Pora na fundusze agresywne

Katarzyna Ostrowska, Paulina Sztajnert
opublikowano: 2003-10-31 00:00

Czas na drugie wcielenie funduszy antypodatkowych. TFI przygotowały ciekawszą ofertę niż przed rokiem, ale to jeszcze nie gwarantuje sukcesu.

Listopad i grudzień to czas wzmożonej aktywności towarzystw funduszy inwestycyjnych (TFI). Tym razem będą one walczyć o pieniądze wszystkich inwestorów chcących uniknąć płacenia podatku od zysków kapitałowych. Wszystko wskazuje bowiem na to, że od początku przyszłego roku zyski z giełdy, podobnie jak odsetki od lokat, obligacje i otwarte fundusze inwestycyjne, będą opodatkowane.

W ubiegłym roku TFI zebrały 1,9 mld zł w ramach funduszy antypodatkowych, których dochód ze zbycia certyfikatów inwestycyjnych nabytych w ofercie publicznej jest zwolniony z podatku od zysków kapitałowych do końca tego roku. Czy była to atrakcyjna inwestycja? Nie aż tak, jak można było oczekiwać.

Uczestnicy ubiegłorocznych funduszy zarobili nieco więcej niż średnie oprocentowanie rocznej lokaty, które wynosi około 4 proc. (minus podatek), ale sporo mniej niż można było zarobić w otwartych funduszach zrównoważonych i stabilnego wzrostu, które za okres grudzień 2002 r. — październik 2003 r. przyniosły średnio od kilku do nawet ponad 20 proc. (minus podatek). Wyjątkiem jest fundusz Skarbca TFI. Zdaniem przedstawicieli TFI, ponadprzeciętny zysk to wynik inwestowania w dłużne papiery komercyjne.

— Oferowane w ubiegłym roku fundusze były bardzo bezpieczne. Stąd takie, a nie inne wyniki. W tym roku oferta jest bogatsza, a fundusze są tworzone na dłuższy okres — mówi Sebastian Buczek, wiceprezes ING TFI.

Także Rafał Lis, prezes TFI Banku Handlowego, podkreśla, że atutem tegorocznej oferty jest różnorodność i dłuższy czas trwania funduszy.

— Większość ubiegłorocznych funduszy była oferowana tylko na rok. TFI pobierały przy tym wysokie opłaty manipulacyjne, co spowodowało, że inwestycja w oferowane przez nie fundusze nie zawsze była atrakcyjna. W tegorocznej ofercie zapewne nie wszystkie fundusze okażą się zyskowne. Dla klienta bardziej niż kwestia opodatkowania, powinno liczyć się przekonanie do samego produktu, osoby nim zarządzającej oraz dopasowanie do własnych potrzeb. Zyski mogą być bowiem niewspółmierne do skali opodatkowania — mówi Rafał Lis.

Ubiegłoroczne fundusze antypodatkowe miały konstrukcje zbliżoną do funduszy gotówkowych, czyli najbezpieczniejszych na rynku.

— Tegoroczna oferta daje szersze możliwości inwestowania. W 2002 r. inwestycje skupiały się głównie na papierach dłużnych, gdyż potencjalni klienci byli przyzwyczajeni do bezpiecznych lokat bankowych. Dziś rynek konsumencki się zmienił i oferta funduszy jest bardziej agresywna. Rynek papierów dłużnych daje gwarantowaną stopę zwrotu, a inwestycje w akcje pozwalają na ponadnormatywny zysk. Z myślą o tym część funduszy postanowiła zbudować swój portfel w oparciu o takie właśnie papiery. W większości pieniądze wypływające z kończących się lokat wrócą do nowo oferowanych produktów — uważa Tomasz Publicewicz, wiceprezes serwisu Analizy Online.

W ubiegłym roku pieniądze lokowane w funduszach antypodatkowych pochodziły głównie z lokat bankowych.

— Sądzę, że było to 75-80 proc. środków, a reszta przeszła z innych funduszy. W tym roku będzie podobnie. Możliwe, że część klientów będzie przenosić środki z ubiegłorocznych funduszy antypodatkowych — uważa wiceprezes ING TFI.

TFI, które w ubiegłym roku oferowały fundusze antypodatkowe, liczą na zatrzymanie klientów. Skarbiec TFI przygotował np. ulgi w nowych funduszach dla klientów ubiegłorocznego funduszu Skarbiec-Obligacje Plus. ING TFI także liczy, że klienci ING Lokata Plus skuszą się na nowy fundusz ING Stabilnego Wzrostu.

Nie wszystkie TFI zdecydowały się jednak na wprowadzenie oferty antypodatkowej. Dlaczego?

— Nie skupiamy się na krótkoterminowych produktach. Fundusze otwarte gwarantują płynność i dobrze się sprawdzają — uważa Antoni Leonik, prezes PKO/Credit Suisse TFI.

Komisja Papierów Wartościowych i Giełd (KPWiG) wydała dotychczas osiem zezwoleń na fundusze antypodatkowe zarządzane przez sześć towarzystw. Cztery kolejne wnioski czekają na rozpatrzenie 19 listopada.

Na podstawie pierwszych planowanych kwot emisji certyfikatów ośmiu funduszy widać, że TFI liczą na zebranie od kilkuset milionów złotych do blisko 3 mld zł. W opinii Marka Łukaszewskiego, prezesa Stowarzyszenia Towarzystw Funduszy Inwestycyjnych, fundusze antypodatkowe mogą łącznie zebrać nawet ponad 3 mld zł. Według niektórych TFI może to być nawet 5 mld zł.

Zyski z funduszy antypodatkowych zostaną wypłacone, bez zapłacenia podatku, po ich rozwiązaniu (z reguły po kilku latach). Certyfikaty można sprzedać wcześniej na giełdzie, ale wówczas podatek trzeba będzie zapłacić.

Towarzystwa funduszy inwestycyjnych, aby zapewnić płynność tych funduszy, będą też co jakiś czas organizować wykup udziałów w ramach transakcji giełdowych. Aby klient nie zapłacił podatku, musi to jednak zrobić inny podmiot niż fundusz.

Koszt utworzenia funduszu zamkniętego czy mieszanego jest wyższy niż otwartego. Co ma przełożenie na opłaty pobierane przez TFI. I na ten aspekt trzeba zwrócić szczególną uwagę.

Możesz zainteresować się również: