Producent margaryn ma przygotowane kontrakty na eksport do krajów UE. Blokuje je problem z klasyfikacją zakładu.
Należąca do Mariusza Świtalskiego firma Elmilk ze Szczecinka, mająca 10-proc. udział w krajowym rynku margaryn i mixów, wzmacnia się, z myślą o uruchomieniu eksportu do krajów Unii.
Problem z przepisami
— Mamy przygotowane kontrakty na eksport naszych wyrobów na Węgry, do Czech, Słowacji i krajów nadbałtyckich. Mamy też zapytania od zachodnich sieci handlowych na temat produkcji pod ich marką — mówi Waldemar Taciak, prezes Elmilku.
Uruchomienie eksportu blokuje problem z unijną klasyfikacją zakładu. Jest to spowodowane faktem, że zakład Elmilku składa się z dwóch różnych części: tłuszczowej i mleczarskiej.
Służby weterynaryjne zaklasyfikowały cały zakład jako mleczarski, co wiąże się z koniecznością dostosowania go do surowych unijnych norm sanitarnych odpowiednich dla zakładów mleczarskich. Tymczasem 90 proc. obrotów Elmilku generuje produkcja margaryn i mixów, a produkcja mleczarska jedynie 10 proc.
— Czekamy na wyjaśnienie tego problemu. Liczymy, że nastąpi to szybko — mówi prezes.
Mimo to Elmilk konsekwentnie inwestuje w modernizację zakładu. W tym roku wyda na ten cel kilka milionów złotych. W zakładach jest już wdrożony system HACCP, a na pełne dostosowanie do norm UE ma czas do 2006 r.
Znaczącą część przychodów Elmilku generuje produkcja pod marką sieci. Prezes nie wyklucza dalszego rozwoju tego biznesu.
— Jesteśmy otwarci na nowe kontrakty — mówi prezes Taciak.
Wyjście na prostą
W 2003 r. pierwszy raz po dwóch latach strat Elmilk wypracował niewielki zysk netto przy obrotach sięgających 90 mln zł.