca na rynku meblowym tylko IKEA.

— Forte weszło do Francji, wchodzi też do Wielkiej Brytanii. Sieć sprzedaży będzie się dodatkowo zwiększać dzięki temu, że Steinhoff konsoliduje rynek. Dlatego przynajmniej przez 2 najbliższe lata Forte będzie notowało dwucyfrowy wzrost przychodów — wyjaśnia Michał Stalmach, analityk DM BOŚ. Wzrost aktywów był natomiast motorem wzrostu wyceny Quercus TFI.

— Kluczowe znaczenie dla spółki ma powtarzalność wyników inwestycyjnych. Ona wpływa na wysokość zarządzanych aktywów, a wielkość aktywów na opłatę za zarządzanie — przypomina Sobiesław Kozłowski z Raiffeisena. Specjalista uważa jednak, że trudno będzie skalę wzrostu z 2013 r. powtórzyć w 2014 r. Dla wyników spółki kluczowy zaś będzie czwarty kwartał, w którym rozlicza tzw. opłatę za sukces.

Indygotech Minerals

— Waży ona na wyniku jak dwa normalne kwartały — zaznacza Sobiesław Kozłowski. Na wzrost sprzedaży i tym samym zysku nie może też narzekać informatyczna LSI Software oraz Selena FM, produkująca chemię budowlaną.

Jedynie Indygotech Minerals (poprzednio LST Capital) wzrost kursu zawdzięcza księgowym operacjom, związanym z przebudową modelu biznesowego. Zamiana 4,9 mln zł straty za 2012 r. na 35,9 mln zł zysku netto jest rezultatem wysokiej wyceny spółek portfelowych, z których Indygotech Minerals chce stworzyć zaawansowany technologicznie holding ceramiczny. Inwestorzy w to uwierzyli i dyskontowali sukces projektu.