Popyt na obligacje umocnił naszą walutę

Jacek Jurczyński
opublikowano: 2003-07-10 00:00

Mimo istotnych i optymistycznych wypowiedzi polityków w środę rynek walutowy koncentrował swoją uwagę wyłącznie na przetargu obligacji 10-letnich. Sesja rozpoczęła się bez większych zmian wartości złotego. Kurs USD/PLN wahał się w przedziale 3,9280-3,9400, a cena euro wraz z aprecjacją kursu EUR/USD nieznacznie wzrosła z poziomu 4,4475 zł do 4,4575 zł. Wicepremier Jerzy Hausner powiedział, że chce, aby Polska spełniła kryteria konwergencji, określone w traktacie z Maastricht, do końca 2007 r. Umożliwiłoby to Polsce wejście do strefy euro w 2008 lub 2009 r. Jerzy Hausner dodał, że dług publiczny w stosunku do PKB, choć będzie bliski 55 proc., to jednak nie przekroczy tego poziomu. Wicepremier dodał, że dalsze rozmowy z bankiem centralnym w sprawie wykorzystania rezerw dewizowych na spłatę części zadłużenia zagranicznego zostały zaplanowane na przyszły tydzień.

Z kolei minister finansów Andrzej Raczko powiedział, że z szacunków resortu wynika, iż wzrost gospodarczy w 2003 r. może przekroczyć 3 proc. wobec 1,4 proc. w 2002 r. Zdaniem ministra finansów, przyspieszenie nastąpi pod koniec roku, jednak wzrost PKB nie osiągnie 3,5 proc., zakładanych wcześniej przez Grzegorza Kołodkę. Po przedpołudniowej stabilizacji polska waluta rozpoczęła wzrosty. Kurs USD/PLN spadł do poziomu 3,9200, natomiast kurs EUR/PLN zniżkował do 4,4455. Przyczyną wzmocnienia złotego były ogłoszone po południu wyniki przetargu Ministerstwa Finansów na obligacje skarbowe DS1013 o wartości 1 mld zł. Wartość popytu inwestorów ponad trzykrotnie przewyższyła podaż. Przy minimalnej cenie na poziomie 986,10 zł średnia rentowność wyniosła 5,169 proc. Podczas marcowej sprzedaży obligacji tej serii średnia rentowność wyniosła 5,489 proc. O godz. 17.00 dolar kosztował 3,9260 zł, a euro — 4,4550 zł.

Przy braku istotnych publikacji, złoty prawdopodobnie będzie nadal stabilny, poruszając się w ślad za kursem EUR/USD. Wysoki popyt inwestorów podczas środowego przetargu „długich” obligacji może świadczyć o tym, że uczestnicy rynku optymistycznie patrzą w przyszłość, pozytywnie oceniając polską gospodarkę w dłuższej perspektywie.

W Azji w ciągu ostatnich 24 godzin zmieniło się niewiele — utrzymuje się silna presja na spadek kursu USD/JPY. Kurs dolara do jena pozostawał jednak powyżej 118,00. Główną przyczyną, dla której inwestorzy nie sprzedawali agresywnie amerykańskiej waluty, były obawy przed interwencją Bank of Japan. O godz. 17.00 dolar wyceniany był na 118,12 JPY. Notowania dolara do jena pozostają uwięzione w przedziale 117,60-118,50. Ruchy w górę wynikają jednak jedynie z interwencji BoJ. Odwrót inwestorów od rynku obligacji stwarza rosnącą presję na spadek kursu. Naszym zdaniem, siły rynkowe powinny w końcu przeważyć, w związku z czym oczekujemy spadku kursu dolara w okolice 117 JPY.

Także w Europie środowa sesja nie dostarczyła inwestorom wielu emocji. Euro odrobiło część poniesionych ostatnio strat. Kurs EUR/USD wzrósł w ciągu dnia z poziomu 1,1320 w okolice 1,1360. Pomimo wzrostu notowań euro na rynku w dalszym ciągu utrzymuje się atmosfera sprzyjająca silnemu dolarowi. Informacje o planowanych dużych fuzjach oraz ożywienie na amerykańskiej giełdzie powodują, że mniejszą rolę odgrywa różnica w stopach procentowych pomiędzy strefą euro a USA. O klimacie na giełdzie mogą decydować podawane przez amerykańskie spółki wyniki . W tym tygodniu opublikują je między innymi Yahoo! oraz General Electric.

Koniec dobrych nastrojów na giełdach i powrót inwestorów do rynku obligacji oznaczałby również koniec dolarowego kontrataku. Po czwartkowym posiedzeniu Europejskiego Banku Centralnego inwestorzy nie oczekują zmian w polityce pieniężnej. Po południu kurs euro do dolara pozostawał w przedziale 1,1340-1,1370, a o godz. 17.00 euro wyceniane było na 1,1350 USD. Notowania euro do dolara — pomimo lekkich wzrostów — nadal narażone są na spadki poniżej 1,13 w kierunku 1,12. Ewentualne wzrosty nie powinny zaś pokonać poziomu 1,14.