Popyt rośnie, PGNiG w to graj

Magda Graniszewska
30-08-2018, 22:00

Coraz więcej firm chce budować elektrownie na gaz. Krajowy gigant zwiększył sprzedaż surowca i prognozuje dalszy wzrost.

Zużycie gazu w Polsce rośnie i będzie rosło. Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG), sprzedawca gazu kontrolowany przez państwo, pochwaliło się, że w pierwszym półroczu 2018 sprzedało 8,9 mld m sześc. surowca, czyli o 6,4 proc. więcej niż przed rokiem.

AURA
NIE ZASZKODZIŁA:
Zobacz więcej

AURA NIE ZASZKODZIŁA:

PGNiG, którego prezesem jest Piotr Woźniak, mimo nietypowo ciepłej wiosny zwiększyło sprzedaż gazu w pierwszym półroczu. Fot. Marek Wiśniewski

— Rynek rośnie teraz o ok. 1 mld m sześc. rocznie. Wiele jeszcze przed nami — mówi Piotr Woźniak, prezes PGNiG.

O gaz pytają

Za wzrost odpowiadają nie drobni odbiorcy, ale energetyka, która coraz częściej decyduje się na budowę bloków wytwórczych opalanych gazem. O dwa bloki gazowe, w Płocku i we Włocławku, wzbogaciła się w ostatnich kilkunastu miesięcach grupa Orlenu, ponadto nowe aktywa ma grupa PGE (w Gorzowie i w Toruniu — drugie kupione wraz z aktywami EDF), nowe bloki buduje też PGNiG — na warszawskim Żeraniu i w Stalowej Woli. Nie brakuje kolejnych pomysłów.

— Mamy na biurkach sporo zapytań — mówi Maciej Woźniak, wiceprezes PGNiG.

To powód do zadowolenia, bo każdy nowy blok to potencjalny nowy klient z dużym zapotrzebowaniem w długim terminie.

— Tak się składa, że jesteśmy zwykle pierwszym dostawcą,do którego inwestorzy kierują zapytania — zauważa Maciej Woźniak.

Wysyp projektów wiąże się z planowanym wprowadzeniem rynku mocy, czyli systemu wsparcia dla źródeł konwencjonalnych. Pierwsze aukcje zaplanowano na koniec roku. Rosnące ceny uprawnień do emisji dwutlenku węgla mogą skłaniać inwestorów do wystawiania w nich bloków gazowych. PGNiG bierze to pod uwagę i prognozuje, że sama energetyka będzie w najbliższych latach potrzebowała dodatkowych 4 mld m sześc. gazu.

LNG hula

Rosnące zużycie gazu skłania giganta do zwiększania importu surowca, bo wydobycie jest raczej stabilne. Wzrosło w pierwszym półroczuo 2 proc., do 2,26 mld m sześc., podczas gdy całkowity import zwiększył się o 10 proc., do 7,26 mld m sześc.

Większość sprzedawanego przez PGNiG gazu nadal pochodzi ze Wschodu, czyli od rosyjskiego Gazpromu, ale udział tych dostaw maleje. Spadł z 80 proc. do 77. Zmniejszył się też, z 7 do 5 proc., udział gazu sprowadzanego z Zachodu (czyli z Niemiec) i Południa. Dla PGNiG, stawiającego na dywersyfikację dostaw, to istotne, bo surowiec kupowany z Niemiec trafia tam wcześniej z Rosji.

Wzrósł natomiast udział importu LNG, czyli gazu skroplonego, który PGNiG sprowadza z Kataru, Norwegii i USA. Wynosił 13 proc., teraz jest 18 proc. W pierwszym półroczu PGNiG przyjął 11 dostaw LNG.

— W przyszłym roku może ich być już 28, a maksymalne moce przerobowe to 38 dostaw rocznie — wylicza Maciej Woźniak.

Import drożeje

Rosnący import pozwala PGNiG zaspokoić rosnący popyt, ale na wynik miał w minionym półroczu wpływ negatywny. Zysk EBITDA spadł w segmencie obrót i magazynowanie o 1 proc.

— Na wyniku zaważyły warunki importowe — stwierdza Piotr Woźniak.

Przypomina, że rosnąca ceny ropy przekłada się na ceny gazu w kontrakcie z Gazpromem.

— Ostrożnie prognozujemy, że ropa utrzyma się w górnych strefach cenowych, czyli w granicach 70-80 USD za baryłkę — wskazuje Piotr Woźniak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magda Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Popyt rośnie, PGNiG w to graj